Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gaiia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gaiia. Pokaż wszystkie posty

2 czerwca 2013

W cieniu himalajskich cedrów ... czyli o unikalnym cedrowym mydle Gaiia

Do znudzenia piszę o tym jak powstają mydła. I tym razem przypomnę jak powstają mydła Gaiia.  Bardzo lubię te mydełka z uwagi na delikatność  dla skóry.
Mydło to powstaje w wyniku procesu zmydlania tłuszczów na zimno. Polega on na niecałkowitym zmydlaniu (hydrolizie) tłuszczów w lekko podwyższonej temperaturze (40-60°C), gdzie wydzielonej gliceryny nie oddziela się, a wytworzone mydło wylewa do form i pozostawia, aby „dojrzało” (w tym czasie następuje całkowite zmydlenie). Mydła takie są stosunkowo miękkie.

Tak uzyskane mydło bogate jest w naturalną glicerynę. Wszystkie mydła Gaiia powstają z oleju kokosowego, oleju palmowego, otrębów ryżowych oraz  oleju rycynowego.
Tym razem sięgnęłam po najbardziej skromne w swoim składzie z mydeł Gaiia -  l’unique  z cedrem himalajskim.
 
Z reguły w mydłach Gaiia mamy kilka olejków eterycznych dodanych dla działania i zapachu. Tym razem w mydle znalazł się tylko jeden olejek eteryczny. Jest nim olejek z cedru himalajskiego.
Olejkowi cedrowemu chciałabym poświęcić kilka zdań. Istnieje wiele odmian drzewa cedrowego. Najsłynniejsze są cedry z gór Atlasu, z Libanu i Himalajów.
Olejek pozyskiwany jest z procesie destylacji z parą wodną drobnych kawałków drewna cedrowego lub pyłu z drewna. Ma charakterystyczny balsamiczny aromat. Olejek cedrowy był używany do balsamowania mumii. To z uwagi na jego dezynfekujące działanie. Olejek cedrowy jest silnym antyseptykiem. Z powodzeniem leczy wszelkie choroby skóry. Olejek cedrowy znajduje zastosowanie w kosmetykach do skóry trądzikowej.  Ma także właściwości  bakteriobójcze i diuretyczne.
Mydło z olejkiem cedrowym ma mocny, intensywny zapach. Woń odrobinę przypomina kadzidło.  Jest bardzo przyjemne w stosowaniu. Wybrałam to mydło na ciepła porę roku z uwagi na bakteriobójcze właściwości olejku cedrowego.

Mydło jest delikatne, dobrze się pieni. Wykorzystano w nim olej kokosowy, olej palmowy, olej rycynowy  i otręby ryżowe.
Bardzo sobie cenię mydła Gaiia. Nie wyobrażam sobie, aby w mojej łazience nie gościała Alepia i Gaiia. I trudno mi się zdecydować, które jest lepsze. Chyba tego nie rozstrzygnę.
 
Mydła Gaiia kupicie w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 
 

14 października 2012

To co dobre kończy się .... czyli „Projekt denko naturalnych kosmetyków” według Bianki - odsłona wrześniowa

Dopiero w połowie października przychodzę z moim wrześniowym denkiem.
Tak jak najlepszymi przyjaciółmi kobiety są diamenty, tak najlepszym przyjacielem blogerki jest oczywiście aparat fotograficzny.
Wczoraj z samego rana pojechałam do serwisu odebrać mojego kochanego przyjaciela. Prawie trzy tygodnie bez niego były niesamowita męczarnią. Już wczoraj wczesnym popołudniem ruszyłam zatrzymywać jesienne chwile w obiektywie. Ciepła, miękka barwa jesiennego światła wyczarowuje niesamowite obrazy. Pokazałam Wam ich kilka. Bardzo lubię fotografować jesień.
Dzisiaj już czas na kosmetyki.
Moje wrześniowe denko jest bardzo skromne. Latem uzupełniałam moje kosmetyczne zapasy. Jak wielokrotnie podkreślałam naturalnych kosmetyków używam znacznie mniej. Są takie produkty , których nie ma w mojej łazience.
We wrześniu zniknęły dwa mydełka i jeden szampon.
 
 
Oba mydełka, mimo, że różnych producentów, mają jedną cechę wspólną. Oczywiście poza tą, że są to mydła naturalne. Oba zostały wytworzone w procesie zmydlania na zimno. Bogate więc są w naturalną glicerynę. Mówię o Alepii jaśminowej (klik) i mydełku Gaiia Le tonique (klik).
Trzecim kosmetykiem jesz szampon Argile Provence Wzmacniający z zieloną glinką. Na jego recenzję przyjdzie jeszcze poczekać. Jeśli chodzi o szampony mam taką zasadę, że szamponu nie recenzuję po zużyciu tylko jednego opakowania. Wyjątkiem był litrowy Douce Nature. Muszę być pewna stałości działania szamponu. Ostatnio czytałam kilka recenzji szamponów rosyjskiej marki Natura Siberica. Na początku dużo zachwytów, a potem w komentarzach informacje, że jednak coś nie tak. Dla mnie jest ważne, że na szampon przy pierwszym myciu jak i tym n-tym moje włosy zareagują tak samo.
Pora na finansowe podsumowanie. Koszt kosmetyków to 77,00 zł.
Pewnie już za dwa tygodnie kolejne denko. Zapowiada się równie skromnie.
Moje kosmetyki pochodzą ze sklepu Biolander.
 
 

30 września 2012

Konkurs "Urodziny Bianki" ... czas na tort


Czas na urodzinowy torcik u Bianki czyli rozstrzygnięcie konkursu ogłoszonego dwa tygodnie temu.
 
 
 
Bardzo dziękuję za życzenia. Wyniki konkursu miałam chciałam podać wczoraj, ale …
Z samego rana wszystko przygotowałam. Mydełka zapakowałam, losy powstały, chwyciłam za aparat, by wszystko uwiecznić i … TRAGEDIA! Mój aparat odmówił współpracy! Więc zamiast pisać notkę pojechałam do serwisu. Dobrze, że aparat był jeszcze na gwarancji. To jedyna pociecha, bo okres oczekiwania na aparat załamuje. Przez dwa lub trzy tygodnie pewnie blog będzie ział pustką L
 
Wracając do konkursu. Chętnych na Alepię było 11 dziewczyn, na mydełka od Feniqii 14. Z Waszych komentarzy wynika, że z Alepią wiele osób już się zaprzyjaźniło na dobre. Feniqia jest mniej znana. Laureatki będą mogły poznać także mydła Gaiia.
Zestaw Alepia trafi do Petry Chadzypanagiotis
 
Zestaw Feniqia otrzyma Czerwony Tulipan

 

Czekam na Wasze dane do wysyłki na adres: naturalna-bianka@o2.pl
Niech mydełka dobrze Wam służą!
Dziękuję wszystkim za udział w konkursie. Mam nadzieję, że dalej będziecie do mnie wpadać poznawać naturalne kosmetyki. Bardzo martwi mnie brak możliwości robienia zdjęć. Przejrzę archiwa, może znajdę jakieś kosmetyki sfotografowane, o których jeszcze nie pisałam. Miłego popołudnia. Bianka

16 września 2012

Panie Janie, rano wstań ... czyli o mydle Le Tonique Gaiia

Nie jestem rannym ptaszkiem. Życie wymusza jednak na mnie wczesne wstawianie. Każdego ranka budzić mi się pomagają zapachy. Wyjątkowa świeżość woni mydełka Le tonique Gaiia czyni to znakomicie.
 
 
Co sprawia, że zapach tego mydła jest taki świeży i stawia na nogi? Oczywiście olejki eteryczne.
W mydle tym użyto olejku rozmarynowego, jałowcowego i miętowego.
Olejek rozmarynowy (Rosmarinum officinalis) ma charakterystyczny ziołowy zapach. Jest jednym z najcenniejszych olejków w aromaterapii. Wykorzystywany jest od wieków. Jego właściwości doceniała królowa Elżbieta w specjalnie dla niej komponowanej „Wodzie Królowej Węgier”.  Olejek rozmarynowy jest znakomitym środkiem pobudzającym. Łagodzi zmęczenie fizyczne i umysłowe, migreny i bóle głowy. Jest silnym antyseptykiem.
Olejek jałowcowy (Juniperus communis) o ciepłym charakterystycznym aromacie ma także właściwości antyseptyczne. Obniża ciśnienie krwi i reguluje gospodarkę wodną w organizmie. Jest diuretykiem. Zmniejsza zmęczenie umysłowe.
 

 
Olejek miętowy (Mentha piperita)  jest orzeźwiający, chłodny i aromatyczny. Łagodzi bóle głowy. Pobudza w stanach ociężałości umysłowej, łagodzi stan szoku i napięcia.
Tak pachnące mydło sprawia,  że poranna toaleta staje się przyjemnością. Mydełko jest delikatne, dobrze się pieni. Wykorzystano w nim olej kokosowy, olej palmowy, olej ryżowy  i otręby ryżowe.
Mydło to powstaje w wyniku procesu zmydlania tłuszczów na zimno. Polega on na niecałkowitym zmydlaniu (hydrolizie) tłuszczów w lekko podwyższonej temperaturze (40-60°C), gdzie wydzielonej gliceryny nie oddziela się, a wytworzone mydło wylewa do form i pozostawia, aby „dojrzało” (w tym czasie następuje całkowite zmydlenie). Mydła takie są stosunkowo miękkie.
 
 
To mydło zostało wzbogacone także olejem z jojoby oraz masłem z mangostanu (Buerre do Kokum). Mangostan pochodzący z monsunowej strefy Indonezji uznawany jest za najsmaczniejszy owoc na świecie. Jego smak przypomina pomarańcze, brzoskwinie, winograna i ananasy razem wzięte. Masło oraz olej uzyskuje się z pestek owocu.
Olej jojoba w tym mydle nawilża. Niezbyt wysoki krzew jojoba (Simmondsia chinensis) jest uprawiany w  Ameryce Północnej oraz wielu krajach Azji i Afryki. Ojej pozyskiwany z nasion bogaty jest w tokoferole (witamina E) zapewniające mu niebywałą trwałość (można go przechowywać około 20 lat).
Kto rano wstaje, temu niech towarzyszy mydło Gaiia!
Kupicie je w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 

14 września 2012

Konkurs: Urodziny Bianki z Alepią, Feniqią i Gaiią w tle

Zawsze bardzo czekam na dzień moich urodzin. Mimo upływającego czasu czuję radosne  podniecenie. Kwiaty, upominki, tort …. Mimo, że do dnia moich urodzin jeszcze kilka miesięcy, to już dzisiaj cieszę się na moje blogowe urodziny, które przypadają w niedzielę.
To fantastyczne takie podwójne urodziny. Z okazji tych pierwszych otrzymujemy podarunki.  Urodziny blogowe to okazja, aby dać coś od siebie. Ale po kolei.
 
Rok temu napisałam pierwszą notkę.
Cieszę się, że piszę dla 173 osób. Bardzo Wam dziękuję za to, że jesteście.
Powstały 184 posty.   Komentowaliście moje posty (i ja razem z Wami) 918 razy.
Zajrzeliście do mnie 51 900 razy! Najpopularniejszy napisany przeze mnie post to „Krótka opowieść o lawendzie”. Wyświetlono go 2468 razy!
Tyle urodzinowej statystyki.
Jeśli są urodziny, to muszą być prezenty.
 
Moim dla Was prezentem jest:
 
KONKURS: URODZINY BIANKI

 

Zasady konkursu:

1 ) Konkurs trwa od 14.09.2012 do 28.09.2012 (włącznie) do godziny 24 : 00

2 ) Zadanie konkursowe polega na dokończeniu zdania:

Chcę wypróbować mydła Alepii (lub Feniqii) bo ….

Dokończcie to zdanie wybierając jednocześnie dla siebie zestaw mydełek, w którym przeważa Alepia lub Feniqia.


3 ) Warunki udziału w konkursie:

Dołączenie do grona publicznych obserwatorów bloga Naturalna Bianka

 
Pod notką konkursową na blogu należy zamieścić:

 
·         Obserwuję blog jako.... ( nazwa użytkownika )

 
·         Zdanie „Chcę wypróbować mydła Alepii (lub Feniqii) bo ….” napiszcie pod tą notatką

 
4) Jeśli:

Polubicie profil Naturalna Bianka na Facebooku

Polubicie profil Biolander Kosmetyki Naturalne i Bio na Facebooku
będzie mi bardzo miło (nie jest to warunek konieczny).

 

Dwoje laureatów konkursu zostanie wyłonionych ze wszystkich nadesłanych odpowiedzi w drodze losowania.

 
Nagrodami w konkursie są dwa zestawy naturalnych mydeł ufundowanych przeze mnie.

 

Zestaw I Alepia
Mydło Alep Brunatne 30 % Laurie
Mydło Alep Premium Jaśminowe
Mydło Gaiia Le gardien

 
Zestaw Alepia otrzyma osoba, która zadeklarowała chęć wypróbowania mydeł Alepii.

 
Zestaw II Feniqia
Mydło Feniqia Aroma Musc &Ambre
Mydło Feniqia Oliwkowe Oryginalne Eternel
Mydło Gaiia Le gourmand

 

Zestaw Faniqia trafi do osoby, która chce właśnie te mydła. W każdym z zestawów znajduje się jedno mydło Gaiia.

Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od daty jego zakończenia.

Zapraszam do świętowania urodzin Naturalnej Bianki.
 
 

2 czerwca 2012

To co dobre kończy się ... czyli "Projekt denko naturalnych kosmetyków" według Bianki - odsłona majowa

W ubiegłym miesiącu, a właściwie w kwietniu,  sama narzuciłam sobie „projekt denko”. Ma mnie to zdyscyplinować w zużywaniu kosmetyków do samego końca. Ma także pozwolić oszacować wydatki na kosmetyki, czas przez jaki używam dany kosmetyk. W konsekwencji projekt mój ma odpowiedzieć na pytanie ile tak naprawdę kosztuje naturalna pielęgnacja.
Maj to ciężki miesiąc. Zużyłam sporo kosmetyków i tym samym braki trzeba było uzupełnić.


Oczywiście mydeł w moim domu „idzie” najwięcej. Lubimy naturalne mydła i właśnie je wybieramy najczęściej do mycia.
Uwielbiam Feniqię. Już pod koniec kwietnia sięgnęłam po rumianek. Ślicznie pachnie, delikatnie pieści skórę łagodząc podrażnienia. Drugie mydło, które towarzyszyło nam podczas kąpieli to Gaiia Le soyeux. Mydło to pachnie imbirem, kardamonem i olejkiem z drzewa różanego. Należy do dość miękkich mydeł. Bogate jest w roślinną glicerynę. Wszystkim przypadło do gustu.



Przez kilka miesięcy towarzyszyła nam Alepia 80 %. Używana była może trochę rzadziej, do mycia ciała w sytuacji kiedy pojawiały się problemy skórne. Lubię ten charakterystyczny zapach alepowych mydeł. Duża zawartość oleju laurowego nadaje jemu charakterystyczną ostrą woń i nadaje mu cech mydła leczniczego.

Szafirowa butelka po bławatkowym hydrolacie nie trafi do kosza. Nie wyrzucam tych szklanych butelek. Zawsze można je wykorzystać w jakiś twórczy sposób. A jeśli chodzi o hydrolat, stosowałam go do zmywania makijażu oczu, na zmianę z płynem micelarnym. Kiedy mam bardzo zmęczone oczy robię bławatkowy kompres. Nasączam hydrolatem płatki kosmetyczne i przykładam na 15 minut na zamknięte powieki. Relaks dla oczu wyjątkowy!


W maju przyszło także rozstać mi się z Serum Tenseur Vegetal Argile Provence. Mała butelka o pojemności 30 ml zawiera wyjątkowo wydajny kosmetyk. Używałam tego serum od połowy grudnia ubiegłego roku. Przez pierwsze dwa miesiące odrobinę nanosiłam na skórę wokół oczu raz dziennie. Zauważyłam, że zmarszczki uległy wyraźnemu spłyceniu. Po tym czasie ograniczyłam stosowanie serum do 2-3 razy w tygodniu. Serum wystarczyło mi więc na pół roku.

Jeszcze lepszą wydajnością może poszczycić się Podkład w kremie Sable Argile Provence. Każdego dnia wiernie towarzyszył mi od końca września ubiegłego roku. Makijaż robię codziennie.
Dopiero teraz pisząc ten tekst uświadomiłam sobie, że nie zrecenzowałam dla Was tego produktu. To moje wielkie zaniedbanie. Martwi mnie, że obecnie odcień sable nie jest dostępny. Kiedy tylko się pojawi sięgnę po kolejne opakowanie. A wtedy z pewnością przeczytacie co o nim sądzę.

Dwa kolejne kosmetyki także należą do tych bardziej wydajnych, pewnie dlatego, że nie używam ich codziennie. Nie wyobrażam sobie tygodnia bez stworzenia we własnej łazience chociażby namiastki hammamu.




Savon noir mam zawsze w kilku rodzajach. Przyszedł kres na Savon Noir Eukaliptusowe Charme d'Orient. Jest to jedno z moich ulubionych "czarnych mydeł". Sięgnę po nie jeszcze. Słoik, w którym było zamknięte także nie skończy w koszu na śmieci. Z powodzeniem wykorzystam go do przechowywania różnych drobiazgów. Lubię w kosmetykach to, że ich ładne i funkcjonalne opakowania można wykorzystać na wiele sposobów.

O moją suchą skórę dbało masło karite o zapachu monoi. Zapach ten przenosi mnie do raju.
Savon noir i masło karite mają już godnych następców. Wrócę jednak do obu tych kosmetyków.

Przyszedł czas na szampon Biorgane z olejem arganowym i karite bio. Firma połączyła właściwości masła karite i oleju arganowego. Zużyłam go do ostatniej kropli. Do wczorajszego mycia wypłukałam butelkę.

Skończyła się także moja ulubiona woda perfumowana. Z przykrością stwierdziłam, że nie jest dostępna.

Dużo się zebrało pustych opakowań.
Koszt opisanych kosmetyków – 474, 85 zł (bez rabatu). Dużo wyszło. Mam nadzieję, że w czerwcu niewiele zużyję kosmetyków. Czas pokaże.


Z opisanych kosmetyków opisałam:
Mydło Alepia 80 % (klik)
Mydło Gaiia Le soyeux  (klik)
Wodę bławatkową Argile Provence (klik)
Rosalia Serum Tenseur Vegetal Argile Provence (klik)
Charme d'Orient Savon Noir Eukaliptus (klik)
Masło karite Monoi Tiare La Maison du Savon de Marseille (klik)
Wodę Perfumowaną Ogród Herbaciany (klik)

25 kwietnia 2012

Pieszczota jedwabiu na mojej skórze ... czyli o mydełku Le soyeux Gaiia

W jednym z moich postów na temat mydeł Gaiia zaczytowałam słowa twórców tej marki. Dzisiaj chciałabym ponownie je przytoczyć. Brzmiały one :“Naszą filozofią są produkty, mydła, które można podsumować w jednym zdaniu: mydła naturalne dla wszystkich!”
Nie są to słowa bez pokrycia. Każdy może wśród mydeł Gaiia znaleźć odpowiednie na siebie. Znajdziecie ulubione przez Was barwy i zapachy. Aby łatwiej było można dokonać wyboru chciałabym zaprezentować Wam kolejne z mydeł tej marki – Le soyeux.



Wielokrotnie pisałam, że do mydeł podchodzę niczym do dzieł sztuki. Użytkowej oczywiście. I tym razem jest tak samo.
Białe tekturowe opakowanie. Zrównoważona kolorystyka – biel, czerń i zgaszony róż. Nie jest to przypadek. Według mnie zgaszony róż nawiązuje do barwy drewna pochodzącego z drzewa różanego. Nazwa "Le soyeux" (nie jestem zbyt dobra z francuskiego) w wolnym tłumaczeniu oznacza "jedwabistość". Może twórcom chodziło o dotyk jedwabiu na skórze, ten przyjemny i ulotny dreszcz?

Jednym z olejków eterycznych wykorzystaneych w tym mydle jest właśnie olejek z drzewa różanego. Olejek ten znany jest pod francuską nazwą Bois de Rose. Otrzymuje się go z różnych odmian drzew gatunku Aniba rosaeodora. Gatunek ten najlepiej rozwija się w amazońskiej puszczy. W wyniku wytrzebienia ogromych połaci lasów Amazonii olejek drzewa różanego stał się rzadkością, gatunek ten jest chroniony. Olejek otrzymuje się poprzez destylację z parą wodną drewnianych wiórków. Ma on subtelny zapach o charakterze kwiatowym i drzewnym jednocześnie, z drobną domieszką tonów korzennych. Głównym składnikiem jest linalol. Olejek drzewa różanego ma właścowości bakteriobójcze i dezodorujące, uspokajające i tonujące. Olejek ten często mylony jest z olejkiem różanym. Czy to z powodu ubogiego naszego języka, czy z powodu ignorancji wielu piszących o tym olejku – nie wiem. Może przez to, że w nazwie pojawia się „rose”?

Jeśli chodzi o właściwości tego olejku, to dużo bliżej mu do drzewa kamforowego z Japonii niż do róży. O zapachu olejku drzewa różanego powiem, że jest odświeżający, łagodny i drzewny.

W mydle użyto także olejku z kardamonu malabarskiego (Elettaria cardamomum Roxb.).





Znamy ten silny, korzenny i balsamiczny aromat z przyprawy piernikowej. Uzyskuje się go poprzez destylację owoców. Ma bardzo intensywny aromat. W kosmetykach olejku tego używa się z uwagi na antyseptyczne właściwości.

Kompozycję zapachową dopełniono olejkiem imbirowym (Zingiber oficinalis). Podobnie jak inne olejki pochodzące z przypraw ma właściwości antyseptyczne. Olejek ten otrzymuje się z wysuszonego kłącza imbiru. Olejek ten jest cennym składnikiem mieszanek przeciwbólowych stosowanych przy bólach mięśni, reumatycznych, artretycznych pourazowych. Aromat jest ciepły, delikatny, korzenny. Sława imbiru opiera się na jego zaletach jako afrodyzjaku.



 
Skupiłam się na woni tego mydła pochodzących z olejków eterycznych. Jest wyjątkowa. Delikatna i drapieżna jednocześnie.


A samo mydło?
Mydło to powstaje w wyniku procesu zmydlania tłuszczów na zimno. Polega on na niecałkowitym zmydlaniu (hydrolizie) tłuszczów w lekko podwyższonej temperaturze (40-60°C), gdzie wydzielonej gliceryny nie oddziela się, a wytworzone mydło wylewa do form i pozostawia, aby „dojrzało” (w tym czasie następuje całkowite zmydlenie).
Mydła takie są stosunkowo miękkie.
Tak uzyskane mydło bogate jest w naturalną glicerynę. Wszystkie mydła Gaiia powstają z oleju kokosowego, oleju palmowego, otrębów ryżowych oraz oleju rycynowego.

To mydło zostało wzbogacone także olejem z jojoby, olejem z pestek moreli oraz masłem z mango. To ostatnie dopieszcza skórę niczym dotyk jedwabiu. Masło z mango intensywnie nawilża, pomaga w gojeniu drobnych otarć. Koi suchą skórę.

Olej jojoba w tym mydle także nawilża. Jojoba charakteryzuje się bardzo wysoką zgodnością biologiczną ze skórą. Dzięki wysokiemu powinowactwu do ludzkiej skóry, łatwo jest wchłaniany przez skórę i włosy. Jojoba odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę i włosy.

Może być używany do pielęgnacji skóry wrażliwej. Jojoba pomaga w leczeniu zapaleń skóry, np. łuszczycy. Pomaga przy leczeniu trądziku. Zawiera kwas mirystynowy, skuteczny na zapalenie stawów oraz reumatyzm.

Olej z pestek moreli jest łatwo wchłaniany przez skórę. Ma właściwości nawilżające i wygładzające naskórek. Polecany jest do wszystkich rodzajów skóry. Stosowany na skórze dojrzałej ogranicza powstawanie zmarszczek. Może być stosowany do skóry wrażliwej, podrażnionej, z zapaleniami i suchej.
Mydło Le soyeux to bogactwo dobroczynnych olei mających nawilżyć skórę, sprawić, że codzienna toaleta będzie niczym dotyk jedwabiu. W połączeniu z wodą rzeczywiście powstaje delikatna, jedwabista, pięknie pachnąca piana. Cóż więcej można chcieć od mydła? Każdy dzień warto zaczynać i kończyć z wrażeniem dotyku jedwabiu na skórze, która z czasem także stanie się delikatna niczym ta szlachetna tkanina.
Mydła Gaiia kupicie w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...