Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Labogravier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Labogravier. Pokaż wszystkie posty

19 października 2012

Jeśli jutro sobota, to robię pranie ... czyli o organicznym płynie do prania

Sobota to u mnie tradycyjny dzień na pranie. Wiadomo dlaczego. Dzień wolny od pracy zawodowej, to dzień na porządki domowe. Od dawna używam środków czystości dbających o środowisko. Proszkom i płynom do prania postawiłam wysokie wymagania.
Jednym z moich ulubionych jest Organiczny płyn do prania L’Artisan Savonnier.
 
 
Płyn ten służy do prania wszystkich rodzajów tkanin w pralce lub ręcznie w szerokim zakresie temperatur. W płynie tym piorę białe i kolorowe ubrania. Płyn jest delikatny, dla tkanin i rąk (zdarza mi się, że piorę ręcznie). Nie zawiera wybielaczy. Z tego powodu jest dobry do kolorowych tkanin. Jego formuła piorąca została opracowana na bazie olejów roślinnych i cukrów. Nie muszę dodawać, że płyn ten nie zawiera fosforanów, enzymów i syntetycznych barwników. Pachnie bardzo delikatnie, przyjemnie. Zapach uzyskano za sprawą olejków eterycznych.
Na opakowaniu umieszczono dokładną instrukcję, ile użyć płynu w zależności od stopnia zabrudzenia ubrań, które chcemy prać.
 
Butelka jest poręczna, funkcjonalna. Łatwo płyn wlać do odpowiednich przegródek pralki.
 
 
Polecam ten płyn, bo  dba o nasze ubrania i środowisko.
Do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 

2 sierpnia 2012

To co dobre kończy się .... czyli „Projekt denko naturalnych kosmetyków” według Bianki - odsłona lipcowa

Czas szybko biegnie. A moje naturalne kosmetyki wcale tak szybko się nie zużywają. To zdecydowany atut. Są takie, które znikają szybko. Wiadomo tymi ostatnimi są mydła. Są i takie kosmetyk, które towarzyszą mi znacznie dłużej.


Wczesne lato to czas, kiedy oczarowują nas kwitnące róże. Ja uwielbiam szczególnie te dzikie, na skraju pól i łąk. Królowało, więc w mojej łazience typowo kobiece różane mydełko Eglantine (klik).
Trudno, aby męska cześć rodziny była tym zachwycona. Róża może nie znajdowała aprobaty z powodu typowo kobiecego pudrowego zapachu, ale glinka biała z nutą świeżych cytrusów znalazła uznanie. Ja też byłam z tego mydełka z białą glinką  zadowolona (klik).



Skończyła się także Alepia z czerwoną glinką (klik). Bardzo pomogła mojej cerze  w walce ze skutkami wiosennego odtruwania organizmu. W ostatnim czasie sporadycznie sięgałam po to mydełko. Uważam, że to numer jeden do zadań specjalnych.
 
Jestem wielką admiratorką hydrolatów. Co jakiś czas zobaczycie pustą szafirową butelkę charakterystyczną dla Argile Provence. Tym razem skończyła się lawenda (klik).To mój ulubiony hydrolat do wieczornej pielęgnacji cery.

Kilka dni temu zobaczyłam także dno w małej butelce płynu micelarnego Argile Provence. 100 ml wystarczyło mi na prawie 3 miesiące. Jak już wcześniej wspominałam płynem tym zmywam tylko makijaż oczu. Szukając wpisu na blogu na jego temat uświadomiłam sobie, ze jeszcze tego produktu Wam nie zrecenzowałam. To wielkie niedopatrzenie z mojej strony. Miałam napisać już dawno.
 
Gapa ze mnie potworna. Przez trzy miesiące stosowałam świetny krem na dzień i też nie wspomniałam Wam o tym ani słowem. Chodzi mi o Pur Aloe Odżywczy krem do twarzy z 35 % zawartością soku z aloesu od Ciel d’Azur en Provence. Mam cerę mieszaną. Krem ten bardzo dobrze sprawdzał się pod makijażem. Dzisiaj chciałam przygotować recenzję, a tu przykra niespodzianka. Nie mam zdjęć. Puste opakowanie niestety nie nadaje się na modelkę.

W pielęgnacji ust przez ostatnie miesiące towarzyszyło mi masło karite o smakowitym waniliowym zapachu (klik). Wydawać się może, że 5 ml to bardzo mało. Masło jest jednak bardzo wydajne. Stosowałam je od końca zimy. To przecież prawie pół roku. Stąd wniosek, że na miesiąc potrzebowałam 1 ml. Warto kupić to maleństwo.

Zakochałam się w Morzu Martwym, a właściwie w błocie pochodzącym z jego wybrzeży (klik). Nigdy wcześniej nie stosowałam błota pachnącego solą i wodorostami. Doświadczenie dla mnie było niesamowite. Taką błotną maseczkę nakładam najczęściej podczas kąpieli w wannie. Wystarczyło zamknąć oczy, aby przenieść się setki kilometrów na dziką plażę gdzieś w Jordanii.


Wspominałam już, że do ciała nie używam balsamów. Wolę olejki lub masło karite. Bardzo lubię też pachnące kosmetyki. Oczywistym jest, że nie mogłam nie mieć olejku o zapachu jaśminu (klik).


Taki pachnący olejek nie jest kosmetykiem do stosowania na co dzień. Szybko by spowszedniał. Olejek stosowałam nie częściej niż raz w tygodniu. Stworzyłam sobie swój mały jaśminowy rytuał. Uwielbiam Feniqię za magię, którą wnosi w codzienność dzięki zapachom.
Pewnie dziwicie się, dlaczego tak mało zużywam kosmetyków do włosów.  Używam szamponu z pokrzywy Douce Nature. Litr szamponu wystarcza naprawdę na długo. Skończyła się jednak moja jedna z ulubionych odżywek. Nazywam ją werbenową (klik) z powodu jej zapachu. Wystarczyła mi na pół roku.

Wśród zużytych kosmetyków nie ma takiego, który by mnie rozczarował. Hydrolat lawendowy ma u mnie ugruntowaną pozycję. Tak jak micel. Kea Karite to dobra marka. Pamiętajmy, że kupując te produkty pomagamy kobietom z Mali. Olejek Feniqii kupię ponownie. Tylko, że o innej nucie zapachowej. Ciekawa  jestem tego różanego.

Krem z aloesem także jeszcze kupię. I nie zapomnę o zdjęciach do recenzji. Błoto z Morza Martwego to moje odkrycie bieżącego roku. A jeśli chodzi o mydła… w Biolanderze jest taki wybór, że czasem zastanawiam się czy życia wystarczy, aby spróbować każdego.

Czas na finansowe podsumowanie. Koszt kosmetyków to 344,90 zł. Nie jest to oczywiście koszt miesięczny. Wiele z tych kosmetyków używałam około 3 miesięcy. Olejek jaśminowy miałam rok czasu. Do zużyć powinnam dorzucić jeszcze płatki kosmetyczne Douce Nature. Jedno opakowanie wystarcza mi na miesiąc. „Wykończone” kosmetyki mają już swoich następców. Jako klasyczna ciekawska kobieta nie mogę oprzeć się nowościom. A tych w Biolanderze mamy sporo. Czas więc na zakupy.

15 lipca 2012

Domowa rzeczywistość ... czyli o myciu naczyń

Szarą domową rzeczywistością jest niewątpliwie mycie naczyń. Nie powiem, abym za tą domową czynnością przepadała. Ale cóż robić? Nie mam zmywarki i naczynia myję ręcznie. Staram się żyć zdrowo, w zgodzie z naturą.
Z tej przyczyny używam także ekologicznych środków czystości.
Dzisiaj chcę Wam przedstawić Płyn do mycia naczyń L'Artisan Savonnier.


Jego formuła oparta jest wyłącznie składnikach pochodzenia roślinnego. Środki powierzchniowo czynne zawarte w nim są wytworzone  na bazie olejów roślinnych i cukru.
Płyn nie zawiera sztucznych barwników, produktów petrochemicznych, syntetycznych substancji zapachowych. Jego przyjemny zapach zawdzięczamy olejkom eterycznym jakie zawiera. Pachnie bardzo delikatnie. Jakiego użyto olejku tego nie wiem. To tajemnica producenta. Po zapachu sądzę, że to trawa cytrynowa i coś jeszcze.



Płyn jest bardzo wydajny. Jego skoncentrowana formuła pozwała na użycie tylko kilku kropel. Dobrze myje naczynia. Odtłuszcza znakomicie. W składzie płynu mamy także sól. To jej zawdzięczamy, to że pozostawione bez wytarcia naczynia nie mają zacieków. Nie wyobrażam sobie, abym mogła myć naczynia jakimś chemicznym płynem. Nasze naczynia stykają się z żywością. Nie chcę jeść chemii! Płyn ten ma jeszcze jedną zaletę. Jest wyjątkowo łagodny dla skóry rąk.
Nie bez przyczyny jest to produkt z certyfikatem Ecocert.



Organiczny płyn do naczyń kupicie w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
Warto stosować ekologiczne środki czystości,
chodzi przecież o nasze zdrowie.


17 kwietnia 2012

Witalność dla włosów czyli o odżywce karite pachnącej cytryną i werbeną

Odżywka do włosów jest dla mnie jednym z ważniejszych kosmetyków. Nie lubię kiedy włosy po umyciu nie dają się rozczesać, plączą się. Od dawna szukałam odpowiedniej odżywki. Wobec tego kosmetyku mam naprawdę duże wymagania. Musi mieć odpowiednią konsystencję, ładnie pachnieć i nie obciążać włosów. Odżywianie także jest mile widziane. Moje poszukiwania okazały się nader owocne. Znalazłam dwie świetne odżywki. Dzisiaj chciałam zaprezentować Wam jedną z nich.
Odżywka karite, werbena, cytryna i szałwia firmy Laboratoire Gravier jest moim odkryciem roku.


Aktywnym składnikiem mającym wzmacniać włosy jest masło karite. O jego działaniu na skórę niejednokrotnie już pisałam.

Masło karité jest niebywałym dobrodziejstwem dla włosów. Zawarte w nim woski oraz retinol sprawiają, że będzie idealne do włosów łamliwych i suchych. Masło nawilża i odbudowuje strukturę włosa, poprawia jego koloryt i sprężystość. Rozdwojone końcówki włosów szybko staną się tylko złym wspomnieniem.

Bazą tej odżywki są również ekstrakty roślinne. Mamy więc wyciąg z rumianku i lawendy, szałwii i bukszpanu. O ile do te trzy pierwsze rośliny i ich pielęgnacyjne działanie na skórę jest powszechnie znane, to obecność ekstraktu z bukszpanu może wywoływać zdziwienie.

Bukszpan wieczniezielony (Buxus sempervirens), mimo, że jest trujący, jest rośliną leczniczą. Surowcem są jego liście, które zbiera się i suszy w zacienionym, przewiewnym miejscu, tak by po wyschnięciu zachowały zieloną barwę. Robi się z nich odwary do picia oraz okłady lub kąpiele zalecane w bólach gośćcowych, dnie i wypryskach skórnych. Stosowane są też przy leczeniu stanów zapalnych dróg żółciowych i moczowych. Zanim odkryto chininę, wyciągiem z bukszpanu leczono nawet malarię. Bukszpan był często opisywany przez starożytnych pisarzy.

Zniewalającego cytrusowego zapachu odżywce nadają olejki eteryczne, cytrynowy i z owoców rośliny o nazwie Litsea cubeba. Pochodząca z Chin i Indonezji, Litsea Cubeba, znana również pod nazwą werbeny egzotycznej zapewnia aromatyczne właściwości uspokajające, łagodzące i przeciwzapalne. Właściwości te przyczyniły się do jej popularności, która trwa od wieków. Ten krzew tropikalny rośnie w południowo-wschodniej Azji i uzyskiwany jest z niego olejek eteryczny Litsea Cubeba. Jego owocowy i łagodny zapach przypomina aromaty cytryny z dodatkiem nut kwiatowych. Może to odrobina słodyczy wanilii?



Z działania tej odżywki jestem bardzo zadowolona. Stosuję ją dwa razy w tygodniu . Nie szarpię już włosów, aby je rozczesać po myciu. Staram się zawsze przez kilka minut potrzymać odżywkę na włosach. Nie obciąża włosów (obawiałam się tego). Włosy pięknie się układają i pachną.
Odżywka ta ma jeszcze jeden atut. Jest bardzo wydajna. Mam ją od stycznia i dopiero zużyłam 1/3 butelki. Kosmetyk ten nie rzuca się w oczy pośród wielu biolanderowych wspaniałości. Zasługuje na najwyższą ocenę.

Warto dodać, że produkty Laboratoire Gravier nie zawierają ALS, SLES, parabenów, ftalanów, PEG, silikonu, parafiny, sztucznych barwników i sztucznych zapachów. Wolne są od GMO. Nie są oczywiście testowane na zwierzętach. 100 % natury! A ona jest najlepszą przyjaciółką urody!

Jeśli chcecie, aby Wasze włosy pachniały słodką cytryną
zapraszam na zakupy do Biolandera!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 zawsze 5 % taniej!



11 grudnia 2011

Pachnące Boże Narodzenie

Boże Narodzenie wiąże się z zapachem korzennych przypraw piernika, a więc goździków, cynamonu, kardamonu, gałki muszkatołowej, ziela angielskiego , liści laurowych, pomarańczy, miodu, suszonych owoców oraz sosny i świerku.
Zapachy te przywołują na myśl szczęśliwe dzieciństwo.

Sosnowy aromat coraz trudniej odtworzyć w domach, gdyż często z wygody kupujemy drzewko z plastiku. A nawet jeśli pozostaliśmy wierni tradycji te prawdziwe świerki, sosny czy jodły pokrywa się konserwantami, aby nie traciły igieł w mieszkaniach z centralnym ogrzewanie.

Tęsknimy do dziecięcych lat kiedy święta pachniały intensywniej. Aromaty Bożego Narodzenia nie muszą odejść w zapomnienie. Dzięki naturalnym olejkom eterycznym zapachy tych wyjątkowych świąt pamiętanych z dzieciństwa mogą być i w tym roku naszym udziałem.

Wystarczy spryskać choinkę mieszanką składającą się z 1 szklanki wody i 6 kropli olejku sosnowego. Innym sposobem na pachnące drzewko będzie owinięcie wokól pnia choinki chłonnego materiały nasączonego tym olejkiem.

Istnieje wiele kombinacji olejków eterycznych nadających się na okres Świąt Bożego Narodzenia. Warto ekperymentować.

Mandarynka i pomarańcza to świeże zapachy przypominjące o tych świętach. Będą dobrym wyborem jeśli spodziewamy się gości.

Świąteczne ciasta zawierają korzenne przyprawy. Dom nasycony ich wonią staje się otwarty i gościnny. Olejki z cynamonu, goździka i wawrzynu każdej mieszance nadadzą ciepła.

Opał do kominka także może mieć świąteczny charakter. Polano wystarczy nasączyć jedną kroplą wybranego olejku. Do tego celu doskonale nadaje się olejek sosnowy, cyprysowy lub cedrowy. Olejki eteryczne są łatwo palne, więc z pewnością zobaczymy więcej iskier w naszym kominku.



Bożonarodzeniowe olejki eteryczne

Korzenne

olejek cynamonowy z kory (Cinnamonum zeylanicum) – korzenny, ciepły, słodki, aromatyczny
olejek goździkowy z pąków (Eugenia caryopylli) – korzenny, „piernikowy”

Cytrusowe

olejek mandarynkowy (Citrus nobilis) – świeży, słodki, cytrusowy, delikatny
olejek pomaranczowy (Citus aurantium var dulce) – świeży , cytrusowy, słodki
olejek bergamotowy (Citrus bergamia) – świeży, orzeżwiający, cytrusowy, aromatyczny,

Drzewne

olejek sosnowy (Pinus silwestris) – leśny, świeży
olejek cyprysowy (Cupressus semeprvirens) – leśny, świeży, świąteczny
olejek cedrowy (Cedrus atlantica) - balsamiczny


Żywiczne

olejek olibanowy(kadzidłowy) (Boswellia carterii) – ciepły, żywiczny, drzewny
olejek mirra ( Commiphora myrrha) - ciepły, delikatnie drzewny, żywiczny.


Kadzidło i mirrę Trzej Mędrcy ze Wschodu ofiarowali Jezusowi w postaci żywicznej.

Olejki eteryczne wytwarza się poprzez destylację z parą wodną surowej gumy roślinnej.

Te dwa ostanie olejki każdej mieszance nadadzą nieco duchowego akcentu.

Moje ulubione świąteczne mieszanki aromaterapeutyczne

Zestaw I – świąteczny wieczór

olejek sosnowy – 8 kropli
olejek mandarynkowy – 6 kropli
olejek cynamonowy z kory – 1 kropla
olejek olibanowy – 1 kropla


Zestaw II – smak domowego piernika

olejek mandarynkowy – 7 kropli
olejek bergamotowy – 4 krople
olejek goździkowy – 2 krople
olejek geraniowy – 1 kropla
olejek cynamonowy z kory – 1 kropla

Zestaw III – słodkie cytrusy

olejek pomarańczowy – 5 kropli
olejek mandarynkowy – 5 kropli
olejek bergamotowy – 3 krople
olejek cynamonowy z kory – 2 krople


Zestaw IV – świąteczny spacer po lesie

olejek cyprysowy – 6 kropli
olejek sosnowy – 4 krople
olejek bergamotowy – 2 krople
olejek mandarynkowy – 2 krople
olejek olibanowy – 1 kropla


Zestaw V – sosnowy las
olejek sosnowy – 7 kropli
olejek mięty pieprzowej – 4 krople
olejek goździkowy – 4 krople



Każdy z tych pachąncych zestawów wprowadzi inne świąteczne aromaty do domu.

Z nimi z poczujemy czar świąt z lat dziecięcych. Miłego świętowania!


Olejki eteryczne do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 5 % taniej!




9 grudnia 2011

Domowe porządki

Czas na przedświąteczne porządki. W moim domu już dawno zrezygnowałam, ze wszystkich syntetycznych płynów, proszków i mleczek do prania i sprzątnia. Chcę zdrowo żyć. Dla mnie na takie właśnie życie składa się naturalna pielęgnacja ciała, pranie z użyciem proszków, które nie zawierają fosforanów i enzymów. Sprzątając dom także chcę używać dobrych, zdrowych dla mnie i otoczenia produktów.

Harmonie Verte to linia środków czyszczących i piorących opartych na naturalnych surowcach, których producentem jest francuska firma Laboratoire GRAVIER.



Produkty Harmonie Verte nie zawierają:

  • syntetycznych środków powierzchniowo czynnych,
  • siarczanów,
  • alergenów,
  • fosforanów,
  • barwników,
  • syntetycznych zapachów,
  • enzymów,
  • EDTA .

Na ten ostatni składnik chcę zwrócić uwagę. W kosmetykach i chemii gospodarstwa domowego pełni rolę stabilizatora. Działa kancerogennie, podrażnia skórę i błony śluzowe.

Płynem na bazie mydła marsylskiego posprzątacie cały dom.
Wiem, że powiecie o płynie, który jest do wszystkiego, że jest do niczego.
Spróbuję jednak obronić moją tezę. Dobrze czyści wszystkie powierzchnie. Podłogi lśnią, armatura błyszczy. Powierzchniom drewnianym nie zaszkodzi ten płyn. Wyjątkowo nie lubię sprzątania w rękawiczkach. Kiedyś była to konieczność, aby nie doprowadzić do totalnej dewastacji skóry rąk. Odkąd używam naturalnych produktów nie ma takiej potrzeby.

Płyn do czyszczenia na bazie mydła marsylskiego zawiera od 15 % do 30 % anionowych środków powierzchniowo czynnych uzyskanych z olejów roślinnych (z orzechów kokosowych lub cukru palmowego). Perfumowany jest olejkami eterycznymi. Litrowa butelka z podziałką miarową jest poręczna. Łatwo dzięki temu wlać do wody odpowiednią ilość płynu.  Ma także ciekawy dziobek do lania płynu. Nic się nie rozleje.

Na wiadro wody wystarczą 2 nakrętki płynu (60 ml).

Produkt ten ma zapach mydła. Posprzątny dom pachnie czystością i świeżością.

Produkty linii Harmonie Verte nie są testowane na zwierzętach. Posiadają certyfikat Nature & Progres.

Sprzątanie z takim płynem to sama przyjemność.



Zapraszam na zakupy do Biolandera
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!



26 listopada 2011

Olejek ylangowy

W tropikalnych regionach Azji rosną drzewa kanangowe (Cananga odorata totum). Spotkamy je w Indonezji, na Madagaskarze, Komorach i Reunion. Te duże tropikalne drzewa mają silnie pachnące żółto-zielone kwiaty, cenione w przemyśle perfumeryjnym.
Kwiatostany drzewa kanangowego poddaje się destylacji z parą wodną dla uzyskania olejku ylangowego. Destylacja odbywa się stopniowo etapami. Powstaje olejek o różnej jakości. Poszczególne frakcje otrzymują numery I, II, III. Te frakcje to poszczególne gatunki olejku ylang-ylang. Z samych kwiatów, bez dzielenia na frakcje, powstaje olejek kanangowy, znacznie tańszy od ylangowego. Olejek kanangowy bywa wykorzystywany do fałszowania olejku ylanowego. Czasem bywa sprzedawany jako olejek ylang-ylang.

Olejek ylangowy jest wykorzystywany głównie w perfumerii. Ma wyjątkowo piękny bukiet zapachowy. Kwiatowa woń jest ciepła i słodka,zmysłowa. Bez dodatków może być zastosowana jako kompozycja do perfum. Jego zapach często bywa określany jako zniewalający i przełamujący wszelkie opory. Z tego powodu w wielu krajach Azji olejek ylangowy uznawany jest za afrodyzjak.

Właściwości terapeutyczne olejku ylangowego sprowadzają się do łagodzenia napięcia nerwowego, obniżania ciśnienia.
Stosowany zewnętrzenie zmniejsza przetłuszczanie skóry i wypadanie włosów.

Przykłady zastosowania olejku ylang-ylang.


Zestaw I - Apatia

  • olejek ylangowy – 2 krople
  • olejek rozmarynowy – 4 krople
  • olejek bazyliowy – 2 krople
  • olejek cytrynowy – 2 krople

Mieszankę należy stosować w kominku aromaterapeutycznym raz dziennie.


Zestaw II - Nadciśnienie

  • olejek cytrynowy – 3 krople
  • olejek lawendowy – 2 krople
  • olejek majerankowy - 2 krople
  • olejek ylangowy – 2 krople
  • olejek melisowy – 1 kropla
Stosować do wieczornych kąpieli, do masażu lub w kominku aromaterapeutycznym.

Uwaga ! Olejek ylangowy, chodź ma piękny i delikatny zapach, ma bardzo silne działanie.
Na jeden zabieg nie należy stosować więcej niż 2 krople. Nie można stosować tego olejku u dzieci poniżej 12 roku życia.

Bio olejki eteryczne do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej.

28 października 2011

Krótka opowieść o lawendzie

Długo zastanawiałam się czy napisać o lawendzie. Wszyscy doskonale ją znamy. Na każdym kroku napotykamy mydła, sole, płyny do kąpieli, saszetki z lawendą.

Co tak naprawdę wiemy o tej pachnącej krzewince?

Lawenda wąskolistna (Lavandula angustifolia) jest zapewne najdoskonalszą kwintesencją woni jaka istnieje pod słonecznym niebem Prowansji.
Od tysiącleci oczarowuje ona kolejne pokolenia intensywną niebieskofiołkową barwą kwiatów i ich cudownym zapachem, kojącym duszę i zmysły.

W starożytnym Rzymie lawenda służyła jako dodatek do kąpieli. Rzymianie nie wyobrażali sobie dnia bez kąpieli z lawendą. Stąd pochodzi także jej nazwa rodzajowa od łacińskiego słowa lavare oznaczającego mycie się, kąpanie. Miły zapach poprawiał nastrój.

W średniowieczu lawenda strzegła przed zarazami. W Anglii za czasów królowej Elżbiety stała się standardem zapachowym. W zielarstwie ludowym wykorzystywano lawendę przede wszystkim jako środek chroniący ubrania i futra przed molami. Bukieciki lawendy chętnie wkładano do skrzyń z pościelą.

Współcześnie lawenda uprawiana jest na szeroką skalę we Francji. Znanym lawendowym produktem są woreczki z kwiatami o odświeżającym miłym zapachu. Kto raz ujrzał lawendowe pola Prowansji nigdy ich nie zapomni.


Kwiat lawendy zawiera olejek eteryczny, w którego skład wchodzą linalol, octan linalolu i geraniol, a także garbniki, antocyjany, kumaryna i kwasy organiczne.

Dzięki wysokiej zawartości olejku lotnego kwiaty lawendy uspokajają i odprężają układ nerwowy, a zarazem ułatwiają skupienie. Uśmierzają bóle głowy, wyciszają stany stresowe i łagodnie obniżają ciśnienie krwi. Lawendę z powodzeniem możemy stosować wewnętrznie. Wspomaga ona trawienie, pobudza układ krążenia oraz działa przeciwlękowo.

Olejek lawendowy jest jednym z najskuteczniej leczących rany i oparzenia. Naniesiony w stanie czystym zapewnia gojenie ran bez powstawania rozległych blizn chroniąc je jednocześnie przed zakażeniami. Wyjaśnić należy, że olejek lawendowy jest jedynym który możemy zastosować na skórę bez rozcieńczenia. Ma odkażające i antyseptyczne właściwości, skuteczne przeciwko wirusom, bakteriom i grzybom. Zastosowany na oparzenia, zapobiega tworzeniu się pęcherzy, przyspiesza proces gojenia ran i tworzenie się nowych komórek skóry.

Takiego działania olejku lawendowego doświadczył Rene - Maurice Gattefosse (wspominałam o nim pisząc o olejkach eterycznych). Pracując w swoim laboratorium dotkliwie poparzył rękę . Odruchowo włożył więc dłoń w pierwsze lepsze naczynie z jakimkolwiek płynen. Okazało się, że dłoń zanurzył w olejku lawendowym. Dzięki temu uniknął okropnych skutków poparzenia. To wydarzenie zainspirowało tego chemika do dalszych badań nad olejkami eterycznymi.  

Olejek lawendowy wykorzystuje się także w chorobach spowodowanych zaziębieniem do inhalacji, natomiast przy zapaleniu oskrzeli oraz zapobieganiu zakażeniu grypą służy jako środek do nacierać.


Herbatka przeciwstresowa

Mieszamy po 20 g kwiatów lawendy wąskolistnej, róży, lipy i krwawnika pospolitego oraz liści melisy lekarskiej, zalewamy wrzątkiem, zaparzamy 10 minut i odcedzamy. W razie potrzeby pijemy 3 razy dziennie po 1 szklance naparu.
Spokój gwarantowany!



Zestaw z olejkiem lawendowym na bezsenność

olejek lawendowy – 4 krople
olejek melisowy – 3 krople
olejek mandarynkowy – 3 krople

Stosować do kominka aromaterapeutycznego wieczorem przed snem lub do wieczornej kąpieli.
Sen przyjdzie szybko! 


Syrop lawendowy – odprężąjący przysmak

120 g brązowego cukru rozpuszczamy na słabym ogniu w 150 ml wody, doprowadzamy powoli do wrzenia i pozostawiamy na 5 minut. Zdejmujemy garnek z ognia i dodajemy 10 kwiatostanów lawendy wąskolistnej. Lawendę pozostawiamy na 24 godziny. Po tym czasie usuwamy kwiatostany i syrop przelewamy do butelki. Przechowujemy w lodówce. Syrop ten znakomicie aromatyzuje desery i jest doskonały do robienia napojów.


Kojącą moc lawendy możemy wykorzystać na wiele sposobów. Jak już wspomniałam z lawendą mamy dużo kosmetyków. Sami spóbujcie poszukać lawendowych kosmetyków w Biolanderze. Z pewnością znajdziecie kilka lawendowych kosmetycznych perełek! 

I jeszcze jedno.
Decydując się na zakupy w Biolanderze
warto pamiętać o kodzie rabatowym ep-0882 !
Daje on 5 % zniżki na zakupione kosmetyki.




25 października 2011

Olejek drzewa różanego

Olejek drzewa różanego (Aniba roseaodora) znany powszechnie we wszystkich językach pod francuską nazwą Bois de Rose otrzymuje się z różnych odmian drzew gatunku Aniba rosaeodora. Gatunek ten najlepiej rozwija się w amazońskiej puszczy. W wyniku wytrzebienia ogromych połaci lasów Amazonii olejek drzewa różanego stał się rzadkością, gatunek ten jest chroniony. Olejek otrzymuje się poprzez destylację z parą wodną drewnianych wiórków. Ma on subtelny zapach o charakterze kwiatowym i drzewnym jednocześnie, z delikatną domieszką tonów korzennych. Głównym składnikiem jest linalol. Olejek drzewa różanego ma właścowości bakteriobójcze i dezodorujące, uspokajające i tonujące. Daje dobre efekty przy silnym męczącym kaszlu o podłożu astmatycznym. Łagodzi wszelkiego rodzaju bóle głowy, działa przewciwdepresyjnie i przeciw apatii. Stosuje się go przy uporczywych migrenach.

Przykłady wykorzystania olejku drzewa różanego:


Zestaw I – Depresja i przygnębiebie

- olejek drzewa różanego – 5 kropli
- olejek bergamotowy – 4 krople
- olejek szałwi muszkatołowej – 1 kropla

Stosować w kominku aromaterapeutycznym.


Zestaw II – Ból głowy

- olejek drzewa różanego – 3 krople
- olejek lawendowy – 2 krople

Olejki rozpuścić w łyżce stołowej oleju ze słodkich migdałów i używać do nacierania czoła, skroni i karku 2-3 razy dziennie.


Maseczka do twarzy dla cery podrażnionej i wysuszonej

- ½ kubka jogurtu naturalnego bio
- 1 łyżka oleju ze słodkich migdałów
- 2 krople olejku drzewa różanego

Do miseczki wlać jogurt, dodać olej ze słodkich migdałów i olejek drzewa różanego. Ubijać aż do uzyskania jednolitej kremowej masy.

Nałożyć na twarz i delikatnie wmasować. Pozostawić na 15 minut, następnie spłukać wodą oraz przetrzeć twarz wodą różaną. Odświeżona cera gwarantowana!


Olejku drzewa różanego nie należy mylić z olejkiem różanym. Bywa sprzedawany jako "olejek różany" przez nieuczciwych dostawców. Na zakupach w Biolanderze nie musicie się jednak niczego obawiać.  

Bio olejki eteryczne są najwyższej jakości!

Zakupy mogą stać się jeszcze przyjemniejsze z moim kodem rabatowym ep-0882, bo o  5 % tańsze!

Polecam!

14 października 2011

Tajemniczy olejek ravintsara

Olejki eteryczne są znane i używane od najdawniejszych czasów do pielęgnacji urody i zachowania zdrowia. Wśród wielu różnych zastosowań najważniejsze były działania terapeutyczne.


Do mniej znanych olejków eterycznych należy olejek ravintsara (chemiotyp* 1,8-cineole). Jest on wytwarzany wyłącznie z rosnącego na Madagaskarze drzewa o malgaskiej nazwie ravintsara. Nazwa ta oznacza „drzewo o dobrych liściach”. Cynamonowiec kamforowy (Cinnamomum camphora) przypomina kształtem wawrzyn. Obfite kwiaty mają barwę białą z odcieniem zielonkawym. Malgasze uzyskują z tej rośliny wiele specyfików do leczenia różnych dolegliwości, a także przyprawę do potraw.

Olejek eteryczny pozyskiwany jest z liści w procesie destylacji z parą wodną. Zapach olejku jest balsamiczny, zbliżony do eukaliptusowego. Od tego drugiego jest odrobinę „ostrzejszy”. Wyczuwalny jest zapach kamfory. Miejscowej nazwy ravintsara mylnie używa się także do określenia innych drzew kamforowych nie występujących na tej wyspie. Olejek ravintsara pochodzi tylko z Madagaskaru. „Kamfora Madagaskaru” znalazła zastosowanie w dolegliwościach płucnych, zapaleniu krtani, infekcjach wirusowych, grypie. Olejek ten ma właściwości stymulujące układ odpornościowy i oddechowy. Wzmacnia ogólnie pobudzając energię. Olejek ten skuteczny jest także przy opryszcze i półpaścu oraz neuralgiach. Pomaga w bezsenności, depresji i stanach lękowych.



Przykłady mieszanek z zastosowaniem olejku ravintsara


Zestaw I – na zapalenie zatok

olejek drzewa herbacianego – 2 krople
olejek eukaliptusowy – 2 krople
olejek ravintsara – 2 krople
olejek mięty pieprzowej – 1 kropla

Mieszankę tę rozpuszczamy w oleju bazowym i 4 razy dziennie wcieramy w czoło oraz okolice zatok.

Wykonując taki masaż musimy zachować szczególną ostrożność! Należy unikać dostanie się olejków do oczu! Jeśli jednak przydarzy się nam takie nieszczęście oczy należy przetrzeć wacikiem nasączonym w czystym oleju roślinnym (np. ze słodkich migdałów). Nigdy nie należy płukać oczu wodą ! Olejki eteryczne nie rozpuszczają się w wodzie.

Zestaw II – bezsenność, stres, lęk

olejek ravintsara – 5 kropli
olejek lawendowy – 2 krople
olejek petitgrain – 3 krople

Zestaw ten jest zalecany do masażu wzdłuż kręgosłupa.

Zestaw III – Opryszczka

olejek ravintsara – 5 kropli
olejek tymiankowy z linalolem – 2 krople
olejek drzewa herbacianego – 3 krople

Mieszankę tę stosuje się miejscowo po rozpuszczeniu w oleju bazowym.

Zestaw IV – Półpasiec

olejek mięty pieprzowej – 1 kropla
olejek ravintsara – 2 krople
olejek lawendowy – 1 kropla
olejek rumianku rzymskiego – 1 kropla

Mieszanką tą (odpowiednio przygotowaną w oleju bazowym ) nacieramy chorobowo zmienione miejsca 6 razy dziennie przez okres 2 tygodni.


Pamiętajmy, aby olejku ravintsara nie nazywać kamforą, gdyż nią nie jest. Olejek ten często jest mylony z olejekiem ravensara (Ravensara aromatica), który ma inne właściwości.


*Chemiotyp – termin ten oznacza tożsamość biochemiczną olejku eterycznego będącą wynikeim jego analizy laboratoryjnej. Dzięki chemiotypowi możliwe jest określenie aktywnego składnika rośliny i jej ekstraktów aromatycznych. Chemiotyp dotyczy precyzyjnie określonego gatunku, którego skład chemiczny jest zmienny.

Olejek ravintsara godny jest uwagi i rozpowszechnienia. W Polsce jest mało znany.

Szukałam tego olejku w różnych sklepach, znalazłam tylko w Biolanderze.

Wczesną wiosną tego roku bardzo pomógł mi w leczeniu zapalenia oskrzeli.



Olejek ravintsara oraz inne do nabycia w Biolanderze

Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!


LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...