Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mydło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mydło. Pokaż wszystkie posty

24 stycznia 2016

Espresso, cafe au lait, a może ...kawa po libańsku od 94b hand made

Kawa po libańsku. Intrygujące, zwłaszcza dla kawosza. Nigdy nie byłam w Libanie. Próbuję wyobrazić sobie klimat kafejki w Bejrucie. Stłoczone stoliki w ciemnym wnętrzu, niezwykły aromat kawy i przypraw. Nagle cichnie gwar ulicy. Liczy się tylko kawa. Świeżo mielona kawa i gdzieś w dali wibrujący aromat kardamonu, cynamonu, wanilii, goździków.
Do Libanu raczej nie wybieram się w najbliższym czasie. Rozkoszować się aromatyczną kawą jednak będę i to we własnej łazience. A wszystko to za sprawą mydła Kawa po libańsku z mydlarni 94b hand made.


Mydło jest śliczne. To pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy po wyjęciu go z torebki. Heban mocnej kawy  i biel śmietanki. Nozdrzami zawładnął mocny zapach kawy mieszający się woniami cedru i paczuli.
Głównym olejem użytym do wytworzenia tego mydła jest olej z otrąb ryżowych. To bardzo przemyślany surowiec.  Olej ryżowy w przeciwieństwie do innych olejów zawiera dużą ilość substancji niezmydlających, w tym fitosteroli, tokoferoli  i gamma oryzanol. Ciekawa jest historia odkrycia tego ostatniego składnika. Pominę ją jednak, a skupię się na jego właściwościach.  Gamma oryzanol przede wszystkim jest skutecznym przeciwutleniaczem o szerokim spektrum działania. W przypadku skóry aktywność antyoksydacyjna odpowiada za wyhamowywanie procesów degeneracyjnych i stymulowanie procesów naprawczych. Sprzyja to odmłodzeniu skóry i zmniejszeniu zmarszczek. Gamma oryzanol poprawia mikrocyrkulację krwi.  Dzięki temu zmniejsza obrzęki . Olej ryżowy ponadto reguluje działanie gruczołów łojowych oraz działa przeciwzapalnie.
Kawa od dawna znana jest dobrych właściwości dezodoryzujących. Kofeina na właściwości drenujące.  


Czyż można sobie wyobrazić lepsze połączenie składników w mydle o działaniu peelingującym? Olej ryżowy i kawa stworzone są do dbania o jędrną skórę. Składu według dopełnia olejek eteryczny. Jaki? Oczywiście, że cedrowy. Myśląc o Libanie nie sposób nie przywołać cedrów. Cedr nazywany był „chwałą Libanu”. W poezji symbolizował dostojeństwo, siłę i majestat.
Zapach olejku jest balsamiczny. Olejek cedrowy jest silnym antyseptykiem. Działa także diuretycznie. Stymuluje układy krążenia i limfatyczny. Z olejkiem cedrowym dobrze komponuje się olejek paczulowy zarówno pod względem zapachu jak i działania. On także ma działanie udrażniające naczynia limfatyczne, zapobiega zatrzymywaniu się płynów. Wzmacnia żyły.
Mydło jest bardzo przyjemne w użyciu. Dobrze sunie po skórze lekko ją drapiąc. Piana jest aksamitna lekko beżowa. Mydło nie wysusza skóry. Oczywiście po takiej oczyszczającej kąpieli nakładam na ciało pachnące oleje. Nie ma jednak takiej potrzeby. Stosuję to mydło tylko do pielęgnacji ciała. Kawowy peeling do twarzy okazuje się zbyt intensywny. Do mycia twarzy  mam inne doskonałe mydła od 94b hand made.  Kawa po libańsku bardzo przypadła mi do gustu. Nigdy nie robiłam sobie znanego wszystkim peelingu z mielonej kawy.  Mydło łączy w sobie siłę mielonej kawy, moc olejków eterycznych i łagodność oleju ryżowego. Nie boję się go używać codziennie. Skóra odwdzięcza się gładkością.  Czyż każda z nas nie marzy o pięknej gładkiej skórze? 


Zamówiłam już dla siebie kolejną kostkę zwłaszcza, że Pani Anna tak napisała: „Będziemy szczerzy: mydło z kawą wydawało się nam banalne i nie zamierzaliśmy kontynuować produkcji, aż do znalezienia TEJ kawy. Mamy nadzieję, że uda nam się ją znowu zdobyć, inaczej poprzestaniemy na 2 małych seriach limitowanych. A byłoby szkoda…”

Potwierdzam z całą stanowczością. Byłoby szkoda. Jeśli macie ochotę na to mydło, nie ma co zwlekać. 


27 grudnia 2015

Damsko-męskie przepychanki czyli o ... mydle z czarną glinką z Morza Martwego

Dlaczego męskie mydło? Zupełnie nie wiem dlaczego  mydło z czarną glinką z Morza Martwego dedykowane jest panom. Przecież okłady z użyciem błota to domena pań.


Każda z nas marzy od tym, aby od czasu do czasu oddać się godzinom relaksu w spa. Ja jestem dużo bardziej wymagająca i takiego relaksu oczekiwałabym po każdym ciężkim dniu. Rzecz trudna do wykonania. Nie znaczy to, że niemożliwa. Wtedy kiedy jestem bardzo zmęczona robię sobie kąpiel w soli z Morza Martwego. Nie żałuję sobie soli. 1 kg na wannę wody być musi. Taką kąpiel staram się jeszcze ubogacić. W tej roli znakomicie sprawdza się mydło z czarną glinką z Morza Martwego.  Morze Martwe fascynuje swoim bogactwem (klik). Sól i błoto z Morza Martwego osoby, które cenią naturalną pielęgnację dobrze znają.

Czarne błoto kosmetyczne z Morza Martwego jest naturalnym szlamem morskim pozyskiwanym z dna morza. Błoto z Morza Martwego jest mieszanką pierwiastków i minerałów występujących w wodzie, a także składników organicznych występujących wzdłuż linii brzegowej. Błoto ma konsystencję zbliżoną do mokrej glinki. Zapachem przypomina muł rzeczny z domieszką soli. Jest to dość specyficzny zapach. Po wysuszeniu otrzymujemy glinkę. Zawiera ona unikalny kompleks minerałów oraz pierwiastków śladowych. Dzięki bogactwie cennych składników, wykazuje uniwersalne i wielokierunkowe działanie. Dlatego świetnie sprawdza się we wszystkich zabiegach pielęgnacyjnych. Silne właściwości oczyszczające zostały wykorzystane w mydle.


W mojej ocenie mydło to zostało stworzone dla osób z cerą mieszaną. Taka cera potrzebuje tego, aby trzymać ją w ryzach. Oczyszczanie to podstawa.  Mydło z glinką dobrze oczyszcza i odświeża skórę. Zupełnie inaczej niż glinka rhassoul (klik).  U mnie mydło dobrze sprawdzało się w roli mydła przeznaczonego do wieczornego oczyszczania skóry. Oczyszczało porządnie. Nie czułam jednak, aby wysuszało skórę. Mydło dobrze się pieniło. 

Nie bez znaczenia pozostawał zapach. Trochę egzotyczny, trochę męski. W kompozycji zapachowej rolę pierwszoplanową gra wetiwer. Olejek wetiwerowy otrzymuje się z korzeni trawy wetiwerowej (palczatki nastroszonej) rosnącej w krajach podzwrotnikowych. Wielkie kępy zielonej palczatki mają długie korzenie, sięgające do 3 m w głąb gleby. Aromat olejku jest ziemny, łagodny i ziołowy. Olejek ten łagodzi stany zdenerwowania, usuwa napięcie mięśni. Znajduje zastosowanie jako antyspetyk. Wetiwer dobrze komponuje się z lawendą i drewnem sandałowca. W mydle tym użyto poza olejkiem wetiwerowym olejku lawendowego i ylangowego. Wytrawny wetiwer został przełamany egzotycznymi kwiatami i kojącą lawendą. Odprężającą kąpiel  łaczę więc z bogata pielęgnacją i seansem aromaterapii.


Jeśli chodzi o samo mydło, jego formę i kształt, nie mam mu nic do zarzucenia. Kremowa, aksamitna piana, zapach do samego końca, nie rozmakało na mydelniczce. Jednym słowem maleństwo bez którego nie zaistniałoby moje domowe spa z widokiem na Morze Martwe.

10 listopada 2015

Stara, dobra rhassoul czyli o ... mydle z marokańską glinką

Przeglądając historię mojego bloga muszę stwierdzić, że najwięcej postów napisałam o mydle. Właściwie nie powinnam się dziwić. Mydło towarzyszy nam w ciągu całego dnia. Nawet nie zwracamy na to uwagi. Mydło jest pewną oczywistością. Należę do wielbicielek naturalnych mydeł, tych klasycznych w kostkach. Moja pielęgnacja ciała po latach odkrywania najróżniejszych naturalnych kosmetyków stała się bardzo prosta. Mydła, oleje, hydrolaty, glinki. No właśnie glinki. Od wielu lat stosuję glinkę rhassoul. Bardzo dobrze służy mojej mieszanej cerze. Na widok mydła z glinką rhassoul zaświeciły mi się oczy. 



Poznałam wiele naturalnych mydeł. Z rhassoulem w mydle spotkałam się pierwszy raz. No tak, uczy się człowiek do śmierci i głupi umiera. Wracając do glinki i mydła.
Rhassoul, Ghassoul, Rassoul, bo tak nazywana jest ta glinka od wieków stosowana jest w celach kosmetycznych przez mieszkańców Afryki Północnej i niektórych regionów Bliskiego Wschodu. Oryginalna nazwa glinki marokańskiej pochodzi od czasownika "rassala", co po arabsku znaczy "myć". Doskonale sprawdza się bowiem w codziennej higienie i pielęgnacji ciała.
Jedyne znane na świecie pokłady glinki Rhassoul występują we wschodniej części Maroka, na skraju średniego Atlasu w dolinie rzeki Wadi Muluja (fr. Oued Moulouya) około 200 km od miasta Fez.
Glinkę wydobywa się metodą tradycyjną w podziemnych korytarzach kopalni. Bryły glinki marokańskiej pakuje się w plastikowe worki, co chroni ją przed zabrudzeniem. W Fezie znajdują się zakłady przetwarzające glinkę. Glinka jest sortowana, poddawana sterylizacji, płukana w celu usunięcia zanieczyszczeń, suszona na słońcu lub w piecach. Tak przygotowana przewożona jest do młynów. Glinka sprzedawana jest w postaci proszku lub płatków.
Proszek lub płatki Rhassoul po wymieszaniu z wodą przybierają postać błota. Bogate jest ono w magnez, krzem, potas, wapń, żelazo, glin, miedź, lit, cynk. Posiada właściwości myjące i odtłuszczające. Zapobiega wysuszaniu się i łuszczeniu skóry, poprawia jej elastyczność i strukturę. Działa matująco i odświeżająco. Doskonale pielęgnuje wrażliwą i trądzikową skórę.
Mydło Marokańska Glinka Rhassoul urzekło mnie od pierwszego użycia.



Kostka na której odciśnięto stempel mydlarni ma brunatną barwę. To kolor glinki rhassoul. Struktura mydła nie jest jednolita. Ma w sobie malutkie drobinki glinki. Mydło pachnie delikatnie. Do jego perfumowania użyto olejku petitgrain oraz żywicy benzoesowej.

Olejek petitgrain otrzymywany jest poprzez destylację liści drzewa pomarańczy gorzkiej z parą wodą. Jest zupełnie innych niż olejek uzyskiwany ze skórki owoców pomarańczy. Pachnie świeżo, odrobinę cytrusowo, zielono. Olejek ten koi, tonizuje.  Ma działanie antyseptyczne.

Żywica benzoesowa (styrax) pozyskiwana jest z drewna ambrowca balsamicznego. Pachnie wanilią, tuberozą. Jest to kadzidlana woń.
Mydło w swoim działaniu wykazuje dwoistość. Jest łagodne i zdecydowane zarazem. Delikatna piana jest wyjątkowo kremowa (zasługa m.in. oleju kokosowego). Glinka rhassoul za to dokładnie oczyszcza. Mydło to nie wysusza skóry. To zasługa kojącego działania masła shea. W mydle tym ujawniają się wszystkie właściwości glinki rhassoul. 
U mnie doskonale sprawdza się w łagodzniu rogowacenia mieszkowego skóry na ramionach.
Styrax i olejek petitgrain dopełniają dzieło pielęgnacji ciała działając aromaterapeutycznie.



W ocenie tego mydła ważna jest jeszcze jedna kwestia. Mydło jest twarde. Nie rozmięka na mydelniczce (a łazienkę mam bardzo zimną).  Nie tworzy się żadna lepka maź. Po trzech tygodniach rozpieszczania mojej skóry został mi tylko cieniutki pasek. Jeśli chodzi o konsystencję tej resztki, jest bez zarzutu.


Mydło Marokańska Glinka Rhassoul kupiłam w manufakturze mydła  94b hand made za 11 zł. Bardzo spodobało mi się to mydło. Cierpliwie będę czekać aż znowu pojawi się w sprzedaży. Bo na dobre rzeczy warto poczekać. Czas oczekiwania będę sobie umilać poznawaniem kolejnych mydlanych kostek. Zapytacie jakimi?

22 października 2015

94b hand made - mydlane odkrycie

Należę do wielbicielek dobrych, naturalnych mydeł. Przez lata mojej przygody z naturalną kosmetyką poznałam kilka dobrych mydlanych marek. Z wielką przyjemnością czytam Wasze opinie o naturalnych mydłach. W ostatnim czasie moje ulubione blogerki pokazały mydlane cudeńka.  Sandra kusi Sztuką Mydła (klik), Łucja Czystym Mydłem kastylijskim (klik) a Renia mydłami wody, powietrza, ziemi i ognia - Hagi (klik).
Zawrót głowy od tych mydlanych cudeniek! Naturalne mydła darzę szczególną estymą. Długo zastanawiałam się jakie sprawić sobie nowe mydlane kosteczki. Czy te od Sandry? A może te, które urzekły Łucję? A może te polecane przez Renię? I tak mydlany dylemat sprawił, że odkryłam nieznaną mi manufakturę mydła 94b hand made (klik).


Urzekły mnie te małe dzieła sztuki użytkowej od pierwszego wejrzenia. Każdy szczegół jest przemyślany. Skład mydła, jego nazwa, opakowanie. Same spróbujcie ocenić, chodź zdjęcia nie oddają ich subtelnego uroku.
Mydlaną przygodę z 94b hand made postanowiłam rozpocząć od pięciu kostek. Pokrzywa & Macierzanka oraz Rumianek & Lipka to mydła dedykowane przede wszystkim do mycia włosów. Konopie to mydło luksusowe. Z uwagi na olej z jakiego zostało wytworzone.


Nagietek to mydło, które z powodzeniem może być stosowane w higienie intymnej. I jeszcze Glinka Rhassoul. Lubię tę marokańską glinkę. Nie ukrywam, że miałam jeszcze ochotę na inne mydła. Niestety nie wszystkie zaprezentowane na stronie są dostępne. Na dobre rzeczy trzeba po prostu poczekać.


Jedno z moich nowych mydeł zostało już rozpakowane. Glinka Rhassoul. Na szczegóły jednak musicie poczekać, o ile chcecie o nim poczytać. 


15 września 2013

Skarby Afryki ... czyli o mydle z olejem marula

Zupełnie niedawno odkryłam cudowne właściwości oleju marula. Peeling na bazie tego oleju uratował moją odwodnioną cerę. Postanowiłam sprawdzić czy mydło oparte na bazie tego oleju będzie równie nawilżające. Sięgnęłam po Mydło z olejem maruli Swazi Secrets.

Swazi Secrets jest firmą z siedzibą w Swaziland w Południowej Afryce, której główną działalnością jest produkcja kosmetyków  na bazie oleju marula.
Olej marula jest tłoczony z ziarna drzewa marula, które słynie w Afryce z właściwości leczniczych. Drzewa marula występują w Afryce południowej i zachodniej. Nazywane są „drzewami słoni”. Zwierzęta te wyjątkowo lubią żółte owoce tego drzewa.

Owoce zbierane są od końca stycznia do marca. Mają wielkość piłki golfowej, są koloru żółtego. Budową przypominają owoce mango. Posiadają grubą skórę, soczysty miąższ i bardzo twardą, dużą pestkę. Pestki zawierają do 60% oleju.
Olej marula posiada niezwykłe właściwości przeciwstarzeniowe, jest bogaty w przeciwutleniacze i kwas oleinowy, kluczowe składniki dla utrzymania zdrowej skóry.
 Dzięki połączeniu wysokiej wartości odżywczej i doskonałej trwałości, olej ten jest idealny do pielęgnacji dojrzałej, ale również suchej i wrażliwej skóry. Olej marula zawiera dużo witaminy E i C.

 Świetnie nawilża i zmiękcza suchą i popękaną skórę, wykazuje działanie rewitalizujące i rozjaśniające cerę. Olej marula przywraca ochronną barierę skóry. Tyle o samym oleju. 

Mydło, które dzisiaj prezentuję wykonane jest ręcznie. W 40 % składa się z oleju marula. Do jego produkcji użyto poza tym oleju kokosowego. Skład więc jest bardzo prosty. Mydło to prawie pozbawione jest zapachu. Pieni się bardzo dobrze. Daje dużo aksamitnej piany.  
 
Sprawdza się w higienie całego ciała. Ja jednak szczególnie upodobałam sobie to mydło do mycia twarzy dlatego, że jest bardzo delikatne. Mydło to nie podrażnia skóry. Wprost przeciwnie. Pozostawia ją dobrze nawilżoną. Jest także wygodne w użyciu z uwagi na kształt. Przypomina krążek do hokeja. Dobrze układa się w dłoni.

Kosmetyki Swazi Secrets
kupicie w Biolanderze
z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej

11 sierpnia 2013

Regaty w Cancale ... czyli o mydle z algami i solą

Dzisiejsze wietrzne popołudnie kojarzy mi się z regatami. Zapraszam Was na spacer po małym portowym miasteczku w Bretanii, Cancale.  Lubię nadmorskie miejscowości. Po sezonie.  Czas płynie niespiesznie, bez tłumu turystów. Na twarzy można poczuć delikatną bryzę… W powietrzu unosi się zapach świeżych ryb, wodorostów, soli…  Zapach morza.
Cząstkę Cancale  zabieram do domu w postaci kostki mydła o wdzięcznej nazwie „Regaty w Cancale”.


W szarostalowej kostce zamknięto całe bogactwo bretońskiego wybrzeża. Sól i algi. Mydło pachnie morzem. Intensywnie i świeżo.  To za sprawą olejków eterycznych, eukaliptusowego i wetiwerowego.
Ważnymi składnikami mydła są  algi brunatne i sól.
Algi brunatne bogate są w składniki odżywcze. Zwierają minerały i pierwiastki śladowe m.in. jod, wapń, magnez, sód, potas, siarkę, fosfor, miedź, cynk i selen. Poza tym algi brunatne to źródło polisacharydów, aminokwasów oraz kwasów tłuszczowych Omega 3, błonnika oraz witamin C, B1, B2, B6, B12, E, K, beta karotenu.


Algi brunatne jako składnik kosmetyków pozwalają poprawić jakość i wygląd skóry. Działanie kosmetyków z alg brunatnych:
ü  nawilżają wysuszoną i zmęczoną skórę
ü  odżywiają i ujędrniają skórę
ü  poprawiają wygląd i koloryt skóry
ü  likwidują trądzik oraz zmiany skórne spowodowane trądzikiem
ü  usuwają niepożądane zmiany jak przebarwienia oraz zaczerwienienia
ü  przynoszą ulgę przy popękanej i łuszczącej się skórze
ü  wspomagają likwidację cellulitu.


To naturalne mydło powstało w pewnej małej mydlarni w Cancale. Nie w nim oleju palmowego. Jego formułę oparto na oleju kokosowym z kopry oraz na oliwie z oliwek.  Jest to mydło, które powstało w procesie zmydlania na zimno.. Polega on na niecałkowitym zmydlaniu (hydrolizie) tłuszczów w lekko podwyższonej temperaturze (40-60°C), gdzie wydzielonej gliceryny nie oddziela się, a wytworzone mydło wylewa do form i pozostawia, aby „dojrzało” (w tym czasie następuje całkowite zmydlenie).
 
Mydło to bogate jest w glicerynę. Bardzo dobrze się pieni. W kontakcie z wodą powstaje gęsta,  kremowa piana.



Mydło to jest bardzo przyjemne w codziennym stosowaniu. Używam go do całego ciała. Nie boję się nim myć twarzy. Mydło jest bardzo delikatne. Morski zapach na skórze pozostaje dość długo.  Drobne cząstki alg działają jak peeling.


Mydło „Regaty w Cancale” do kupienia w Biolanderze.
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej.


Mydło to także do wygrania w małym konkursie (klik).
Tylko dzisiaj!
Kto ma ochotę na „Regaty w Cancale”?
 
 

23 czerwca 2013

Lato zaczyna się różami ... czyli o różanym mydle Savonnerie BleJaune en Provence

Uwielbiam róże. Lato to czas kiedy róże są najpiękniejsze. Z przyjemnością sięgnęłam po mydło różane Savonnerie BleJaune en Provence. Tym razem jest ono inne niż zwykle. Jest to  mydło w płynie.
 
 
Producentem jego jest francuska mydlarnia Savonnerie BleJaune en Provence. Jest to rodzinna firma powstała w Prowansji w roku 2003. Jej produkty oparte są o miejscowe najlepsze mydlarskie tradycje. Firma gwarantuje, że jej mydła nie zawierają tłuszczów zwierzęcych, ani syntetycznych składników.
Oprócz tradycyjnych mydeł w kostkach, w ofercie firmy mamy mydła w płynie oraz wody toaletowe.
Sporadycznie sięgam po mydła w płynie. Preferuję te w kostkach. Nie potrafiłam jednak oprzeć się królowej kwiatów. Róża skusiła mnie i uwiodła.


Mydło w płynie wykonane tradycyjną metodą na gorąco. Użyto oleju kokosowego. Mydło bogate jest w roślinną glicerynę. Jej zawartość sprawia, że ma ono właściwości nawilżające. Mydło jest dość rzadkie. Pieni się dobrze. Stosuje się go bardzo przyjemnie. Skóra nabiera pięknego różanego zapachu. Jest miękka i delikatna. Mydło to doskonale sprawdza się w higienie całego ciała. Nie wysusza skóry. Urzekł mnie zapach tego mydła. Jest on bardzo delikatny, świeży i subtelny. Mydło to tak bardzo mi przypadło do gustu, że postanowiłam korzystać z niego w pracy. W ciągu dnia wielokrotnie myję ręce. Chcę czuć ten subtelny zapach przez cały dzień.


Mydła Savonnerie BleJaune en Provence wytwarzane w kilku wariantach zapachowych. Możemy wybierać między różą, jaśminem, ambrą i piżmem. Możemy także wybrać butelkę o pojemności 0,5 lub 1 litr. Już wiem, że następnym razem wybiorę wielką butlę. Tylko o jakim zapachu?
Mydła Savonnerie BleJaune en Provence
kupicie w Biolanderze
z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!

2 czerwca 2013

W cieniu himalajskich cedrów ... czyli o unikalnym cedrowym mydle Gaiia

Do znudzenia piszę o tym jak powstają mydła. I tym razem przypomnę jak powstają mydła Gaiia.  Bardzo lubię te mydełka z uwagi na delikatność  dla skóry.
Mydło to powstaje w wyniku procesu zmydlania tłuszczów na zimno. Polega on na niecałkowitym zmydlaniu (hydrolizie) tłuszczów w lekko podwyższonej temperaturze (40-60°C), gdzie wydzielonej gliceryny nie oddziela się, a wytworzone mydło wylewa do form i pozostawia, aby „dojrzało” (w tym czasie następuje całkowite zmydlenie). Mydła takie są stosunkowo miękkie.

Tak uzyskane mydło bogate jest w naturalną glicerynę. Wszystkie mydła Gaiia powstają z oleju kokosowego, oleju palmowego, otrębów ryżowych oraz  oleju rycynowego.
Tym razem sięgnęłam po najbardziej skromne w swoim składzie z mydeł Gaiia -  l’unique  z cedrem himalajskim.
 
Z reguły w mydłach Gaiia mamy kilka olejków eterycznych dodanych dla działania i zapachu. Tym razem w mydle znalazł się tylko jeden olejek eteryczny. Jest nim olejek z cedru himalajskiego.
Olejkowi cedrowemu chciałabym poświęcić kilka zdań. Istnieje wiele odmian drzewa cedrowego. Najsłynniejsze są cedry z gór Atlasu, z Libanu i Himalajów.
Olejek pozyskiwany jest z procesie destylacji z parą wodną drobnych kawałków drewna cedrowego lub pyłu z drewna. Ma charakterystyczny balsamiczny aromat. Olejek cedrowy był używany do balsamowania mumii. To z uwagi na jego dezynfekujące działanie. Olejek cedrowy jest silnym antyseptykiem. Z powodzeniem leczy wszelkie choroby skóry. Olejek cedrowy znajduje zastosowanie w kosmetykach do skóry trądzikowej.  Ma także właściwości  bakteriobójcze i diuretyczne.
Mydło z olejkiem cedrowym ma mocny, intensywny zapach. Woń odrobinę przypomina kadzidło.  Jest bardzo przyjemne w stosowaniu. Wybrałam to mydło na ciepła porę roku z uwagi na bakteriobójcze właściwości olejku cedrowego.

Mydło jest delikatne, dobrze się pieni. Wykorzystano w nim olej kokosowy, olej palmowy, olej rycynowy  i otręby ryżowe.
Bardzo sobie cenię mydła Gaiia. Nie wyobrażam sobie, aby w mojej łazience nie gościała Alepia i Gaiia. I trudno mi się zdecydować, które jest lepsze. Chyba tego nie rozstrzygnę.
 
Mydła Gaiia kupicie w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 
 

12 maja 2013

Z Kleopatrą w kąpieli ... czyli o mydle z oślim mlekiem Asinerie de Pierretoun

O mydłach wytwarzanych z dodatkiem oślego mleka pisałam kilkakrotnie. Bardzo je cenię, więc co jakiś czas pozwalam sobie na luksus, który był także udziałem Kleopatry. Tym razem sięgnęlam po mydło z oślim mlekiem miodowe.

Ośle mleko od zawsze było cenione za swoje właściwości nawilżające, hipoalergiczne i lecznicze.
Z dobrodziejstw oślego mleka korzystała Kleopatra, zażywająca w nim odmładzających kąpieli. To dzięki nim królowa egipska miała tak idealną i młodo wyglądająco skórę. Inne wielkie i piękne kobiety, Poppea – żona Nerona, Sissi – cesarzowa Austrii i Józefina Bonaparte słynące ze wspaniale zachowanej urody doceniały niezwykłe właściwości pielęgnacyjne oślego mleka.
Wyjątkowość oślego mleka jako składnika kosmetycznego wynika głównie z bardzo nielicznych hodowli osłów w Europie. Hodowla tych zwierząt wymaga umiejętności, wiedzy i doświadczenia. Odpowiednie mleko otrzymuje się od czwartego roku życia oślic, tylko przez jeden rok i tylko w czasie, kiedy ma ona młode. Pozyskiwanie oślego mleka jest więc trudne. W trakcie jednego udoju otrzymuje się zaledwie 0,5 litra mleka.
Ośle mleko zawiera wiele witamin i mikroelementów takich jak: wapń, fosfor, potas, żelazo, cynk,  witaminy A, E.C. W jego składzie są także nienasycone kwasy tłuszczowe (Omega-3, Omega-6). Ich zawartość wpływa na absorpcję witamin. Nadają one skórze elastyczność. Łagodzą objawy egzemy i łuszczycy. W oślim mleku mamy także kwas linolonowy, który wchodzi w skład cementu międzykomórkowego oraz ludzkiego sebum zapewniając mu odpowiednią lepkość i gęstość. Mleczne lipidy odżywiają skórę i chronią ją przed promieniowaniem UV.  Proteiny z oślego mleka bogate są w aminokwasy. One to pobudzają produkcję kolagenu i elastyny w skórze. Zatrzymują również wodę w naskórku.
Ośle mleko dodaje skórze elastyczności i jędrności, a tym samym opóźnia efekty starzenia. W kosmetykach jest składnikiem ekskluzywnym. Niewiele z nich może poszczycić się jego zawartością w swoim składzie.
Firma Asinerie de Pierretoun  wytwarza kosmetyki, w których znajduje się świeże ośle mleko. Firma to położona jest we francuskiej miejscowości La Bastide Clairence w Kraju Basków. Górzyste tereny sprzyjają hodowli osłów oraz .... wypoczynkowi.
Wracając do mydła. Oślego mleka jest w nim 5 %. Dużo czy mało? Do produkcji tego mydła używa się mleka świeżego, gdyż tylko takie ma wartość pielęgnacyjną.

Mydło z oślim mlekiem jest niezwykle delikatne. W połączeniu z wodą daje delikatną, jedwabistą pianę. Zapach przypomina miód. Mydło zapakowane jest w celofan (aby chronić zapach)  oraz kartonik z charakterystycznym motywem dziewczyny i osła.
Używam tego mydła w higienie całego ciała oraz do mycia twarzy. Jest to bardzo delikatne mydło. Nie powoduje żadnych podrażnień, a skóra sprawia wrażenie nawilżonej. Bardzo lubię mydełka z oślim mlekiem. I jeszcze ten zapach miodu ....
Po mydełka z oślim mlekiem zapraszam do Biolandera.
Podarujmy sobie luksus jakim otaczała się Kleoparta
Z moim kodem rabatowy ep-0882 5 % taniej.
 

24 lutego 2013

Prostota i tradycja pachną lawendą ... czyli o mydle marsylskim

Mydło marsylskie towarzyszy mi od dawna. Lubię te wielkie kostki. Trudno sobie wyobrazić, aby mydło marsylskie nie pachniało lawendą.
 
Mydło marsylskie (savon de Marseille) to najbardziej uniwersalny  prowansalski kosmetyk .Pisałam już o historii tego mydła. Przypomnę ją jeszcze raz.
Mydło marsylskie jest mydłem potasowym. Po raz pierwszy wyprodukowano je w XVI wieku w Marsylii. Stąd wzięła się jego nazwa. Nie jest ona nazwą regionalną. Dotyczy metody wytwarzania i składu mydła.
 
Mydło marsylskie powinno składać się w 72 % z tłuszczu roślinnego.
 
 
Receptura nie wskazuje jaki ma to być tłuszcz roślinny. Często wykorzystuje się tani olej palmowy.  Tradycja Prowansji nakazuje jednak, aby mydło prowansalskie wytwarzane było z oliwy z oliwek. Mydło prowansalskie nie zawiera sztucznych barwników, ani sztucznych substancji zapachowych. 
 
Wygląd tego mydła to duży sześcian (300 g). Moje lawendowe mydło pięknie pachnie. Zawiera ono bowiem dodatek olejku lawendowego. Uwielbiam zapach lawendy.
To proste mydło ma wiele zalet:
         nawilża i natłuszcza przesuszoną skórę tworząc na niej higroskopijny film,
         oczyszcza i nadaje skórze aksamitną gładkość,
         sprawdza się w higienie całego ciała,
         niezastąpione w higienie intymnej,
         ma właściwości regenerujące skórę.
 
Mydło to jest odpowiednie dla każdego rodzaju skóry.
Lubię mydło marsylskie za jego prostotę.
 
 
Mydła marsylskie kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...