Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szampony. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szampony. Pokaż wszystkie posty

22 września 2013

Czas winobrania ... czyli o szamponie Vignolis

Mam swoje ulubione szampony do włosów. Od czasu do czasu lubię jednak sięgnąć po coś nowego. Nowością są dla mnie kosmetyki marki Vignolis z wykorzystaniem oliwy oraz oleju z pestek winogron. Moim pierwszym kosmetykiem tej francuskiej marki jest Szampon do codziennej pielęgnacji delikatnych włosów i wrażliwej skóry głowy.

Na początek kilka słów o Vignolis.
VIgnilis nie jest typową firmą produkującą kosmetyki. Spółdzielnia Vignolis powstała w 1923 roku z udziałem ponad 1100 rolników z regionu Drôme i Barronies. Vignolis jest znana z produktów opartych na oliwie z oliwek. Oliwki zbierane są na powierzchni ponad 1200 ha. Są one uprawiane i przetwarzane zgodnie z dawnymi umiejętności, aby zachować swoje oryginalne wartości. Oliwki z Nyons posiadają certyfikat AOC. Produkty Vignolis nie zawierają chemikaliów, otrzymywane są wyłącznie w wyniku procesów fizycznych.
Wracając do szamponu. Jego formuła oparta jest na oleju kokosowym i glukozie. Podstawowym detergentem, który znajdziemy w składzie jest ammonium lauryl sulfate (ALS). Jest to łagodny środek powierzchniowo czynny. Pozyskuje się go w naturalny sposób z oleju kokosowego lub palmowego. Jest przyjazny dla naszej skóry, nie powoduje podrażnień i uczuleń. Łatwo ulega biodegradacji. Drugim środkiem myjącym jest cocamidopropyl betaine. Należy on także do środków powierzchniowo czynnych pochodzenia roślinnego.

Szampon ma swoim składzie organiczną oliwę, olej z pestek winogron oraz hydrolat z czarnej porzeczki.
Oliwa z oliwek stanowi bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych. Odżywia skórę i pozostawia na niej film ochronny, poprawia ukrwienie skóry, wzmacnia barierę naskórka, regeneruje i nawilża.
Olej z pestek winogron działa antyoksydacyjnie, hamuje proces starzenia skóry, działa przeciwzapalnie i kojąco.
W szamponie wykorzystano także dobrodziejstwa czarnej porzeczki pod postacią hydrolatu. Jest ona bogatym źródłem witaminy C i pod względem jej zawartości ustępuje tylko owocom dzikiej róży i rokitnika. Zawiera także witaminę K, garbniki i biopierwiastki. Owoce doceniono za witaminę C i rutynę, skórki za związki hamujące rozwój bakterii. Odwary z liści działają przeciwbakteryjnie i ściągająco.
Szampon jest dość gęsty. Bardzo dobrze się pieni. Ładnie pachnie. Dla mnie to aromat soku winogronowego. Dobrze oczyszcza włosy. Kupując ten szampon zmartwiłam się, że nie ma do niego odżywki. Zupełnie niepotrzebnie. Szampon nie plącze włosów. Nie ma potrzeby używania odżywki. To dobry szampon, aby używać go każdego dnia. Włosy po nim są miękkie i błyszczące. Dobrze się układają.

Dodam tylko, że jest to kosmetyk certyfikowany przez Cosmetique Bio i Ecocert Greenlife.
99,1 % jego składników jest pochodzenia naturalnego. 10,2 % pochodzi z rolnictwa biologicznego. Nie znajdziemy w nim ani sztucznych barwników ani syntetycznych zapachów.
 
Kosmetyki z oliwą z Nyons kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!

7 lipca 2013

Lato należy do kwiatów ... czyli o twardym szamponie Douce Nature

Lubię kosmetyki Douce Nature. Za to, że przeznaczone są dla całej rodziny. Za to, że są praktyczne. Te rodzinne oczywiście zajmują duże opakowania. A te praktyczne można zmieścić w dłoni. Do takich praktycznych wynalazków należy Szampon twardy do włosów przetłuszczających się. 
 
Szampon ma stałą postać. Jak mydło w kostce. Nadano mu kształt kwiatka. Idealny wynalazek na wakacje. Zajmuję naprawdę niewiele miejsca. A to w bagażu zawsze jest na wagę złota.

Latem myję włosy codziennie. Mają tendencję do przetłuszczania się. Sięgam z tego względu po szampony zawierające zieloną glinkę. Dobrze mi służą szampony z glinką. W kwiatkowym szamponie oprócz glinki mamy jeszcze wyciągi roślinne. Jest pokrzywa i słodka pomarańcza. Szampon bardzo przyjemnie pachnie. Cytrusowo.
 
Używa się go tak samo jak mydła. W połączeniu z wodą daję dość obfitą pianę. Włosy po myciu dobrze się rozczesują nawet bez użycia odżywki. To zasługa masła karite. Na wakacje wystarczy sam szampon. Odżywka nie jest potrzeba. Szampon daje wrażenie świeżości i chłodu. Ideał na letnie wakacyjne dni.

Szampon jest kosmetykiem certyfikowanym – Cosmetique Bio. 99,99 % jego składników jest pochodzenia naturalnego. 10,09 % składników pochodzi z rolnictwa biologicznego.
Kosmetyki Douce  Nature kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 

2 marca 2013

Zielono mi ... czyli o szamponie z zieloną glinką

Tak bardzo czekam na wiosnę, że kosmetyki, które wybieram muszą zawierać w sobie coś zielonego.  Dotyczy to opakowań oraz składników. Ostatnio wybrałam szampon do włosów tłustych z zieloną glinką Ciel d’Azur.
 
 
Glinka zielona pochodzi ze skał krzemionkowo-aluminiowych. Jest wyjątkowo bogata w makro i mikroelementy (m.in. związki krzemu, magnezu, fosforu, potasu, sodu). Ma świetne właściwości absorpcyjne, antybakteryjne, ściąga pory skóry, przyspiesza procesy gojenia się stanów zapalnych. Dodatkowo działa odżywczo - dostarczając skórze całe bogactwo pierwiastków wpływa na przebieg podstawowych procesów życiowych komórek skóry, poprawia mikrokrążenie. Ta glinka ma najsilniejsze działanie ze wszystkich rodzajów glinek. Polecana jest szczególnie do pielęgnacji cery łojotokowej, tłustej. Leczniczo, np. w postaci okładów, na złamania, zwichnięcia, obrzęki Świetnie działa w zabiegach na cellulit i ujędrniających. Wykorzystanie jej w szamponie do włosów tłustych jest w pełni uzasadnione.
Nie mam typowo tłustych włosów. Lubią się jednak przetłuszczać. Końcówki niestety są wysuszone. Szampony z glinkami służą moim włosom. Glinki normalizują proces przetłuszczania. Włosy dzięki ich działaniu są po prostu dłużej świeże.
Szampon ten oparty jest o łagodną bazę myjącą czyli Ammonium lauryl sulfate.
Ammonium Lauryl Sulfate (ALS) jest to bardzo łagodny środek powierzchniowo czynny. Pozyskiwany w sposób naturalny z oleju kokosowego lub palmowego. Składnik ten jest bardzo przyjazny dla naszej skóry, nie jest toksyczny, nie powoduje podrażnień i uczuleń. ALS jest łatwo biodegradowalny i dlatego nie wpływa szkodliwe na nasze naturalne środowisko. Składnika tego nie należy mylić z Ammonium Laureth Sulfate (w nazwie różnią się końcówką –eth) i Ammonium Lauryl Ether Sulfate  (ALES).
 
 
Zawartość glinki w tym szamponie wynosi 15 %. Nie sedymentuje ona jednak. Szampon nie rozwarstwia się. Jest gęsty. Dobrze się pieni. Na włosy często nakładam oleje. Szampon ten mimo swojej delikatności dobrze je zmywa. Ważnym składnikiem tego szamponu jest woda rozmarynowa. Rozmaryn w produktach do włosów pełni bardzo ważną rolę. Pobudza ukrwienie skóry. Przez to włosy lepiej rosną i stają się mocniejsze.  Szampon pachnie ziołowo. Nie bez znaczenia są tutaj także właściwości zielonej glinki.
Szampon ten jest produktem certyfikowanym (Cosmetique Bio Charte Cosmebio). 
 
 
99,81 % wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, 10 % pozyskano z rolnictwa biologicznego.
 
Zielona glinka dobrze troszczy się o nasze włosy
Zapraszam na zakupy do Biolandera
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 
 

11 listopada 2012

Tymianek nie tylko na kaszel ... czyli o szamponie do włosów tłustych

Bardzo cenię sobie szampony Argile Provence. Szampony zmieniam co jakiś czas, aby włosom zapewnić pielęgnację różnymi aktywnymi składnikami. Wspaniale sprawdza się u mnie szampon z białą glinką i rumiankiem tej marki, mimo, że nie jest on przeznaczony do włosów przetłuszczających się.
W ramach zmiany postanowiłam wypróbować szampon do włosów tłustych Argile Provence z glinką Rhassoul i tymiankiem.
 
 
Formuła tego szamponu oparta jest na oleju kokosowym i glukozie. Podstawowym detergentem, który znajdziemy w składzie jest ammonium lauryl sulfate (ALS). Jest to łagodny środek powierzchniowo czynny. Pozyskuje się go w naturalny sposób z oleju kokosowego lub palmowego. Jest przyjazny dla naszej skóry, nie powoduje podrażnień i uczuleń. Łatwo ulega biodegradacji. Drugim środkiem myjącym jest cocamidopropyl betaine. Należy on także do środków powierzchniowo czynnych pochodzenia roślinnego.
 
 
Ważnym składnikiem tego szamponu jest glinka rhassoul. Bogata jest ona w magnez, krzem, potas, wapń, żelazo, glin, miedź, lit, cynk. Posiada właściwości myjące i odtłuszczające. Zapobiega wysuszaniu się i łuszczeniu skóry, poprawia jej elastyczność i strukturę. Działa matująco i odświeżająco. Doskonale pielęgnuje wrażliwą i trądzikową skórę. Od wieków wykorzystywana jest przez arabskie kobiety do mycia włosów.
 
Szampon do włosów tłustych został dodatkowo wzbogacony wyciągiem z tymianku  oraz jasnoty białej. Wyciąg z kwiatów jasnoty szczególnie polecany jest włosom jasnym, osłabionym, cienkim z rozdwajającymi się końcówkami.
Tymianek znany jest ze swoich antyseptycznych właściwości.  Jego zapach jest bardzo intensywny. Któż z nas nie zna tymiankowego syropu na kaszel? Szampon pachnie tak samo.
 
 
Taka bogata formuła, z przemyślanymi składnikami  zapewnia dobrą pielęgnację włosów tłustych. Szampon dobrze się pieni. Jest wydajny. Przed każdym użyciem należy dobrze go wstrząsnąć, gdyż zawarta w nim glinka ma tendencję do osadzania się na dnie. Moje włosy pachną tymiankiem wiele godzin. Szampon doskonale sprawdza się do zmywania olejów z włosów.
 
 
W szamponie tym nie znajdziemy parabenów. Jest to kosmetyk certyfikowany przez Ecocert. 99,20 % wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, 11,20 % pochodzi z rolnictwa biologicznego.
 

 
Zapraszam na zakupy do Biolandera!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 
 

27 sierpnia 2012

Blond włosy kochają rumianek ... czyli o szamponie Argile Provence z białą glinką i rumiankiem

Rumianek od wieków znany jest ze swoich właściwości rozjaśniających i nadających blask jasnym włosom. Mam jasne włosy i dlatego bardzo lubię szampony z rumiankiem.
 
Jednym z moich ulubionych jest Szampon do włosów jasnych Argile Provence.
 
 
Formuła tego szamponu oparta jest na oleju kokosowym i glukozie. Podstawowym detergentem, który znajdziemy w składzie jest ammonium lauryl sulfate (ALS). Jest to łagodny środek powierzchniowo czynny. Pozyskuje się go w naturalny sposób z oleju kokosowego lub palmowego. Jest przyjazny dla naszej skóry, nie powoduje podrażnień i uczuleń. Łatwo ulega biodegradacji. Drugim środkiem myjącym jest cocamidopropyl betaine. Należy on także do środków powierzchniowo czynnych pochodzenia roślinnego.
 
 
Ważnymi składnikami tego szamponu jest glinka biała (kaolin). Glinka biała zawiera krzem, żelazo, potas, magnez, tytan, sód, wapń, duże ilości glinu. Działa łagodnie, koi skórę i uspokaja .
Szampon do jasnych włosów został dodatkowo wyciągiem z rumianku oraz olejkiem cytrynowym.  Rumianek bardzo sobie cenię jako roślinę leczniczą. Każdego roku sieję go w ogrodzie. O jego właściwościach już pisałam (klik).
 
 
 
Taka formuła zapewnia dobrą pielęgnację włosów jasnych. Włosy nabierają delikatnego blasku i słonecznych refleksów. Szampon dobrze się pieni. Jest wydajny. Przed każdym użyciem należy dobrze go wstrząsnąć, gdyż zawarta w nim glinka ma tendencję do osadzania się na dnie.
 
W szamponie tym nie znajdziemy parabenów. Jest to kosmetyk certyfikowany przez Ecocert. 99,20 % wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, 11,20 % pochodzi z rolnictwa biologicznego.
 
 
 
Wszystkie Blondynki zapraszam na zakupy do Biolandera!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 
 

12 sierpnia 2012

Sen o Prowansji pachnie lawendą, szałwią i cytryną ... czyli o szamponie wzmacniającym

Zmieniam szampony do włosów, aby włosy mogły korzystać z najróżniejszych substancji czynnych. Wiadomo, że dieta nie może myć monotonna. Tak samo postępuję z kosmetykami, z tymi do włosów w szczególności. Z reguły używam naprzemiennie dwóch szamponów. Obecnie obok Alepii z czarnuszką myję włosy szamponem wzmacniającym z Reve de Provence.


Kosmetyki Reve de Provence na rynku pojawiły się w połowie lat 90-tych. Firma swoje produkty wytwarza na bazie oliwy z oliwek, olejków eterycznych i wyciągów ziołowych roślin zebranych w Prowansji.
Do perfumowania szamponów, mydeł i żeli wykorzystuję się tylko olejki eteryczne.


Kosmetyki  nie zawierają:
• parabenów
• silikonu
• PEG
• ftalanów
• syntetycznych barwników
• EDTA

Wzmacniającą formułę tego szamponu uzyskano dzięki ekstraktom roślinnym. W szamponie tym wykorzystano wyciąg z chinowca. Chinowiec jest drzewem pochodzącym z Ameryki Południowej. Wyciąg z kory zawiera chininę o uznanych właściwościach wzmacniających. Pobudza one krążenie skórne u podstawy cebulek włosowych, wzmacniając w ten sposób włosy.


W szamponie tym wykorzystano także  wyciąg z bukszpanu, szałwii lekarskiej, krwawnika i lawendy.
Wszystkie one od wieków wykorzystywane są do wzmacniania włosów.
Szampon jest gęsty, dobrze się pieni. Pachnie intensywnie szałwią i cytryną.  Nie plącze włosów. Włosy dobrze się rozczesują i układają. Od dawna nakładam na włosy olej kokosowy. Nie każdy szampon dobrze zmywa oleje. Ten robi to bardzo dobrze.
Wypada tylko dodać, że 99,47 % składników jest pochodzenia naturalnego, 12,46 % pochodzi z rolnictwa biologicznego. Szampon posiada certyfikat Cosmetique Bio.

Kosmetyki Reve de Provence do nabycia w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!






29 lipca 2012

Czarnuszka oczarowała moje włosy ... czyli o alepowym szamponie z olejem nigella

Alepia jest moją ulubioną marką naturalnych kosmetyków. Zapewnia wszystkie kosmetyki, których potrzebuję. Są wspaniałe mydła. Klasyczne i z najróżniejszymi dodatkami. Oleje, przebogate kremy, sól z Morza Martwego i błoto, nieocenione savon noir i glinka rhasoull, żele i szampony -  czegoż więcej potrzebuje kobieta, aby dbać o urodę?
Alepowe kosmetyki wielokrotnie opisywałam już na blogu.
Dzisiaj przyszedł czas na szampon Alep z Aleppo z olejem nigella.


Nie jest to mój pierwszy alepowy szampon jaki używałam. Odkąd jestem klientką Biolandera (już ponad dwa lata) dobrze poznałam kosmetyki Alepii. Być  może wiele z Was pamięta poprzednie szampony. Był jaśminowy i z różą damasceńską, z glinką rhassoul, z siedmioma olejami. Ogarnia mnie nostalgia na te wspomnienia. Po pewnej przerwie wróciły do nas alepowe szampony. W nowych, pięknych opakowaniach.  Dobre jak zawsze.


Dość wspomnień. Wróćmy do szamponu Alep z Aleppo z olejem nigella.  Skład tego szamponu jest bardzo prosty, oliwa z oliwek i olej laurowy. Można powiedzieć, że to skład klasycznego mydła. Dodano jeszcze olej z nasion czarnuszki siewnej. O czarnuszce jako roślinie leczniczej przeczytacie w poprzednim poście (klik). W tym miejscu chciałabym zatrzymać się przy właściwościach oleju z tych małych czarnych nasion.


Olej z czarnuszki siewnej to jeden z najbardziej cenionych olejów w kosmetologii. Jego chemiczna struktura jest bardzo złożona. Zawiera 15 aminokwasów, proteiny, węglowodany, do 80% niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), witaminy A, B1, B2, C i PP (niacyna), a także wiele minerałów (wapń, potas, żelazo, magnez, selen i cynk).
Najaktywniejszym składnikiem oleju z czarnego kminku jest tymochinon o właściwościach antyoksydacyjnych, przeciwzapalnych i przeciwartretycznych. Działanie przeciwzapalne wykorzystuje się w terapii łuszczycy i wyprysków, a antyoksydacyjne w kosmetykach przeciwstarzeniowych. Dowiedziono ponadto, że tymochinon jest skuteczny w leczeniu alergii.
Olej z czarnuszki działa również przeciwgrzybiczo.
Takie bogactwo aktywnych składników jest dobrodziejstwem dla włosów. Włosy osłabione i łamliwe odzyskają wigor. Zawsze miałam delikatne, słabe włosy. Ten szampon bardzo odpowiada moim włosom. Stosując go od miesiąca zauważyłam, że włosy stają się silniejsze, bardziej sprężyste. Pisząc o myciu włosów alepowymi szamponami dodać trzeba jeden ważny szczegół. Ostatnie płukanie musi zostać wykonane bardzo miekką wodą, pozbawioną wapnia. Wiadomo, że najlepsza byłaby deszczówka. Z kranów niestety nie leci deszczówka. Do ostatniego płukania warto więc użyć wody zakwaszonej sokiem z cytryny lub octem. Ja stosuję ocet jabłkowy. Jeśli o tym zapomnicie, włosy będą przypominały oblepione strąki.


Szampon Alep z Aleppo z olejem nigella to produkt ekologiczny. 99,80 % jego składu to składniki pochodzenia naturalnego; 21,20 % pochodzi z rolnictwa biologicznego. Nie zawiera SLS, parabenów, ftalanów, formaldehydu, PEG, EDTA. Produkty Alepii nie są testowane na zwierzętach.
Wiem, że nie każdemu przypadną do gustu tak proste naturalne kosmetyki. Szampon ten nie powala zapachem. Pachnie jak klasyczne mydło z Aleppo. Ja uwielbiam ten zapach, gdyż kojarzy mi się z czystością. Od dawna wiem, że kosmetyki naturalne pachną inaczej.

Wybrałam Naturę, wybrałam Alepię.
Szampony Alepia do nabycia w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!


3 czerwca 2012

Argan i karite to zdrowe i mocne włosy ... czyli o szamponie Biorgane

Przedstawiając Wam ostatnio niezbyt atrakcyjne puste opakowanie po zużytych kosmetykach, była wśród nich pusta butelka po szamponie kremowym Biorgane. Tak dobrze się składa, że butelka jest znowu pełna. Bardzo lubię ten szampon i postaram się przybliżyć Wam jego zalety.


Na początek kilka słów o firmie Biorgane. Mała rodzinna, francuska firma z siedzibą w Nimes obecna jest na rynku produktów ekologicznych od 2003 roku. Firma Biorgane zaangażowana jest w projekt sadzenia drzew arganowych w Maroku. Nie jest to tylko firma mająca w swojej ofercie kosmetyki. Oprócz kosmetyków znajdziemy także oleje.


Wróćmy jednak do szamponu. Formuła jego oparta jest na oleju kokosowym i glukozie. Podstawowym detergentem, który znajdziemy w składzie jest ammonium lauryl sulfate (ALS). Jest to łagodny środek powierzchniowo czynny. Pozyskuje się go w naturalny sposób z oleju kokosowego lub palmowego. Jest przyjazny dla naszej skóry, nie powoduje podrażnień i uczuleń. Łatwo ulega biodegradacji. Drugim środkiem myjącym jest cocamidopropyl betaine. Należy ona także do środków powierzchniowo czynnych pochodzenia roślinnego.
Najważniejszymi aktywni składnikami tego szamponu są olej arganowy i masło karite. Oba te składnikami mają zbawienne działanie na włosy suche, łamliwe, pozbawione blasku. Odżywiają je i regenerują, nadają blasku i sprężystości.

Szampon ten może z powodzeniem być stosowany do codziennego mycia. Ja tak robię. Włosy myję codziennie, z reguły rano. Mam włosy delikatne, z tendencją do suchych końcówek i przetłuszczających się u nasady. Trudno takim włosom dogodzić. W ciągu tygodnia myciu włosów towarzyszy pośpiech. Nie mam czasu na odżywkę. Ten kremowy szampon nie wymaga stosowania odżywki. Dobrze się pieni. Delikatnie myje. Włosy nie są splątane i dobrze się rozczesują. Nie są obciążone. Nie używam tego szamponu do zmywania olejów z włosów. Do tego jego kremowa konsystencja nie nadaje się.

Szamponu tego bardzo przyjemnie się używa. Ma gęstą, kremową konsystencję. Ładnie pachnie. Jest to zasługa wody lawendowej oraz olejków eterycznych. Zastosowano kilka olejków eterycznych znanych z pięknych zapachów i działania na skórę głowy oraz włosy. Mamy więc olejki eteryczne z kwiatu pomarańczy, z drzewa różanego, werbenowy, bergamotowy oraz geraniowy. Prawdziwe roślinne bogactwo.

W szamponie tym nie znajdziemy parabenów, silikonu, agresywnych detergentów, sztucznych barwników, syntetycznych zapachów, składników modyfikowanych genetyczne. 98 % składników jest pochodzenia naturalnego, zaś 18 % pochodzi z rolnictwa biologicznego. Oczywiście szampon ten nie był testowany na zwierzętach. Posiada certyfikaty Ecocert i Cosmetique Bio.

Odnoszę wrażenie, że marka Biorgane nie jest zbyt znaną i popularną. Ma tylko kilka kosmetyków w swojej ofercie. Dla mnie to dowód na to, że w swoje produkty firma wkłada serce. Bo nie ilość, a jakość się liczy.


Kosmetyki Biorgane do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!

 

2 czerwca 2012

To co dobre kończy się ... czyli "Projekt denko naturalnych kosmetyków" według Bianki - odsłona majowa

W ubiegłym miesiącu, a właściwie w kwietniu,  sama narzuciłam sobie „projekt denko”. Ma mnie to zdyscyplinować w zużywaniu kosmetyków do samego końca. Ma także pozwolić oszacować wydatki na kosmetyki, czas przez jaki używam dany kosmetyk. W konsekwencji projekt mój ma odpowiedzieć na pytanie ile tak naprawdę kosztuje naturalna pielęgnacja.
Maj to ciężki miesiąc. Zużyłam sporo kosmetyków i tym samym braki trzeba było uzupełnić.


Oczywiście mydeł w moim domu „idzie” najwięcej. Lubimy naturalne mydła i właśnie je wybieramy najczęściej do mycia.
Uwielbiam Feniqię. Już pod koniec kwietnia sięgnęłam po rumianek. Ślicznie pachnie, delikatnie pieści skórę łagodząc podrażnienia. Drugie mydło, które towarzyszyło nam podczas kąpieli to Gaiia Le soyeux. Mydło to pachnie imbirem, kardamonem i olejkiem z drzewa różanego. Należy do dość miękkich mydeł. Bogate jest w roślinną glicerynę. Wszystkim przypadło do gustu.



Przez kilka miesięcy towarzyszyła nam Alepia 80 %. Używana była może trochę rzadziej, do mycia ciała w sytuacji kiedy pojawiały się problemy skórne. Lubię ten charakterystyczny zapach alepowych mydeł. Duża zawartość oleju laurowego nadaje jemu charakterystyczną ostrą woń i nadaje mu cech mydła leczniczego.

Szafirowa butelka po bławatkowym hydrolacie nie trafi do kosza. Nie wyrzucam tych szklanych butelek. Zawsze można je wykorzystać w jakiś twórczy sposób. A jeśli chodzi o hydrolat, stosowałam go do zmywania makijażu oczu, na zmianę z płynem micelarnym. Kiedy mam bardzo zmęczone oczy robię bławatkowy kompres. Nasączam hydrolatem płatki kosmetyczne i przykładam na 15 minut na zamknięte powieki. Relaks dla oczu wyjątkowy!


W maju przyszło także rozstać mi się z Serum Tenseur Vegetal Argile Provence. Mała butelka o pojemności 30 ml zawiera wyjątkowo wydajny kosmetyk. Używałam tego serum od połowy grudnia ubiegłego roku. Przez pierwsze dwa miesiące odrobinę nanosiłam na skórę wokół oczu raz dziennie. Zauważyłam, że zmarszczki uległy wyraźnemu spłyceniu. Po tym czasie ograniczyłam stosowanie serum do 2-3 razy w tygodniu. Serum wystarczyło mi więc na pół roku.

Jeszcze lepszą wydajnością może poszczycić się Podkład w kremie Sable Argile Provence. Każdego dnia wiernie towarzyszył mi od końca września ubiegłego roku. Makijaż robię codziennie.
Dopiero teraz pisząc ten tekst uświadomiłam sobie, że nie zrecenzowałam dla Was tego produktu. To moje wielkie zaniedbanie. Martwi mnie, że obecnie odcień sable nie jest dostępny. Kiedy tylko się pojawi sięgnę po kolejne opakowanie. A wtedy z pewnością przeczytacie co o nim sądzę.

Dwa kolejne kosmetyki także należą do tych bardziej wydajnych, pewnie dlatego, że nie używam ich codziennie. Nie wyobrażam sobie tygodnia bez stworzenia we własnej łazience chociażby namiastki hammamu.




Savon noir mam zawsze w kilku rodzajach. Przyszedł kres na Savon Noir Eukaliptusowe Charme d'Orient. Jest to jedno z moich ulubionych "czarnych mydeł". Sięgnę po nie jeszcze. Słoik, w którym było zamknięte także nie skończy w koszu na śmieci. Z powodzeniem wykorzystam go do przechowywania różnych drobiazgów. Lubię w kosmetykach to, że ich ładne i funkcjonalne opakowania można wykorzystać na wiele sposobów.

O moją suchą skórę dbało masło karite o zapachu monoi. Zapach ten przenosi mnie do raju.
Savon noir i masło karite mają już godnych następców. Wrócę jednak do obu tych kosmetyków.

Przyszedł czas na szampon Biorgane z olejem arganowym i karite bio. Firma połączyła właściwości masła karite i oleju arganowego. Zużyłam go do ostatniej kropli. Do wczorajszego mycia wypłukałam butelkę.

Skończyła się także moja ulubiona woda perfumowana. Z przykrością stwierdziłam, że nie jest dostępna.

Dużo się zebrało pustych opakowań.
Koszt opisanych kosmetyków – 474, 85 zł (bez rabatu). Dużo wyszło. Mam nadzieję, że w czerwcu niewiele zużyję kosmetyków. Czas pokaże.


Z opisanych kosmetyków opisałam:
Mydło Alepia 80 % (klik)
Mydło Gaiia Le soyeux  (klik)
Wodę bławatkową Argile Provence (klik)
Rosalia Serum Tenseur Vegetal Argile Provence (klik)
Charme d'Orient Savon Noir Eukaliptus (klik)
Masło karite Monoi Tiare La Maison du Savon de Marseille (klik)
Wodę Perfumowaną Ogród Herbaciany (klik)

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...