Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe SPA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Domowe SPA. Pokaż wszystkie posty

7 czerwca 2012

W pomarańczowym gaju ... czyli o savon noir Fleur d'Oranger

Pewnie już jesteście znudzone czytaniem na moim blogu o cudownych właściwościach savon noir. Ten specyfik ponad dwa lata temu na stałe zagościł wśród moich kosmetyków pielęgnacyjnych wypierając peelingi. Kessa i savon noir to duet niezastąpiony.
Nie potrafię przywiązać się do jednej marki. Lubię te klasyczne bez dodatków, ale i te wzbogacane olejem arganowym, glinką rhassoul i olejkami eterycznymi. Jak widzę jakieś nowe savon noir to muszę go wypróbować. Ot, takie moje uzależnienie.
Chętnie sięgnęłam po Savon noir Hammam Kwiat Pomarańczy firmy La Maison du Savon de Marseille.



Savon noir służy do oczyszczania skóry z martwych komórek, toksyn, zanieczyszczeń. Jest bardzo łagodne i skuteczne, mimo że nie zawiera żadnych drobinek. O tym wszystkim już wielokrotnie pisałam.
Jakie jest savon noir marki La Maison du Savon de Marseille? Przede wszystkim zostało wzbogacone w olej arganowy. Jego zadaniem jest nawilżanie skóry i łagodzenie wszelkich podrażnień. Radzi sobie dobrze w tej roli. Pachnie zupełnie inaczej niż poprzednie używane przeze mnie czarne mydła. To za sprawą kwiatu pomarańczy. Jest to wyjątkowy zapach. Nie ma nic wspólnego w zapachem olejku pomarańczowego uzyskiwanego ze skórek. Kwiat pomarańczy wydziela dość intensywny aromat. Słodko-gorzki, ciężki, czasem duszący, z nutką dymu.

Pisarz Jarosław Iwaszkiewicz tak określił woń kwiatu pomarańczy: „Zapach kwiatu pomarańczy jest wonią bardzo specyficzną. Nie ma w sobie nic z delikatnej woni fiołków ani z powiewnego oddechu frezji, jest bardzo konkretny. Dyszy spełnieniem."


Savon noir Hammam nie pieni się jak inne mydła. Poprzez roztarcie w rękach i aplikacji na skórę powstaje delikatna, przyjemna emulsja o wyjątkowym zapachu oliwek i kwiatu pomarańczy. Zapach nie pozostaje długo na skórze. Konsystencja tego mydła jest płynna (podobnie jak Charme d'Orient Savon noir w płynie), a przez to bardzo prosta w aplikacji. Ja dla wygody stosowania zawsze przelewam odpowiednią ilość do osobnego naczynia.



Nakładam na wilgotne ciało, pozostawiam na kilka minut, aby skóra mogła korzystać z dobrodziejstwa oliwy z oliwek i oleju arganowego. Potem w ruch idzie kessa. A efekt? Miękka i delikatna skóra. Jak po każdym savon noir.

Moje savon noir kupiłam w Biolanderze.
Kod rabatowy ep-0882 to zakupy 5 % tańsze!

Jest jeszcze jedno miejsce gdzie możecie kupić to cudowne mydło. To sklep Mydło Marsylskie. Polecam!




22 kwietnia 2012

W hammamie pachnie eukaliptusem ... czyli o savon noir Charme d'Orient

Zanudzam Was pewnie opisami coraz to nowszego savon noir. Czarne mydło urzeka prostotą. Cóż nowego można więc dodać do tego prostego i skutecznego kosmetyku? To prawda. Savon noir nie wymaga ulepszeń i dodatków, no może poza zapachami. Jest skuteczne w prostocie swojego składu.



Nie wyobrażam sobie pielęgnacji ciała bez tego orientalnego kosmetyku. Z drugiej strony nie potrafię przywiązać się do jednego tylko produktu. Kiedy tylko zobaczę nową markę, kupuję. Wypróbowałam już kilka różnych savon noir. Gdybyście zapytali mnie o to, które jest najlepsze nie odpowiedziałbym Wam. Próbowałam już tych najprostszych, klasycznych w składzie (Alepia), tych wzbogaconych w miód i piękny zapach (Feniqia), z glinką rhasoul (Alepia), z eukaliptusem (La Maison de Savon du Marseille) i savon noir w płynie (Charme d'Orient). Różnią się od siebie, ale efekt dają ten sam – piękną, zadbaną skórę.



Kosmetyki Charme d'Orient gościły już w moich notkach. Bardzo lubię tę markę. Systematycznie powiększam kolekcję. Mam jeszcze masło karite o zapachu daktyli i fig oraz olejek do masażu o różanym zapachu. Wróćmy do eukaliptusowego savon noir.

Służy ono do głębokiego oczyszczania skóry. Ten znany na całym świecie kosmetyk o wprost magicznych walorach pielęgnacyjnych dla naszego ciała, oczyszcza skórę z martwych komórek, toksyn, zanieczyszczeń choć nie zawiera w sobie żadnych drobinek. Savon noir jest wyjątkowo delikatne i skuteczne zarazem. Skóra przy systematycznym stosowaniu staje się miękka, odżywiona, promienna. Jednym słowem piękna. Savon noir jest odpowiednie dla wszystkich rodzajów skóry.
Zapach pełni funkcję aromaterapeutyczną. Olejek eukaliptusowy działa przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo. Pomocny jest we wszelkich infekcjach górnych dróg oddechowych. Działa przeciwzapalnie i przeciwbólowo. Daje dobre efekty przy masowaniu sforsowanych mięśni. Przyjemny i łagodny zapach działa odświeżająco. Stosując savon noir z eukaliptusem musimy uważać, aby nie dostało się ono do oczu. Jeśli raz spróbujecie savon noir zawsze będziecie do niego wracać.
Polecam Wam ten kosmetyk
Kupicie go w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 5 % taniej!


10 lutego 2012

W objęciach orientalnych woni ...

Wielokrotnie wspominałam, że moim kosmetycznym odkryciem minionego roku jest marka ekskluzywnych kosmetyków do pielęgnacji ciała Charme d'Orient. Kosmetyki tej marki nawiązują do najlepszych tradycyjnych rytuałów pielęgnacji ciała kobiet Orientu.
Gama kosmetyków obejmuje savon noir (czarne mydło), glinkę rhassoul, pachnące oleje do masażu i kąpieli, maski do twarzy na bazie miodu, peelingi, kremy do pielęgnacji ciała i twarzy.



Jak już wspominałam w Polsce marka ta ma swój debiut za sprawą Biolandera. W Europie znana jest od roku 1998. Kosmetyki Charme d'Orient używane są w wielu europejskich salonach SPA i gabinetach kosmetycznych.
Bardzo lubię niespieszną pielęgnację ciała na wzór hammamu. Tam jest czas na wszystko, dogłębne oczyszczenie za pomocą savon noir i glinki rhassoul oraz namaszczenie pachnącymi olejami. Tylko dobrze oczyszczona i rozgrzana skóra będzie chłonąć dobrodziejstwa olejów. Odrobinę takiej magicznej atmosfery próbuję odtworzyć w domowej łazience. Kosmetyki Charme d'Orient do tego są stworzone.
Pisałam już dość dawno o savon noir i glince rhassoul.
Olej do masażu i kąpieli o zapachu ambry bio w końcu doczekał się także tych kilku skromnych zdań. Zwłoka spowodowana była... działaniem samego oleju. Ilekroć użyłam tego oleju jego zapach wprawiał mnie w taki błogostan, że nie sposób było pisać. Jego zapach jest wielkim atutem. Ciepła, balsamiczna z domieszką żywicy woń otula całe ciało. To prawdziwy seans aromaterapii!

Bazą tego oleju jest olej ze słodkich migdałów. Należy on do najstarszych i najlepszych olejów kosmetycznych. Tłoczy się go z nasion migdałowca (odmiany słodkie). Ma bardzo wysokie zdolności nawilżania i wygładzania skóry. Jest bogaty w kwasy tłuszczowe, proteiny, sole mineralne, witaminy z grupy B, a także A, D i E. Posiada bursztynowy kolor oraz lekki charakterystyczny zapach.
Jest jednym z najstarszych i najbardziej cenionych w kosmetyce olejem.

Właściwości oleju ze słodkich migdałów:
  • wyjątkowo delikatny, neutralny, nie powoduje alergii,
  • przeciwdziała pojawieniu się rozstępów,
  • łatwo wnika w skórę, ma bardzo wysokie zdolności jej nawilżania i wygładzania,
  • zmiękcza i odżywia skórę, rozprowadzony nie daje efektu ciężkości,
  • znakomicie pielęgnuje skórę wrażliwą, suchą i bardzo suchą, przeciwdziała starzeniu się skóry,
  • wspomaga leczenie egzemy, łuszczycy, atopowego zapalenia skóry,
  • nadaje się do pięlęgnacji każdego typu skóry,
  • stanowi doskonałą odżywkę do suchych i zniszczonych włosów, nadaje im połysk i zapobiega rozdwajaniu się końcówek.


Muszę przyznać, że jako oleju do kąpieli nie zastosowałam go. Do włosów za to sprawdza się znakomicie. We włosy olej wcieram przed planowanym porannym myciem. Nawet po umyciu szamponem pozostaje piękny orientalny, ale subtelny zapach.
Ten olej z pewnością spodoba się każdemu, kto ceni delikatną, odżywioną skórę oraz orientalną woń.

Olej ze słodkich migdałów polecany jest do pielęgnacji dla kobiet w ciąży z uwagi na przeciwdziałanie rozstępom. Ale uwaga! Jednak nie ten! Orientalny zapach zawdzięczamy olejkom eteryczny, a tych nie powinny używać kobiety oczekujące dziecka oraz dzieci. Informację tę podaje producent na opakowaniu.
Olej do masażu i kąpieli jest certyfikowany przez Ecocert. Jest produktem w 100 % naturalnym. 99% składników pochodzi z upraw w ramach rolnictwa biologicznego.

Pachnące oleje od Charme d'Orient do nabycia w Biolanderze!
Zapraszam na zakupy!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!


27 stycznia 2012

Niezastąpiony duet: savon noir i kessa

Jestem wielką miłośniczką rytuału hammam. Niejednokrotnie pisałam już na ten temat. W domowej łazience trudno odtworzyć atmosferę panującą w tradycyjnych, orientalnych łaźniach. Nie oznacza to jednak, że mamy rezygnować z pielęgnacji ciała, tak jak robią to kobiety Orientu. Wybór kosmetyków jest duży. Potrzebujemy savon noir, glinkę rhassoul, olej arganowy i kessę.


Chciałabym kilka słów poświęcić kessie. Jest to tradycyjna rękawica używana przez kobiety Orientu w hammamie. Kessa jest tak niepozorna, że często zostaje pomijana w opowieściach o orientalnej pielęgnacji ciała. Jest i tyle. Ten kawałek materiału w połączeniu z savon noir czyni ze skórą cuda. Przed przystąpieniem do masażu słynną rękawicą kessa najpierw należy rozgrzać ciało w ciepłej kąpieli, aby skóra zmiękła i otworzyły się pory. Następnie należy zaaplikować savon noir. Dobre czarne mydło nie pieni. W połączeniu z wodą powstaje delikatna emulsja. Pozwólmy przez kilka minut czerpać skórze z bogactwa oliwek. Delikatnie spłukując ciało przystępujemu do masażu rękawicą kessa. Proponuję dość zdecydowanie kulistymi ruchami trzeć ciało. Taki masaż usuwa martwy naskórek, pobudza krążenie krwi i limfy. Aby wzmocnić peeling kessę zalecam pokryć glinką rhassoul. Na koniec trzeba spłukać ciało letnią wodą.
Takie oczyszczanie to najlepszy sposób, aby pozbyć się szorstkiej skóry i złego naskórka. Idealna terapia antycellulitowa! Z czasem zabieg z użyciem kessy uwalnia skórę od nierówności i pobudza krążenie. Przy pomocy masażu osiąga się szybkie działanie oczyszczające. Po zabiegu skóra jest zdecydowanie bardziej gładka i miła w dotyku.


To nie koniec naszej kąpieli. Teraz po peelingu trzeba umyć ciało alepowym mydłem. Peeling i mycie już mamy za sobą. Przyszedł czas na namaszczenie ciała tradycyjnym olejem arganowym.
Efekt oszałamiający! Skóra jest dokładnie oczyszczona z toksyn i martwych komórek. Promienieje zdrowiem. Jest odmłodzona i odżywiona.
Czarne mydło i ten niepozorny kawałek materiału zastąpią każdy peeling.
Wybrałam rękawicę kessa firmy Alepia. Jest ona wykonana w dobrej gatunkowo wiskozy. Nie jest to moja pierwsza kessa. Rękawica kessa był to mój jeden z pierwszych zakupów w Biolanderze dwa lata temu. Dzisiaj przyszedł czas na nową. Mnie bardzo relaksuje pielęgnacja ciała na wzór hammamu. Poświęcam na ten orientalny rytuał 1,5 godziny tygodniowo. To nie dużo w naszym zabieganym świecie, na to, aby cieszyć się zdrową i jedwabistą skórą.

Savon noir, kessa, rhassoul i olej arganowy  
 wystarczą dla pięknej skóry!
Wszystkie te produkty do nabycia w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!


16 stycznia 2012

Nowe szaty savon noir od Alepii

Savon noir nie jest dla mnie nowym tematem. Muszę przyznać, że zużywam tego orientalnego specyfiku dość dużo. Jest to pewien rodzaj uzależnienia. Odkrycie przeze mnie savon noir spowodowało, że przestałam używać peelingi. I tak już mam, że jak zobaczę jakieś nowe, inne to muszę go mieć.
Savon noir Alepii jest mi doskonale znane. Było to pierwsze czarne mydło, które kupiłam. Od tamtej pory upłynęło sporo czasu. Ja zużyłam kilkanaście opakowań czarnego mydła różnych marek, a savon noir od Alepii przybrało nowe szaty. Zmieniło się opakowanie. Savon noir pochodzi z Maroka. Ten kraj jest swoistym liderem w produkcji tego kosmetyku. Savon noir Alepii jest dobre jak dawniej.

Dla przypomnienia dodam, że savon noir (czarne mydło) jest to w 100 % roślinne mydło. Uzyskuje się go z pasty warzywnej (oliwki czarne), powstałej przez ich odpowiednią macerację z użyciem soli potasowej. Tak uzyskany przecier miesza się z oliwą z zielonych i czarnych oliwek. Savon noir pachnie więc oliwkami. Barwa mydła może być zielonkawa, bursztynowa. Zapach oliwek nie pozostaje długo na skórze. Mydło dobrze się spłukuje. Jego cechą charakterystyczną jest to, że się nie pieni. Na skórze tworzy zaś emulsję.
Czarne mydło jest znane na całym świecie, jako produkt o wprost magicznych walorach pielęgnacyjnych dla naszego ciała. Oczyszcza skórę z martwych komórek, toksyn, zanieczyszczeń choć nie zawiera w sobie żadnych drobinek. Jest wyjątkowo delikatne i skuteczne zarazem. Skóra przy systematycznym stosowaniu staje się miekka, odżywiona, promienna. Jednym słowem piękna. Savon noir jest odpowiednia dla wszystkich rodzajów skóry. Wykorzystuje się go w leczeniu chronicznej egzemy, trądziku i rozmaitych wyprysków. Korzystnie wpływa na gojenie poparzeń słonecznych. Niweluje przebarwienia skóry i rozstępy. Dobrze oczyszczona skóra staje się delikatna, jedwabiście gładka, miękka i jędrna. Coż więcej potrzeba?
Używanie savon noir jest bardzo proste.

Wystarczy:
  • suchą ręką lub łyżką przełożyć odrobinę mydła do osobnego naczynia (jest to ważne, gdyż do opakowania nie powinna dostać się woda; savon noir nie zawiera konserwantów)
  • rozgrzać skórę pod prysznicem lub w wannie
  • nałożyć mydło ręką na całe ciało i twarz
  • wcierać przez chwilę, aby utworzyło emulsję i pokryło każdy kawałek ciała
  • odczekać ok. 3 - 4 minuty
  • spłukać obficie ciepłą wodą
To początek rytuału hammam. Oczywiście można na tym poprzestać. Ja polecam jednak wykonać masaż ciała kessą, użyć glinki rhassoul, a na sam koniec wetrzeć w skórę olej arganowy. Relaks i odpoczynek pod znakiem orientu zapewniony.
A to wszystko we własnej łazience
za sprawą kosmetyków dostępnych w Biolanderze.
Polecam zakupy z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!  


11 stycznia 2012

Charme d'Orient - moje odkrycie roku 2011 !

Początek nowego roku to czas podsumowań tego, co wydarzyło się w roku poprzednim, czas przemyśleń na różne już tematy. I ja chcialabym podzielić się moimi przemyśleniami w kosmetycznej dziedzinie.
Naturalnych kosmetyków używam od wielu lat. Z biegiem czasu powiększyła się ilość dostępnych marek na naszym rynku. Każdy rok przynosi nowości i odkrycia. Moim odkryciem roku 2011 jest nowa i jeszcze mało znana na polskim rynku marka Charme d'Orient.


Kosmetyki tej marki dostępne są tylko w Biolanderze. Firma ta jest bowiem wyłącznym przedstawicielem marki na Polskę.
Charme d'Orient to francuska marka, której kosmetyki inspirowane są tradycyjnymi rytuałami piękna kobiet Wschodu.
Gama kosmetyków obejmuje savon noir (czarne mydło), glinkę rhassoul, pachnące oleje do masażu, maski do bazie miodu, peelingi, kremy do pielęgnacji ciała i twarzy.
W Polsce marka ta miała swój debiut jesienią za sprawą Biolandera. W Europie znana jest od roku 1998. Kosmetyki Charme d'Orient używane są w wielu europejskich salonach SPA i gabinetach kosmetycznych.
Dlaczego wybrałam kosmetyki właśnie tej marki?

Zafascynowana jestem pielęgnacją ciała według tradycyjnych rytuałów kobiet Orientu. Charme d'Orient oferuje kosmetyki gabinetowe oraz te, które możemy wykorzystać w zaciszu własnych łazienek.
W polskich małych miasteczkach (a w takim przyszło mi żyć) trudno znaleźć gabinety kosmetyczne oferujące pielęgnację według wschodnich tradycji. Dlatego tak bardzo cieszy mnie to, że mogę we własnej łazience stworzyć namiastkę hammamu.

Do tej pory wypróbowałam:

Olej do masażu i kąpieli o zapachu amby Bio






Z recenzjami trzech kosmetyków możecie się już zapoznać. Na recenzję czeka jeszcze olej do masażu.
A ja tym czasem czekam na kolejny zamówiony kosmetyk, a mianowicie savon noir o zapachu eukaliptusa.

Ocieniając markę muszę przyznać, że są to produkty z najwyższej półki. Cenię te kosmetyki za:
 - bogaty i przemyślany dobór aktywnych składników,
 - orientalny, piękny, ale jednocześnie subtelny zapach,
 - klasyczne opakowania.

Kosmetyki Charme d'Orient nie należą do tanich. Luksusowy kosmetyk zawsze ma swoją cenę. A piękno kobiecego ciała jest bezcenne.

Zapraszam do odkrywania piękna z kosmatykami Charme d'Orient.
Te ekskluzywne kosmetyki do nabycia tylko w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 % taniej!


3 grudnia 2011

Zupełnie inna glinka rhassoul

Kiedy zobaczyłam w ofercie Biolandera glinkę rhassoul o zapachu geranium z firmy Charme d'Orient, pomyślałam, że glinka ta nie różni się od tych rhassoulów, które stosuję. Glinka jak glinka. Zaintrygował mnie jednak zapach geranium. Lubię ten charakterystyczny kwiatowy zapach olejku geraniowego. I to przesądziło o zakupie glinki.
Z glinką rhassoul zaprzyjaźniłam się na dobre. Pisałam już kiedyś na jej temat. 

Dla przypomnienia:
Rhassoul od wieków stosowana jest w celach kosmetycznych przez mieszkańców Afryki Północnej i niektórych regionów Bliskiego Wschodu. Oryginalna nazwa glinki marokańskiej pochodzi od czasownika "rassala", co po arabsku znaczy "myć". Doskonale sprawdza się bowiem w codziennej higienie i pielęgnacji ciała.
Glinka ta najczęściej ma postać p
roszku lub płatków. Rhassoul po wymieszaniu z wodą przybierają postać błota. Bogate jest ono w magnez, krzem, potas, wapń, żelazo, glin, miedź, lit, cynk. Posiada właściwości myjące i odtłuszczające. Zapobiega wysuszaniu się i łuszczeniu skóry, poprawia jej elastyczność i strukturę. Działa matująco i odświeżająco. Doskonale pielęgnuje wrażliwą i trądzikową skórę.
Rhassoul od Charme d'Orient różni się jednak od glinek stosowanych przeze mnie do tej pory. Najczęściej wybierałam glinkę w postaci płatków.


Ta dla odmiany jest drobniuteńkim pudrem. Jest wyjątkowo delikatna. Zawdzięcza to, jak pisze producent, zmiękczeniu płatków glinki rhassoul wodą pomarańczową. Zapach glinki jest świeży i delikatny. Takie jest połączenie wody pomarańczowej i kwiatowego zapachu genanium.
Z reguły do przyrządzenia maseczki używam pachnących hydrolatów, różanego lub z gorzkiej pomarańczy. Do tej glinki używam samej wody mineralnej. Robię z niej maseczkę na twarz i ciało. Lubię we własnej łazience stworzyć namiastkę hammamu. Kosmetyki Charme d'Orient są do tego stworzone.

Savon noir tej firmy już Wam opisałam. Dzisiaj przyszedł czas na kilka słów o glince rhassoul. Prawdziwy hammam nie obejdzie się bez namaszczania pachnącymi olejkami.
Zapraszam do odkrywania piękna z kosmatykami Charme d'Orient.
Te ekskluzywne kosmetyki do nabycia tylko w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 % taniej!

1 grudnia 2011

Pachnące bursztynem savon noir od Charme d'Orient

Lubię savon noir. Jest to moje wielkie kosmetyczne odkrycie. O jego istocie wspominałam już kilkakrotnie. Savon noir może być bardzo proste, bez jakichkolwiek dodatków. Takie jest to od Alepii.
Savon noir może być wzbogacone olejkami eterycznymi i miodem. Tak uczyniła Feniqia.
Może także przypominać złoto-brązową galaretkę o zapachu eukaliptusa. To dla odmiany pochodzi od La Maison du Savon de Marseille.
Z jednej strony podobne, bo wytworzone na bazie oliwek, a z drugiej strony tak różne. Jedną cechę mają niezmienną. Czynią skórę delikatną i jedwabistą. Wydawałoby się, że już nic mnie nie zaskoczy, jeśli chodzi o ten kosmetyk. Więc jak tylko pokazała się nowa marka w Biolanderze – Charme d'Orient i jej savon noir oczywistym było, że muszę go wypróbować. 

Savon noir od Charme d'Orient jest .... w płynie. Klasyczne savon noir występuje w słoiczku.  Tym razem butelka z pompką. Jego konsystencja przypomina dość gęsty żel. Pompka umożliwia wyjątkowo wygodną i higieniczną aplikację. Używając czarnego mydła ze słoika zawsze trzeba uważać, aby nie dostała się woda. Jest to przecież produkt naturalny bez konserwantów i dodatek wody nie byłby wskazany.  Jedno naciśnięcie pompki i już jest na dłoni tyle ile trzeba cudownej oliwkowej mazi. 


Charme d'Orient wzbogaciło swoje czarne mydło olejem sezamowym oraz olejem słonecznikowym.

Olej sezamowy otrzymywany jest przez tłoczenie nasion sezamowych, ma orzechowy smak i zapach oraz żółtą barwę. Zawiera kwasy tłuszczowe, w tym te z grupy omega-6. Polecany jest jako olejek do masażu i do kąpieli. Zawiera naturalne przeciwutleniacze chroniące przed wolnymi rodnikami. Jest on również doskonałym naturalnym kosmetykiem odmładzającym. Wygładza i napina skórę, nadaje gładkość i elastyczność, ujędrnia i likwiduje drobne zmarszczki. Należy do naturalnych filtrów przeciwsłonecznych.Olej sezamowy oczyszcza skórę z toksyn i działa rozgrzewająco, a także reguluje pracę gruczołów łojowych.

Olej słonecznikowy wytłaczany jest z nasion słonecznika (helianthus annuus). Zawiera kwas linolowy (63%), woski, fosfolipidy (lecytyna), karoteny, witaminę E. Wzmacnia bariery naskórkowe, doskonale zmiękcza i wygładza skórę. Ma działanie przeciwrodnikowe, przeciwzapalne i normalizujące. Jest jednym z niewielu olejów roślinnych, które nie powodują tworzenia zaskórników. Z tego powodu doskonały jest dla osób, które mają cerę tłustą i mieszaną. Działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne to dodatkowe atuty tego oleju.

Na szczególną uwagę zasługuje zapach savon noir. Nie każdy lubi zapach czarnych oliwek, a tak klasyczne czarne mydło pachnie najczęśćiej. Charme d'Orient zadbało o zapach ciepły, z domieszką żywicy takiej charakterystycznej dla oleju bursztynowego.

Savon noir najlepiej nanosić na rozgrzaną, wilgotną skórę. Warto pozostawić na kilka minut, aby skóra mogła wchłonąć jak najwięcej aktywnych składników. A potem pozostaje masaż kessą. Na skórze mydło to tworzy delikatnie pieniącą się emulsję. Skóra nabiera bardzo lekkiego zapachu.

Savon noir od Charme d'Orient jest luksusowym kosmetykiem naturalnym. Jego naturalność potwierdza certyfikat ECOCERT.
98,80 % wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego.
10,90 % składników ( w tym: oliwę z oliwek) pozyskano z rolnictwa biologicznego.

Wybieram produkty Bio, bo wiem, że tylko takie najlepiej dbają o moją urodę i zdrowie.

Kosmetyki marki Charme d'Orient
do nabycia tylko w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym – ep-0882 – 5 % taniej!


28 listopada 2011

Róża, wanilia i brązowy cukier ...

Ciężko przekonać mnie do stosowania peelingów do ciała. Przyczyna jest nader prozaiczna. Mam kessę, savon noir i rhassoul. W zupełności taki zestaw doskonale radzi sobie z potrzebami mojej skóry. Kobieca ciekawość i chęć wypróbowania czegoś nowego czasami bierze górę.
Ciekawość była przyczyną, dla której skusiłam się na Peeling do ciała róża-wanilia od Feniqii. Peeling ten opaty jest na bazie cukru brązowego.

Cukier od dawna wykorzystywany jest w peelingach. Jego tradycja w pielęgnacji jest bardzo długa. W krajach arabskich wykorzystanie cukru jest powszechne.

W sanskrycie cukier określano mianem siakkar lub sarkar, czyli piasek, żwir. Nie dziwi zatem fakt, iż pełni on funkcję doskonałego środka ściernego. Szczególnie chętnie, w peelingach, stosowany jest brązowy cukier trzcinowy. Do ich przygotowania można używać zarówno surowca grubo- jak i drobnoziarnistego. Ten ostatni zalecany jest osobom o delikatnej skórze, ze skłonnością do pękających naczynek.Cukier dokładnie oczyszcza skórę, usuwa martwe komórki nie wywołując podrażnień, ani uczuleń. Jest on łatwy i przyjemny w użyciu, rozpuszcza się w trakcie wykonywania masażu pod prysznicem.

Peeling cukrowy w połączeniu z olejami roślinnymi i innymi substancjami biologicznie aktywnymi nie tylko efektywnie złuszcza naskórek, ale – przy odpowiednio dobranych składnikach – również go odżywia.
Prowadzony za jego pomocą masaż pobudza krążenie krwi, dotlenia skórę. Zastosowane po zabiegu kosmetyki bardzo dobrze się wchłaniają. Z tego też powodu peelingi tego typu powinno stosować się regularnie, przynajmniej raz w tygodniu. Szczególnie są one przydatne w przypadku mocno przesuszonych partii ciała, takich jak łokcie, pięty czy kolana. Skóra po ich zastosowaniu staje się bardziej gładka, sprężysta, lepiej napięta.
Peeling cukrowy został wzbogacony olejami. Dodano olej ze słodkich migdałów, olej z kiełków pszenicy, olej z pestek winogron i olej sezamowy.
Olej ze słodkich migdałów ma bursztynowy kolor oraz lekki charakterystyczny zapach. Zawiera kwas oleinowy, linolowy oraz witaminy: A, B1, B2, B6, D i E.
Olej ze słodkich migdałów jest bardzo dobrym emolientem, tj. wygładza skórę. Stosowany jest w leczeniu egzemy, łuszczycy oraz do skóry suchej, swędzącej i podrażnionej.
Olej z kiełków pszenicy jest bogaty w Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT), zawiera naturalne przeciwutleniacze neutralizujące działanie wolnych rodników. Bogaty jest w lecytynę powstrzymującą utratę wody przez skórę, doskonale nawilża, zmiękcza i natłuszcza skórę. Substancje proestrogenne zawarte w oleju przyspieszają odbudowę zniszczonego naskórka. Poprawia ogólny wygląd skóry.
Ze względu na właściwości zalecany jest do stosowania na skórze dojrzałej, starzejącej się i zniszczonej. Jest doskonały do masażu oraz aromaterapii. W dotyku olej z kiełków pszenicy jest lekko kleisty, dlatego też w masażu najlepiej stosować go z innymi olejami np. z olejem ze słodkich migdałów.
Olej z pestek winogron posiada niezwykłą cechę, całkowitego przyjmowania i wchłaniania się przez skórę oraz pozostawiania jej w przyjemnym w dotyku stanie. Nie pozostawia nieprzyjemnie tłustej powierzchni. Właściwości pielęgnujące zapewniają skórze jedwabistą gładkość. Jedyna w swoim rodzaju naturalna kombinacja składników, zawierająca procyjanidy, ma silne działanie przeciwutleniające (20x silniejsze niż witamina C, 50x silniejsze niż witamina E) i jest skutecznym środkiem przeciwko wolnym rodnikom.
Olej sezamowy otrzymywany jest przez tłoczenie nasion sezamowych, ma orzechowy smak i zapach oraz żółtą barwę. Zawiera kwasy tłuszczowe, w tym te z grupy omega-6.
Polecany jest jako olej do masażu i do kąpieli. Zawiera naturalne przeciwutlenicze chroniące przed wolnymi rodnikami. Jest on również doskonałym naturalnym kosmetykiem odmładzającym. Wygładza i napina skórę, nadaje gładkość i elastyczność, ujędrnia i likwiduje drobne zmarszczki. Należy do naturalnych filtrów przeciwsłonecznych. Olej sezamowy oczyszcza skórę z toksyn i działa rozgrzewająco, a także reguluje pracę gruczołów łojowych.

Bogatctwo aktywnych składników w tym peelingu jest imponujące. Wszystko po to, aby suchej i delikatnej skóry nie podrażnić, a maksymalnie ją odżywić. Nie zabrakło w nim masła karite i masła kakaowego.
Cudowną woń peeling ten zawdzięcza olejkowi z róży damasceńskiej oraz wanilii.
Peeling jest wyjątkowo delikatny. Po jego zastosowaniu na skórze, po spłukaniu wodą, pozostaje tłusty film. Dla mnie jest to ogromna zaleta. Nie muszę dodatkowo natłuszczać ciała olejkami. W chłodnej porze roku skóra ciała sprawia mi trochę problemów. Nie służy jej zimno, wiatr, mróz. Nie służy jej także suche powietrze i ciągłe przebywanie w ogrzewanych pomieszczeniach. Moja skóra potrzebuje natłuszczania. A ten peelling to taki produkt "dwa w jednym". A właściwie "trzy w jednym". Dobrze oczyszcza drobinkami cukru oraz wspaniale natłuszcza olejami. I do tego ten cudowny, zmysłowy zapach wanilli i róży. Zapachy są wszak przyjemnością dla duszy!

Jeśli chcecie poznać pachnące kosmetyki Feniqii
zapraszam na zakupy do Biolandera
Feniqia i inne kosmetyki
z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!


24 listopada 2011

Charme d'Orient - nowa marka w Biolanderze!

Nie mam w zwyczaju zapowiadania recenzji. Tym razem jednak odstąpię od tej reguły. Chciałabym przedstawić Wam nową markę kosmetyków dostępną tylko w Biolanderze.

Firma ta jest wyłącznym przedstawicielem marki na Polskę.

Charme d'Orient to francuska marka, której kosmetyki inspirowane są tradycyjnymi rytuałami piękna kobiet Wschodu.

Gama kosmetyków obejmuje savon noir (czarne mydło), glinkę rhassoul, pachnące oleje do masażu, maski do bazie miodu, peelingi, kremy do pielęgnacji ciała i twarzy.

W Polsce marka ta ma swój debiut za sprawą Biolandera. W Europie znana jest od roku 1998. Kosmetyki Charme d'Orient używane są w wielu europejskich salonach SPA i gabinetach kosmetycznych.

Zafascynowana pielęgnacją ciała według tradycyjnych rytuałów kobiet Orientu wybrałam dla siebie cztery produkty.






Są to produkty z najwyższej półki. Dlatego nie należą do tanich.

Sukcesywnie przybliżać będę wypróbowane przeze mnie kosmetyki.


Zapraszam do odkrywania piękna z kosmatykami Charme d'Orient.
Te ekskluzywne kosmetyki do nabycia tylko w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 % taniej!

1 listopada 2011

Hammam - namaszczanie ciała olejem arganowym

Trochę czasu minęło od ostatniej wizyty w hammamie. Mamy już za sobą gorące baseny, salę parową. Ciało zostało oczyszczone za pomocą czarnego mydła i glinki rhassoul.
Włosy zaznały dobroczynnego działania beloun. Ciało już się schłodziło.

Czas więc na ostatni etap orientalnej pielęgnacji.
Twarz tonizuje się wodą różaną. Ma ona właściwości łagodzące i rozjaśniające, nawilża skórę. Jest także naturalnym kosmetykiem przeciwzmarszczkowym. Regeneruje skórę wrażliwą i przesuszoną, ze skłonnością do pękających naczynek. Sprawia, że skóra staje się promienna i elastyczna. Urzekający zapach pełni rolę subtelnych perfum.

Czas, aby ciało poddać namaszczeniu. Rozgrzana skóra z łatwością będzie chłonęła każdy kosmetyk. Kobiety Orientu dla dopełnienia rytuału hammam stosują olej arganowy. Namaszczają nim całe ciało. Wiemy, że ten cudowny dar natury pochodzi z Maroka


Olej arganowy jest bardzo dobrym środkiem do masażu ciała. Stosowanie oleju odbudowuje płaszcz hydrolipidowy i zwiększa zawartość składników odżywczych w skórze.
Olej arganowy nawilża i ujędrnia skórę, działa rewitalizująco, przeciwdziała procesom strarzenia skóry. Poprawia elestyczność i jędrność. Dzięki obecności witaminy E, doskonale chroni komórki ciała przed niszczącym działaniem wolnych rodników. Jest znakomitym olejkiem do opalania, ponieważ skutecznie chroni skórę przed działaniem promieni słonecznych. Zastosowany po opalaniu złagodzi podrażnienia i poparzenia skóry.

Przeznaczony jest dla każdego rodzaju skóry, wrażliwej, dojrzałej, alergicznej, trądzikowej i suchej. Regeneruje naskórek. Można stosować go do masażu miejsc dotkniętych cellulitem. Zabieg ten spowoduje widoczną poprawę stanu skóry. Arabki często olejem arganowym nacierają włosy. Hammam sprzyja takiej pielęgnacji. Ja także stosuję olej arganowy do włosów. Wcieram go we włosy przed wejściem do sauny. Włosy są wspaniale zabezpieczone przed gorącym powietrzem sauny. Ciepło sprawia, że aktywne składniki dobrze się wchłaniają. Olej arganowy wmasowany w ręce i w paznokcie nadaje skórze dłoni odpowiednią wilgotność. Sprawia, że paznokcie przestają się łamać.


Olej arganowy jest wszechstronny. Znalazł zastosowanie w kuchni i medycynie, niezastąpiony jest w pielęgnacji ciała.


Wspominałam wielokrotnie, że cenię sobie kosmetyki z certyfikatem ECOCERT lub COSMEBIO.


Na uwagę w tym produkcie zasługuje jeszcze jedna rzecz, a mianowice szklana szafirowa butelka.
Uważam, że nie ma lepszego miejsca dla przechowywania oleju niż szklana butelka.

Olej arganowy wykorzystuję na wiele sposobów. Odkąd go poznałam nie potrzebuję balsamów do ciała. Doskonały jest także w roli kremu na noc. Rano cera jest świeża i wypoczęta.

Spotykam się z opiniami, że oleje “zapychają”. Mam cerę mieszaną i nie zauważyłam czegoś takiego. Na myśl przychodzi mi coś innego. A może olej, który "zapycha" jest z domieszką parafiny lub jakiegoś innego oleju mineralnego? Pod taką "pierzynką" skóra nie będzie oddychała.

Dlatego polecam produkt dobrej firmy, który nabyłam w Biolanderze.

Decydując się na zakup oleju arganowego,
a także innych kosmetyków w Biolanderze
warto pamiętać o kodzie rabatowym ep-0882 !
Daje on 5 % zniżki!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...