Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książki. Pokaż wszystkie posty

31 grudnia 2015

Prezenty, przemyślenia i postanowienia czyli o ... książce "Ziołowy Zakątek.Kosmetyki, które zrobisz w domu"

Koniec roku to czas podsumowań, postanowień i planów na nowy rok. Nie wiem czy chcę czynić jakieś konkretne postanowienia. No, może poza jednym. Nadal chcę żyć wolniej i prościej. Łatwo powiedzieć, dużo trudniej wykonać. Jednym z takich elementów, aby żyć prościej jest z pewnością naturalna pielęgnacja. Tak sobie myślę, że mam już za sobą zachwyt przepychem jaki oferują nam firmy wytwarzające naturalne kosmetyki. Trochę już ich w życiu zużyłam. Skąd taka refleksja? Zainspirowała mnie do przemyśleń  Sandra podarunkiem, który sprawiła mi pod choinkę. Dostałam od Sandry książkę Klaudyny Hebda „Ziołowy Zakątek. Kosmetyki, które zrobisz w domu”.


Wiem, że znacie tę książkę. Fantastyczna publikacja dla osób , które połknęły bakcyla domowych kosmetyków. Uważam jednak, że ważne jest coś jeszcze. Autorka przekazuje nam solidną wiedzę na temat surowców roślinnych, maseł, olejów, olejków eterycznych.  Systematyzuje i porządkuje.


Tak sobie myślę, że przygotowane w domu kosmetyki nie odbiegają od tych zakupionych w sklepach. Może nawet są lepsze od nich?



Na początek wypatrzyłam sobie kilka przepisów (chcecie posty o przygotowywaniu kosmetyków?) Mam to szczęście, że wiele roślinnych surowców dostarcza mi ogród. Róże, nagietki, lawenda, rumianek. Ciekawe czy wytrwam w postanowieniu upraszczania mojej naturalnej pielęgnacji? Życzcie mi tego w nowym roku. Prostego życia, bez stresu i pośpiechu. 


30 października 2012

"Zmysłowe ciało" ... czyli kobieca lektura obowiązkowa

Czytając różne blogi traktujące o kosmetykach zobaczyłam książkę, która wyjątkowo mnie zainteresowała. Szczęścia w konkursach, rozdaniach i tym podobnych zabawach nie mam, więc książkę postanowiłam kupić. I nie żałuję.
 
 
Autorki, Hanna Łopuchow i Monika Jucewicz, książkę tę adresują do „pięknej, mądrej i wrażliwej współczesnej kobiety, która ceni estetykę swojego życia”.
 
 
„Zmysłowe ciało” traktuje o naturalnej pielęgnacji. „Naturalna pielęgnacja ciała sięga po metody znane i sprawdzone, jest niezależna od sezonowych mód, które równie szybko przemijają, jak przychodzą”.
 Książkę podzielono  na pięć rozdziałów.
 
Piękne, wysmakowane  fotografie są atutem tej książki.
 
 
Czytam tę książkę z wielką przyjemnością. Autorki dzielą się ogromną wiedzą przyrodniczą i kosmetyczną.
Która z nas nie boryka się ze stresem?
 
 
Każda z kobiet z pewnością znajdzie coś dobrego dla siebie.
Oto rada na obecny, słotny czas.
 
Mnie najbardziej urzekła sentencja:
 
W niej zawiera się cała filozofia życia w zgodzie z naturą.
Książka ta powinna znaleźć się w każdej kobiecej biblioteczce. Uczy jak być piękną, mimo, iż nie zawsze spełniamy wszystkie normy przyjętego kanonu urody. Wspaniała lektura na jesienne długie wieczory, a rady w niej zawarte ... na całe życie.
 
 
 
 

21 października 2012

Ocet jabłkowy - dla zdrowia i urody

Sezon ogrodowy dobiega już końca...
Tego roku obrodziły jabłonie. Każdego roku robię ocet jabłkowy.
 
 
Zachęcam Was również do tego. Zrobienie octu jabłkowego nie jest trudno. Jego walory zdrowotne i pielęgnacyjne są niezliczone.
 
 
Potrzebujemy:
ü  kamienny garnek
ü  przegotowaną, ostudzoną wodę
ü  odrobinę cukru lub miodu
ü  jabłka
Przystępując do robienia octu musimy mieć oczywiście jabłka. I to nie byle jakie. Nie mogą być pryskane środkami ochrony roślin. Piękne nie muszą być i raczej nie będą. Jabłka, które nie są pryskane śliczne nie są. Są jednak zdrowe. Gwarantują nam, że ocet jabłkowy się nam uda.
Jeśli nie mamy ekologicznych jabłek, nie zabierajmy się za ocet. Ten, który zrobimy (o ile rozpocznie się proces fermentacji) będzie gorzki. Warto wyruszyć za miasto, aby poszukać ekologicznych rolników albo takich, którzy jabłoni nie pryskali.
 
 
Jeśli już zdobędziemy odpowiednie jabłka robimy tak:
Jabłka myjemy, kroimy na kawałki. Jeśli są zbite usuwamy tę cześć owocu. Jeśli jabłko ma ślady chorób grzybowych (parch) wyrzucamy także tę część skórki. Jabłek nie obieramy i nie wyrzucamy gniazd nasiennych. Jabłkami napełniamy kamienny garnek, prawie po sam brzeg.
 
 
 
Zalewamy przegotowaną, ostudzoną wodą. Na każdy litr wody dodajemy 1 łyżeczkę cukru lub miodu. Garnek z jabłkami nakrywamy bawełnianą gazą i pozostawiamy w ciepłym miejscu (najlepiej w kuchni). Po dwóch, trzech dniach zaczyna się proces fermentacji. Od tej pory należy przynajmniej dwa razy dziennie jabłka zamieszać, najlepiej drewnianą łyżką. Nie wolno tego robić żadnymi metalowymi łyżkami.
 
 
Po około trzech tygodniach jabłka opadają na dno garnka. To znak, że fermentacja zakończyła się. Nasz powstający ocet należy przecedzić przez gazę. Jabłka należy wycisnąć. Uzyskany płyn należy przelać do dużego szklanego słoja. Słój na powrót należy przykryć gazą i umieścić w ciepłym, ciemnym miejscu. Płyn odstawiamy na około dwa tygodnie. W tym czasie na dnie powstanie osad. Po tym czasie ocet należy przelać do butelek (najlepsze po winie) i zakorkować. Taki już gotowy jest do spożywania. W butelkach będzie cały czas dojrzewał. Im dłużej, tym będzie lepszy. Octu nie trzymamy w lodówce. Kuchenna szafa to dla niego dobre miejsce. W niektórych butelkach może pojawić się tzw. korek. Ma on postać galaretki. Jeśli butelką potrząśniemy korek opadnie na dno. Powstanie korka nie oznacza, że nasz ocet jest niedobry. Wprost przeciwnie.
 
Polecam Wam robienie octu jabłkowego, bo to prawdziwa skarbnica witamin i mikroelementów. Ja piję ocet z miodem. Zrobiłam już 15 litrów J
 Dużo informacji znajdziecie w książce „Ocet jabłkowy”.
 
 

23 lutego 2012

Wiosna, ach to ty?

Tęsknię za wiosną! Przypuszczam, że nie ja jedna. Mój organizm także daje znać o sobie - zmęczeniem, ospałością i wszystkimi innymi dolegliwościami związanymi z przedwiośniem.
Aby sobie pomóc każdej wiosny stosuję Miksturę na odtrucie organizmu. Recepturę znalazłam w książce Zbigniewa T. Nowaka pt. „Wiosenna apteka Pana Boga”.


Chciałabym zacytować Wam tę recepturę.

Składniki:
½ butelki (o poj.100 g) soku z brzozy (Succus Betulae)
½ butelki (o poj.100 g) soku z pokrzywy (Succus Urticae)
½ butelki (o poj.100 g) soku z mniszka lekarskiego (Succus Taraxaci)
¼ butelki (o poj.100 g) soku z łopianu (Succus Bardanae)
Do kupienia są w aptece lub sklepie zielarskim.

Przygotowanie:
Wszystkie składniki zlać do szczelnej butelki z ciemnego szkła, dobrze wymieszać i odstawić na 5 dni.

Stosowanie:
Przez pierwsze 3 dni zażywa się po 15 kropli mikstury rozcieńczonej niewielką ilością wody 2 razy dziennie: pierwsza porcja na czczo, druga po południu. Następnie dawkę zwiększamy do 1 łyżeczki (też z niewielką ilością wody) 3 razy dziennie (pierwsza porcja na czczo, druga około południa,m trzecia – do godziny 18.00). Kuracja powinna trwać około 5 tygodni, potem 3 tygodnie przerwy.



Pożytek dla zdrowia:
Miksturę zaleca się szczególnie ludziom żyjącym w zanieczyszczonym środowisku i pracującym w szkodliwych warunkach. Stanowi dobrą odtrutkę dla osób palących papierosy i przyjmujących sporo leków syntetycznych. Pomaga w pozbyciu się nagromadzonych w organizmie złogów wody. Zwiększa wydalanie moczu i poprawia proces przemiany materii. Usuwa toksyny (np. ze skażonego, nieświeżego i konserwowanego chemicznie pożywienia) oraz wszelkie metabolity (kwas moczowy). Leczy obrzęki wynikające ze złej pracy nerek. Usprawnia funkcjonowanie wątroby (i odtruwa ją – zasługa mniszka lekarskiego). Jest dobrodziejstwem ludzi chorych na cukrzycę, bo obniża poziom cukru we krwi i działa ochronnie na nerki.”

Ja swoją miksturę już dzisiaj przygotowałam. Nie dostałam w żadnej aptece soku z łopianu.
Trudno będzie bez.
Zachęcam Was do zrobienia tej mikstury na odtrucie organizmu. Zdrowie zawsze czerpiemy z natury!




7 grudnia 2011

Thriller medyczny czy przerażająca rzeczywistość ...


Nie napiszę dzisiaj o mydłe, szamponie czy kremie. Chciałabym Was zachęcić do sięgnięcia po książkę. Nie jest ani łatwa, ani przyjemna. Gdyby nie to, że jest to opowieść oparta na faktach pomyślałabym, że to rewelacyjny thriller medyczny.

Skutek uboczny: śmierć” Johna Virapena to opowieść o korupcji i oszustwach w sektorze farmaceutycznym. Koncernom farmaceutycznym nie zależy na tym, abyśmy byli zdrowi. Wprost przeciwnie!

Książka została wydana przez Wydawnictwo Publicat.

Polecam lekturę tej książki!





LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...