Wiosna jest ekstrawagancka. Rozkwita milionami kwiatów. Czaruje zapachami. Zachwyca przeogromnym bogactwem. Łąki i trawniki pokryły się niezliczoną ilością mniszków. Wczoraj pisałam o mniszku i jego wykorzystaniu dla zdrowia. Sama skorzystałam ze swoich rad i wybrałam się po południu na daleką wieś po mniszek. Syrop mniszkowy już powstaje.
Łąki złocące się mniszkiem już kilka dni temu zainspirowały mnie do wiosennego, ekstrawaganckiego makijażu, który nazywam „mniszkowym”.
Do jego wykonania wybrałam cztery cienie Rhea.
Vanilla to jaśniutka, matowa kość słoniowa. Idealny cień pod łuk brwiowy.
Ten cień towarzyszy mi w każdym moim makijażu.
Ten cień towarzyszy mi w każdym moim makijażu.
Główną rolę w „mniszkowym” makijażu odgrywają Sunny i Green Clay.
Sunny to bardzo jaśniutki, błyszczący żółty. Jest tak jasny, że na powiece czasem wydaje się kremowy. Można zaliczyć go do tonacji chłodnej.
Green clay to matowy, dość ciemny kolor khaki. To kolor podobny do koloru maseczki z zielonej glinki. Należy do tonacji ciepłej.
W makijażu wykorzystuję jeszcze jeden cień. Jest nim Sultry Green. Jest to ciemny szaro-zielony z zielonym, butelkowym połyskiem. Doskonale nadaje się do podkreślenia dolnej powieki.
Wiosna kipi kolorami. Czemu nie bawić się kolorami w makijażu? Połączenie słonecznej żółci i zieleni – to takie wiosenne!
Ogromny wybór barw cieni Rhea do nabycia w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!




















