Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rhea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rhea. Pokaż wszystkie posty

13 maja 2012

Makijaż "mniszkowy" - moja wiosenna ekstrawagancja

Wiosna jest ekstrawagancka. Rozkwita milionami kwiatów. Czaruje zapachami. Zachwyca przeogromnym bogactwem. Łąki i trawniki pokryły się niezliczoną ilością mniszków. Wczoraj pisałam o mniszku i jego wykorzystaniu dla zdrowia. Sama skorzystałam ze swoich rad i wybrałam się po południu na daleką wieś po mniszek. Syrop mniszkowy już powstaje.



Łąki złocące się mniszkiem już kilka dni temu zainspirowały mnie do wiosennego, ekstrawaganckiego makijażu, który nazywam „mniszkowym”.

Do jego wykonania wybrałam cztery cienie Rhea.


Vanilla to jaśniutka, matowa kość słoniowa. Idealny cień pod łuk brwiowy.
Ten cień towarzyszy mi w każdym moim makijażu.



Główną rolę w „mniszkowym” makijażu odgrywają Sunny i Green Clay.



Sunny to bardzo jaśniutki, błyszczący żółty. Jest tak jasny, że na powiece czasem wydaje się kremowy. Można zaliczyć go do tonacji chłodnej.



Green clay to matowy, dość ciemny kolor khaki. To kolor podobny do koloru maseczki z zielonej glinki. Należy do tonacji ciepłej.




W makijażu wykorzystuję jeszcze jeden cień. Jest nim Sultry Green. Jest to ciemny szaro-zielony z zielonym, butelkowym połyskiem. Doskonale nadaje się do podkreślenia dolnej powieki.




Wiosna kipi kolorami. Czemu nie bawić się kolorami w makijażu? Połączenie słonecznej żółci i zieleni – to takie wiosenne!

Ogromny wybór barw cieni Rhea do nabycia w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!



9 marca 2012

Pod błękitnym niebem dojrzewają morele ...

Lubię bawić się kolorami. Inspiracje czerpię z Natury. To ona także podsuwa skojarzenie moich makijaży ze światem  przyrody. Każdego dnia odkrywam nowe możliwości mineralnych cieni. Dają one niezliczone ilości kolorystycznych zestawień. Posiadając kilka małych słoiczków można wyczarować prawdziwe arcydzieła. Ja,no cóż, nie jestem mistrzem makijażu. Z tego powodu moje makijaże są bardzo proste. Można by wręcz rzec, że ascetyczne.
Czasami używam tylko jednego minerału. Cenie prostotę. Lubię taki makijaż na spokojne sobotnie przedpołudnie.
W palecie Rhea znalazłam interesujący cień. Nie ma on nazwy. Oznaczono go cyfrą 7200.




Jest to piękny morelowy kolor z silnym jasnoniebieskim połyskiem. Cień jest półprzezroczysty na powiece. W morelowej bazie zatopiono małe niebieskie drobinki. Nałożony na powiekę cień mieni się w kolorach moreli i błękitnego nieba, niczym tafta.
Cień ten należy do moich ulubionych. Był zresztą pierwszym minerałem, który kupiłam.
Macie pomysł na nazwę dla tego cienia?

Bogactwo kolorów minerałów Rhea znajdziecie w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!


17 lutego 2012

Miętowy sorbet z odrobiną czekolady i kroplą wanilii ...

Tęsknie za ciepłymi dniami, za czasem kiedy słońce budzi do życia przyrodę, za delikatną zielenią pierwszych ziół...
Nie mogąc doczekać się wiosny sięgam po zielenie w makijażu.
Chciałabym przedstawić Wam kolejne trzy mineralne cienie Rhea, które chętnie stosuję.
Delikatna zieleń doskonale tuszuje wszelkie zaczerwienienia. Aby po długich zimowych miesiącach nadać oczom blasku i świeżości wybrałam cienie Iced mint, Choc mint oraz Vanilla.



Iced mint i Vanilla to idealne kolory do stonowania kolorytu całej powieki. Są idealne do bardzo naturalnego makijażu.



Iced mint to pudrowy, kremowy kolor z lekką domieszką zieleni i ze srebrnymi refleksami. W matowej bardzo jasnej świeżej i rozbielonej zieleni zatopiono miliony srebrnych drobinek. Na powiece prawie nie widać koloru. Oczy, których powieki pokryto tym cieniem sprawiają wrażenie wypoczętych i zdrowych.







Vanilla to jaśniutka, matowa kość słoniowa. Idealny cień pod łuk brwiowy.






Aby makijażowi nadać charakteru jasne neutralne barwy łamię miętową czekoladą.

Choc mint jest półprzezroczystym brązowym cieniem z bardzo intensywnym zielonym połyskiem. Cień na powiece mieni się niczym tafta balowej sukni, raz na brązowo, potem na zielono w zależności od kąta padania światła. Jest to raczej cień należący do tonacji ciepłej, chociaż zielony połysk daje wrażenie chłodu. Nie jest to jednak chłód bijący od lodowej góry, jest to raczej orzeźwienie płynące z miętowego sorbetu.



Cienie Rhea do nabycia w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!


2 lutego 2012

Wschód słońca w mroźny, zimowy poranek ...

Inspiruje mnie Natura. Lubię obserwować niebo.  Ten nieustanny taniec Słońca, Księżyca, gwiazd, chmur... Niebo nigdy nie jest takie samo.
Syberyjskie mrozy,które ostatnio nas nawiedziły sprzyjają obserwacjom rozgwieżdżonego nieboskłonu. Kosmos przygotował nam prawdziwy spektakl – koniunkcję Księżyca, Jowisza i Wenus. Po nocy przychodzi świt i wschód słońca.

Wschody słońca w mroźne poranki są wyjątkowo malownicze. Jadąc o poranku do pracy obserwowałam taki piękny, barwny wschód słońca. Róże, czerwienie, pomarańcze, fiolety – wszystko na tle szarości. Ta malownicza feeria barw jest niestety wynikiem zanieczyszczenia atmosfery. Promienie słoneczne załamują się na cząsteczkach pyłów unoszących się w atmosferze dając taki kolorowy spektakl. Mroźne poranki stały się dla mnie inspiracją do makijażu w kolorze zimowego nieba. Wybrałam dwa mineralne cienie marki Rhea - foiled i hibiskus. 






Foiled – to moje szare niebo. Jest to bardzo interesujący cień, szarobeżowy z błyszczącymi drobinkami. Zaliczyć można go do gamy cieni neutralnych.




Hibiskus – to moje wschodzące słońce. Jest to średniociemny róż, o nasyconej barwie. Trudno określić czy jest ciepły czy zimny w swojej tonacji.

Zestawione ze sobą te dwa cienie pozwalają odtworzyć na powiekach ulotną chwilę wschodu słońca w mroźny, zimowy poranek.





Cienie Rhea do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!


7 stycznia 2012

Morska syrena czy królowa lodu ...

Spotykam się z opiniami, że kobiety które cenią naturalne kosmetyki nie malują się. Nic bardziej błędnego! Używam naturalnych kosmetyków od wielu lat. Z kosmetykami kolorowymi rzeczywiście było ciężko, ale odkąd poznałam Biolandera zmieniło się to diametralnie. Z Biolanderem odkryłam mineralne kosmetyki Rhea. Są korektory, pudry, róże i cienie do powiek. Ilość cieni przyprawia o zawrót głowy! Przedstawiłam Wam już jeden z moich ulubionych cieni na powieki różowy w odcieniu fuksji mieniący się złotem o nazwie Fusion.
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam dwa kolejne cienie.


Pierwszy z nich Lavender pearl można zaliczyć do cieni neutralnych w tonacji chłodnej.
Jest to delikatny półprzezroczysty cielisty kolor z lawendowym połyskiem. Niestety zdjęcia nie oddają piękna tego koloru.
W słoiczku cień ten wygląda na cielisty. Dopiero po nałożeniu na powiekę dostrzega się delikatną lawendową poświatę.








Drugi z nich to Turquoise. Cień ten należy do tonacji zielonej. Ma barwę zielono-niebieskiego turkusu z jasno złotym połyskiem. Mieni się niczym tafta. Należy do tonacji chłodnej.




Z pozoru może się wydawać, że te dwa kolory nie stworzą ciekawego makijażu oka. Połączenie tych barw wybrałam na imprezę sylwestrową. Powstał makijaż, który na własny użytek nazwałam morską syreną. A może powinna to być królowa lodu? Lubię bawić się kolorem. To wydawałoby się dość ryzykowne połączenie turkusu i lawendy odkryłam przypadkowo. Wam także polecam zabawę kolorami Rhea.

Cienie Rhea do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!


18 grudnia 2011

Fuksja mieniąca się złotem - cienie Rhea

Wspomniałam już, że używam kolorowych kosmetyków mineralnych. Jest mineralny puder, róż i oczywiście cienie do powiek.
Przez wiele lat nie używałam w ogóle cieni do powiek. Skazana byłam tylko na dobry tusz. Cienie wywoływały uczulenie. Odkąd poznałam cienie mineralne pozbawione talku, syntetycznych pigmentów i nie wiadomo czego jeszcze znowu na moich powiekach zagościły kolory.


Nie jestem mistrzynią makijażu, więc nie zobaczycie makijażu z użyciem cieni, o których napiszę.

Chciałabym jednak przedstawić Wam moją ulubioną markę cieni mineralnych – Rhea. 
Trochę małych słoiczków już mam. Na dziś wybrałam cień o nazwie Fusion.

Cień jest intensywnie różowy, w odcieniu fuksji. Pięknie błyszczy złotem. Może stąd jego nazwa? Doskonały mariaż fuksji i złota.


Nakładam cień na powiekę na mokro. Uważam, że cienie mineralne nałożone na mokro zyskują na głębi barwy. Wydobywają wtedy całe swoje bogactwo.

Róż trochę blednie, więcej w nim złota i miedzi. Jest to cień perłowy. Należy do grupy odcieni ciepłych. Barwy ciepłe wspaniale komponują się z brązami, pomarańczami, miodowymi żółciami, makową czerwienią, złotem. Idealne dla typów kolorystycznych "wiosna" i "jesień".



Cienie Rhea kupuję w Biolanderze.

Macie ochotę pobawić się kolorami?
 Jest w czym wybierać!
 Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!


Kosmetyki mineralne? Oczywiście, że tak!

Kosmetyki mineralne szturmują nasz rynek. Trudno zorientować się z tym wszystkim. Czym różnią się od klasycznej kolorówki, która atakuje nas w każdej drogerii i perfumerii? W czym są lepsze dla naszej urody. Po kolei. Najpierw trochę historii.



Kosmetyki mineralne są to kosmetyki, które składają się jedynie czystych pigmentów mineralnych. Zostały wynalezione w USA jako kosmetyki do zastosowania po zabiegach chirurgii plastycznej.
Po takich zabiegach nie można zastosować zwykłego makijażu, ponieważ wywołałby on podrażnienia, zapchał by pory skóry i ją wysuszył.
Szybko okazało się, że te kosmetyki są świetne nie tylko po zabiegach, ale również do codziennego makijażu. Kosmetyki mineralne polubiły kobiety, które cenia sobie makijaż, któego nie czuć na twarzy.

Kosmetyki mineralne zawierają w 100% naturalne składniki. W ich skład wchodzą czyste minerały np. tlenek cynku, tlenki żelaza, dwutlenek tytanu, mika.

Dzięki temu, że te kosmetyki zawierają wyłącznie czyste minerały, mają one mnóstwo zalet.
Oto niektóre z nich:

  • nie zatykają porów,
  • nie powodują alergii,
  • zapewniają ochronę przed promieniowaniem UVA i UVB
  • tworzą barierę między skórą a środowiskiem i zanieczyszczeniami na jakie jesteśmy codziennie narażeni,
  • zapobiegają nadmiernemu wysychaniu skóry
  • nie podrażniają skóry,
  • wodoodporne (można w nich pływać)
  • nie zawierają wypełniaczy tj. talk, tłuszcze, środki zapachowe i konserwujące
  • czyste minerały nie są w stanie przenosić bakterii
  • mają nieograniczony termin ważności (minerały nie ulegają rozkładowi)

Główne składniki kosmetyków mineralnych:

Mika jest minerałem zaliczanym do krzemianów. Stanowi podstawowy wypełniacz w kosmetykach mineralnych. Dzięki jej dodatkowi kosmetyki działają rozświetlająco, a cera jest promienna. Drobinki miki działają jak pryzmaty, odbijając i rozpraszając światło, dzięki czemu ukrywają niedoskonałości skóry.

Dwutlenek tytanu jest najlepszym naturalnym filtrem przeciwsłonecznym.

Tlenek cynku łagodzi i uspokaja skórę, ma właściwości przeciwzapalne, stanowi filtr UV.

Tlenki żelaza wstępują w barwach żółtej, czerwonej i czarnej pod nazwami żółcieni, czerwieni i czerni żelazowej. Łącząc np. żółcień i czerń otrzymujemy chłodne, ziemiste brązy. Żółcień i czerwień dadzą nam odcienie ciepłe. W zależności od przewagi jednego bądź drugiego składnika otrzymamy ciepłe tonacje żółte lub tonacje wpadające w ciepłe pomarańcze. Połączenie wszystkich trzech tlenków żelaza w odpowiednich proporcjach pozwoli otrzymać praktycznie każdy odcień z gamy brązów. 

Kosmetyki mineralne pozbawione są talku. Talk pomimo tego, że jest naturalnym minerałem jest szkodliwy dla skóry. Badania naukowe dowodzą, że talk posiada właściwości fizykochemiczne odpowiedzialne za powstawanie nowotworu. Ponadto talk z łojem, potem i kosmetykami tworzy izolującą mazistą substancję zaburzającą oddychanie i czynności wydzielnicze skóry. Może przyczyniać się do rozwoju stanów zapalnych oraz ropnych gruczołów apokrynowych i łojowych.

Dla mnie to wystrczająco dowodów na to, aby wybrać kosmetyki mineralne.




Wybrałam kosmetyki mineralne firmy Rhea.

A gdzie je kupuję?
Z moim kodem rabatowym ep-0882 zawsze 5 % taniej!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...