26 maja 2013

Łzy po tym czego już nie ma ... czyli o odżywce z masłem karite Ciel d'Azur


Nie mam ostatnio szczęścia do kosmetyków. To co polubię znika bezpowrotnie. Czas jakiś temu chciałam kupić moją ulubioną odżywkę do włosów z Alepii. No cóż nie ma. Długo zastanawiałam się jaką odżywkę wybrać do moich kapryśnych włosów. Padło na Odżywkę do z włosów z masłem karite Ciel d’Azur. W butelce jest prawie dno. Sprawdzam czy jest dostępna w Biolanderze. Nie ma! Teraz to już nie wiem co wybrać.

 

Wielka szkoda, że odżywka zniknęła ze sklepu.  Pewnie jesteście ciekawe, co mnie w tej odżywce zachwyciło.
Moje włosy są dość kapryśne. U nasady głowy przetłuszczają się. Końce natomiast są suche. Nie jest łatwo pielęgnować takie włosy.  Odżywka nie może więc obciążać. Suche partie dla odmiany powinny zostać nawilżone.
Formuła tej odżywki oparta jest na wodzie lawendowej.  O pielęgnacyjnych właściwościach lawendy chyba nie trzeba wspominać. Dla mnie jest to roślina wszechstronna. Taka, która służy i zdrowiu i urodzie. Odżywka ta bogata jest w proteiny uzyskane z szarłatu (amarantusa). W składzie znajduje się oczywiście masło karite. Odżywka pięknie pachnie. Oczywiście, że lawendą. Sukces w stosowaniu tej odżywki opiera się czasie jaki pozostaje na włosach. W przypadku włosów suchych producent zaleca, aby trzymać ją 10 minut. Dla włosów tłustych zaleczany czas to jedna minuta. Ja z reguły mam ją na włosach około 5 minut. To wystarczyło, aby włosy korzystały z dobrodziejstw protein amarantusa i masła karite. Odżywka ta nie obciąża moich włosów. Włosy dłużej zachowują świeżość (to pewnie dzięki lawendzie), są miękkie i błyszczące, odpowiednio nawilżone. 
 
Odżywka jest kosmetykiem certyfikowanym przez Cosmebio. 99,97 % składników stanowią składniki naturalne. 10,40 % pochodzi z rolnictwa biologicznego. Kosmetyk nie był testowany na zwięrzętach.
Szkoda tylko, że odżywka zniknęła z oferty sklepu Biolander.
 PS.
Odżywka ponownie jest w ofercie Biolandera!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!

19 maja 2013

Bosą stopą do lata ... czyli o kremie do stóp z ałunem

Odnoszę wrażenie, że stopy bardzo często traktujemy po macoszemu. To błąd. Trzeba o nie odpowiednio dbać, aby nie przysparzały problemów. Mamy najróżniejsze problemy. A to sucha skóra pięt, a to stopy pocą się.  Obserwuję, że wiosną bardziej dbamy o stopy, bo już niebawem przyjdzie założyć  sandałki. A wtedy … nie zawsze można pochwalić się zadbanymi stopami.
Znalazłam bardzo ciekawy krem działający na stopy kompleksowo. Jest to Krem do stóp z ałunem Bio arki Aluna.

Muszę przyznać, że bardzo mnie ten krem zaskoczył. Wyciągi roślinne, oliwę z oliwek połączono z ałunem potasowym. Wyciągi roślinne i olejki eteryczne dobrano tak, aby zmęczonym stopom przynosić ulgę. W kremie tym mamy więc wodę rozmarynową. Rozmaryn ma tę właściwość, że wspomaga krążenie. W przypadku zmęczonych nóg przynosi natychmiastową ulgę. Za nawilżenie odpowiada oliwa z oliwek. Ale nie tylko. Oliwa z oliwek ma właściwości poprawiające ukrwienie, rozgrzewające skórę. Działa w przypadku stanów zapalnych, bólów mięśni oraz dolegliwości reumatycznych. W kremie tym znajduje się także bogactwo olejków eterycznych.
Olejek lawendowy -  stosowany w leczeniu oparzeń słonecznych, przyczynia się do gojenia skaleczeń. Działa przeciwbólowo i antyseptycznie.
Olejek z mięty pieprzowej – działa antyseptycznie i odświeżająco. Łagodzi ukąszenia owadów.
Olejek cyprysowy – działa dezynfekująco. Reguluje krążenie i gospodarkę płynami.

Olejek jałowcowy – działa przeciwbakteryjnie i przeciwgrzybiczo. Reguluje gospodarkę płynami.
Olejek rozmarynowy – działa antyseptycznie, przeciwzapalnie dla stawów  i przeciwbólowo. Relaksuje mięśnie.
Olejek szałwiowy – działa przeciwpotowo, antyseptycznie i tonizująco.
Olejek niaouli – poprawia krążenie krwi. Uśmierza bóle reumatyczne.
Krem ten zawiera niebywałe połączenie olejków eterycznych mających wspomagać krążenie. Zawiera także jeszcze jeden interesujący wyciąg roślinny. Jest to wyciąg z wiązówki błotnej. Wiązówka błotna zawiera w swoim składzie kwas salicylowy, środek przeciwbólowi i przeciwzapalny podobny do aspiryny. Wyciągi z tej rośliny łagodzą bóle mięśni i stawów. Dla mnie to akurat bardzo ważny składnik tego kremu. Wielokrotne kontuzje stawu skokowego dają znać przy każdej zmianie pogody. Nie wierzę, aby krem rozwiązał problem, ale nie zaszkodzi stosować go systematycznie.

Z kremu tego jestem bardzo zadowolona. Dobrze odświeża stopy i usuwa zmęczenia.  
W kremie tym jest także ałun potasowy mający regulować pocenie. Ja nie mam takiego problemu. Trudno więc mi ocenić jego przydatność na tym polu.
Na zakończenie dodam, że jest to kosmetyk certyfikowany przez Quality France i Charte Cosmébio
99% składników jest pochodzenia naturalnego. 84,2% składników roślinnych pochodzi z upraw ekologicznych.
Kosmetyki Aluna kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!



12 maja 2013

Z Kleopatrą w kąpieli ... czyli o mydle z oślim mlekiem Asinerie de Pierretoun

O mydłach wytwarzanych z dodatkiem oślego mleka pisałam kilkakrotnie. Bardzo je cenię, więc co jakiś czas pozwalam sobie na luksus, który był także udziałem Kleopatry. Tym razem sięgnęlam po mydło z oślim mlekiem miodowe.

Ośle mleko od zawsze było cenione za swoje właściwości nawilżające, hipoalergiczne i lecznicze.
Z dobrodziejstw oślego mleka korzystała Kleopatra, zażywająca w nim odmładzających kąpieli. To dzięki nim królowa egipska miała tak idealną i młodo wyglądająco skórę. Inne wielkie i piękne kobiety, Poppea – żona Nerona, Sissi – cesarzowa Austrii i Józefina Bonaparte słynące ze wspaniale zachowanej urody doceniały niezwykłe właściwości pielęgnacyjne oślego mleka.
Wyjątkowość oślego mleka jako składnika kosmetycznego wynika głównie z bardzo nielicznych hodowli osłów w Europie. Hodowla tych zwierząt wymaga umiejętności, wiedzy i doświadczenia. Odpowiednie mleko otrzymuje się od czwartego roku życia oślic, tylko przez jeden rok i tylko w czasie, kiedy ma ona młode. Pozyskiwanie oślego mleka jest więc trudne. W trakcie jednego udoju otrzymuje się zaledwie 0,5 litra mleka.
Ośle mleko zawiera wiele witamin i mikroelementów takich jak: wapń, fosfor, potas, żelazo, cynk,  witaminy A, E.C. W jego składzie są także nienasycone kwasy tłuszczowe (Omega-3, Omega-6). Ich zawartość wpływa na absorpcję witamin. Nadają one skórze elastyczność. Łagodzą objawy egzemy i łuszczycy. W oślim mleku mamy także kwas linolonowy, który wchodzi w skład cementu międzykomórkowego oraz ludzkiego sebum zapewniając mu odpowiednią lepkość i gęstość. Mleczne lipidy odżywiają skórę i chronią ją przed promieniowaniem UV.  Proteiny z oślego mleka bogate są w aminokwasy. One to pobudzają produkcję kolagenu i elastyny w skórze. Zatrzymują również wodę w naskórku.
Ośle mleko dodaje skórze elastyczności i jędrności, a tym samym opóźnia efekty starzenia. W kosmetykach jest składnikiem ekskluzywnym. Niewiele z nich może poszczycić się jego zawartością w swoim składzie.
Firma Asinerie de Pierretoun  wytwarza kosmetyki, w których znajduje się świeże ośle mleko. Firma to położona jest we francuskiej miejscowości La Bastide Clairence w Kraju Basków. Górzyste tereny sprzyjają hodowli osłów oraz .... wypoczynkowi.
Wracając do mydła. Oślego mleka jest w nim 5 %. Dużo czy mało? Do produkcji tego mydła używa się mleka świeżego, gdyż tylko takie ma wartość pielęgnacyjną.

Mydło z oślim mlekiem jest niezwykle delikatne. W połączeniu z wodą daje delikatną, jedwabistą pianę. Zapach przypomina miód. Mydło zapakowane jest w celofan (aby chronić zapach)  oraz kartonik z charakterystycznym motywem dziewczyny i osła.
Używam tego mydła w higienie całego ciała oraz do mycia twarzy. Jest to bardzo delikatne mydło. Nie powoduje żadnych podrażnień, a skóra sprawia wrażenie nawilżonej. Bardzo lubię mydełka z oślim mlekiem. I jeszcze ten zapach miodu ....
Po mydełka z oślim mlekiem zapraszam do Biolandera.
Podarujmy sobie luksus jakim otaczała się Kleoparta
Z moim kodem rabatowy ep-0882 5 % taniej.
 

3 maja 2013

Fenomen kwasu hialuronowego ... czyli o serum HA Rosalia

Od kilku lat kwas hialuronowy robi niebywałą kosmetyczną karierę. Sądzę, że nie ma kobiety której nie skusiłby ten cudowny składnik obiecujący zachować młodość. Musiałam wypróbować HA na własnej skórze. Sięgnęłam po Serum HA Rosalia Bio marki Argile Provence.

 
Czy wiemy czym jest substancja nazywana kwasem hialuronowym? Kwas hialuronowy (HA) został wyizolowany w latach 30-tych ubiegłego wieku. Jego nazwa pochodzi od szkliście przezroczystego wyglądu (z greckiego hyalos = szkło). Kwas hialuronowy należy do grupy związków nazywanych glukozaminoglikanami. Związek ten rozpoczął swoją dynamiczną karierę w kosmetologii gdy stwierdzono, że w miarę starzenia jego zawartość w skórze zmniejsza się. Glukozaminoglukany razem z elastyną i kolagenem są elementami podstawowymi struktury takich tkanek jak kości i skóra. HA sławę zawdzięcza dzięki zdolności utrzymywania nawilżenia skóry. Połowa całego kwasu hialuronowego zawartego w organizmie człowieka znajduje się w skórze.

 
Wokół kwasu hialuronowego narosło wiele mitów. Spotkałam się z informacjami, że kwas hialuronowy posiada niebywała zdolność wnikania w głębsze partie skóry i nawilżania jej. To jeden z mitów. Tak się składa, że nawet najmniejsza cząsteczka Ha nie przenika przez zdrową skórę. Fenomen działania kwasu hialuronowego polega na jego działalności na powierzchni skóry. Cząsteczki kwasu hialuronowego korzystnie wpływają na odbudowę uszkodzonego naskórka. Działanie nawilżające HA związane jest z bardzo silnymi właściwościami higroskopijnymi. HA w naturalny sposób osłania skórę, tworząc film na jej powierzchni. Ma doskonałe właściwości łagodzące, skutecznie nawilża przesuszoną skórę ze skłonnościami do pierzchnięcia, nadmiernie wysuszoną. Wygładza, poprawia elastyczność, ujędrnia. Wszystko to dzieje się w warstwie rogowej naskórka.
Tak w wielkim uproszczeniu można opisać fenomen kwasu hialuronowego.

 
Serum HA Rosalia Bio ma postać gęstego przeźroczystego żelu. Delikatnie, ładnie pachnie. Tą samą nutę zapachową mamy w Serum napinające (klik)  i Serum HD (klik). Serum HA błyskawicznie się wchłania. Na skórze tworzy coś na kształt powłoki. Moją skórę delikatnie napina i ściąga. Z tego względu serum nigdy nie stosuję samodzielnie. Na serum nakładam krem. Jest bardzo zadowolona z działanie serum HA. Mimo tego, że kwas HA działa tylko w warstwie rogowej naskórka odczuwam nawilżenie i wygładzenie skóry. Drobne zmarszczki, zwłaszcza wokół oczu i ust, są mniej widocznie. Skóra tych okolic jest „wyprasowana”.

Nie używam tego kosmetyku codziennie. Mnie wystarcza stosowania go 2-3 razy w tygodniu (skóra moja już od wielu lat do młodych nie należy).
Komu mogłabym polecić to serum. Uważam, że jego działanie docenią przede wszystkim kobiety, które młodość mają już za sobą.  Serum to okaże się z pewnością doskonałym prezentem na zbliżający się Dzień Matki.

Dodam, że jest to kosmetyk certyfikowany przez Ecocert. 100 % jego składników jest pochodzenia naturalnego, 50 % pochodzi z rolnictwa biologicznego.
 

Zapraszam na zakupy do Biolandera
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 
 

28 kwietnia 2013

Wyspa Chios, święty Izydor i mastyks ... czyli o energetyzującym płynie do kąpieli BioPlasis

Od czasu do czasu lubię poleżeć w wannie z ciepła wodą i pięknie pachnącą pianą. Nie wyobrażam sobie jednak użycia płynu do kąpieli z wysuszającym SLS. Długo szukałam odpowiedniego płynu. Trafiłam na Energetyzujący płyn do kąpieli greckiej marki BioPlasis.

Formuła tego płynu oparta jest o mastyk, oliwę z oliwek i ziołowe wyciągi.
Czymże jest tajemniczo brzmiący mastyks?
Mastyks to  miękka żywica naturalna pozyskiwana z drzewa Pistacia lentiscus rosnącego na greckiej wyspie Chios. Ten unikalny produkt grecki ma właściwości przeciwbakteryjne, działa jako przeciwutleniacz. Zastosowany w paście do zębów posiada właściwości wybielające.

Z mastyksem wiąże się piękna legenda z postacią świętego Izydora z Chios.
Izydor pochodził z Aleksandrii i był wyborowym żołnierzem w pułku komendanta Numeriana. Podczas pobytu wojska na wyspie Chios centurion Juliusz oskarżył Izydora, że nie składa ofiar rzymskim bogom. Wówczas Izydor wyznał swoją wiarę w Chrystusa. Widząc jego niezmienną postawę Numerian kazał go ściąć mieczem.  Według legendy prowadzony na śmierć Izydor płakał z bólu, a tam, gdzie upadły jego łzy, pojawiał się mastyks. Tyle legenda.
Olejek mastyksowy jest unikalnym składnikiem kosmetyków.  Działa przeciwstarzeniowo i przeciwbakteryjnie. Oliwa z oliwek zawarta w tym płynie nawilża. Jest silnym przeciwutleniaczem. Płyn bogaty jest także w aloes oraz wyciągi z rumianku i melisy. Aloes optymalnie nawilża i stymuluje aktywność komórek produkujących kolagen i elastynę. Rumianek działa przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie i łagodząco. Melisa działa odprężająco, poprawia nastrój oraz uwalnia od napięcie nerwowego.

Płyn ten pięknie pachnie za sprawą olejku z bergamotki. Kąpiel z tym płynem jest bardzo przyjemna.  I najważniejsze, płyn ten można także stosować jako żel pod prysznic. Wieczorna kąpiel usuwa zmęczenie, a poranny prysznic za sprawą subtelnych aromatów ożywia i wprawia w dobry nastój na cały dzień.
Kosmetyki BioPlasis kupicie tutaj.

21 kwietnia 2013

W trosce o piękne włosy ... czyli o olejku Luxuriante

Olejowanie włosów jest bardzo popularną metodą dbania o ich piękno. Wcierać we włosy można najróżniejsze oleje. Ja sama lubię je zmieniać co jakiś czas. Moje włosy korzystały już z dobrodziejstw oleju kokosowego i oleju arganowego. Dla odmiany sięgnęłam po oliwę z oliwek i olej z czarnuszki. Oba drogocenne oleje znalazłam w Olejku do włosów Luxuriante Alepii.


Olejek do włosów to mieszanka oliwy z oliwek, oleju z czarnuszki oraz olejku lawendowego. Umieszczono go w szklanej butelce z mrożonego szkła. Bardzo cenię sobie kosmetyki w szklanych słoiczkach i butelkach. Tylko dla tych najlepszych wybiera się szklane opakowania.
A teraz trochę o składnikach olejku. Nie ma ich dużo. Tylko trzy.
Oliwę z oliwek doskonale znamy z kuchni. Wytwarzana jest w miąższu oliwki. Oliwa ma zabarwienie od złocistożółtego do żółtozielonego. Ma łagodny, owocowy smak i bogaty aromat. Zawiera kawasy omega-9, omega-6, omega-3, kwas stearynowy i palmitynowy, nasycone kwasy tłuszczowe, związki mineralne (fosfor, potas i żelazo) oraz witaminy A,E,D i K.  W kosmetykach przede wszystkich wykorzystuje się właściwości poprawiające ukrwienie skóry i rozgrzewające. Polecana jest do pielęgnacji skóry suchej, źle ukrwionej, dojrzałej, łuszczącej się i pękającej.


Czarnuszka, mimo, że nazywana czarnym kminkiem, z kminkiem nie ma nic wspólnego. Pochodzi z południowo-zachodniej Azji i basenu Morza  Śródziemnego. Jest ziołem o długiej historii, dawniej bardziej rozpowszechnionym i cenionym, jako lek o szerokim zastosowaniu. Surowcem zielarskim są nasiona czarnuszki. To z nich wytłacza się olej. Ma on wysoką zawartość wielokrotnie nienasyconych kwasów tłuszczowych. Są one niezbędne do produkcji prostaglandyny E1, która działa w organizmie przeciwzapalnie i zatrzymuje reakcje alergiczne.
Olejek do włosów zawiera jeszcze jeden składnik – olejek z kwiatów lawendy. Przypuszczam, że w tym kosmetyku olejek lawendowy nie znalazł się przypadkowo.
O lawendzie przeczytacie tutaj.


Olejek do włosów ma intrygujący zapach. Lawenda nie dominuje w tej kompozycji. Wyczuwam charakterystyczną, ostrą woń czarnuszki. Lawenda ją łagodzi.
Olejek na włosy nakładam z reguły na cała noc. Przed nałożeniem podgrzewam go w kąpieli wodnej. Ciepły olejek lepiej przenika w głąb skóry.


Rano zmywam olejek szamponem. Nie używam żadnego agresywnego detergentu. Szampon Argile Provence z białą glinką (klik) dobrze sobie radzi. Trudno jednoznacznie ocenić mi wzmacniające i stymulujące działanie tego olejku. Nie mam bowiem większych problemów z włosami dzięki naturalnej pielęgnacji. Olejku tego używam, aby zachować dobrą kondycję moich włosów. Warto dbać systematycznie o włosy.
Kosmetyki Alepii kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 

14 kwietnia 2013

Piękne włosy Marokanek ... czyli o masce do włosów z glinką rhassoul

Marokanki swoje piękne włosy zawdzięczają olejowi arganowemu i glince rhassoul. Glinka ta od wieków stosowana jest w celach kosmetycznych przez mieszkańców Afryki Północnej i niektórych regionów Bliskiego Wschodu. Oryginalna nazwa glinki marokańskiej pochodzi od czasownika "rassala", co po arabsku znaczy "myć". Doskonale sprawdza się bowiem w codziennej higienie i pielęgnacji ciała.
Glinka rhassoul bogata jest  w magnez, krzem, potas, wapń, żelazo, glin, miedź, lit, cynk. Posiada właściwości myjące i odtłuszczające. Zapobiega wysuszaniu się i łuszczeniu skóry, poprawia jej elastyczność i strukturę. Działa matująco i odświeżająco. Doskonale pielęgnuje wrażliwą i trądzikową skórę oraz włosy.
Nigdy nie stosowałam glinki do mycia włosów. Postanowiłam jednak sprawdzić jej właściwości w masce do włosów. Sięgnęłam po Maskę do włosów z glinką rhassoul Ciel d’Azur.

Maska ta przeznaczona jest do włosów suchych i uszkodzonych. Włosy moje nie mają takich problemów, ale od czasu do czasu lubię je nawilżyć i odżywić. Po to właśnie, aby były piękne i zdrowe.
Maska ta ma postać gęstej pasty. Umieszczono ją w wygodnej tubie. Nie pachnie. Ma barwę szaro-burą, tak jak glinka rhassoul.
 
Po nałożeniu na włosy nie spływa. Maskę tę należy trzymać na włosach 20 minut. Długo. Warto jednak chodź raz w tygodniu dać swoim włosom tyle czasu, aby chłonęły dobrodziejstwa glinki rhassoul. Włosy po spłukaniu są miękkie, wygładzone i dobrze się układają. Mam wrażenie, że są grubsze. Wygładzenie zawdzięczamy alkoholowi cetylowemu uzyskanemu z oleju kokosowego.
Maska ta jest dla mnie dobrą alternatywą dla ulubionej przeze mnie, a niedostępnej, odżywki Alepii.
Kosmetyki Ciel d’Azur do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 5 % taniej!

8 kwietnia 2013

Zdrowie i uroda z kopalni ... czyli o bocheńskiej soli

O walorach soli w pielęgnacji ciała pewnie nie muszę nikogo przekonywać. Sole odżywiają, dotleniają i wygładzają skórę, pobudzają krążenie w komórkach, likwidują drobne wypryski. Pod koniec XIX wieku francuski biolog René Quinton zbadał, że sól morska zawiera aż 104 mikroelementy i minerały identyczne z tymi, które znajdują się w plazmie krwi. Po latach udowodniono, że sól morska ma zdolność przenikania przez skórę.


Byle z umiarem:
Ø  Sól ma działanie wysuszające, dlatego nie należy z nią przesadzać. Osoby o skórze suchej i wrażliwej nie powinny korzystać ze słonych kąpieli zbyt często, maksimum dwa razy w miesiącu.
Ø  Warto podczas kąpieli mieć ze sobą termometr. Cząsteczki soli morskiej tym głębiej wnikają w naskórek, im silniejsze jest ich stężenie i wyższa temperatura wody.
Ø  Po kąpieli w soli nie wycieraj ciała, by przedłużyć jej dobroczynne działanie.
Ø  Nacieranie ciała rękawicą frotté oblepioną zwykłą solą kuchenną pobudza krążenie krwi, wygładza i pojędrnia skórę, działa antycellulitowo, pomaga złagodzić malutkie czerwone wypryski na ciele zwane okołomieszkowym zapaleniem skóry.
Sól morską wyróżnia wyjątkowe bogactwo minerałów. Użyta do kąpieli, peelingu albo okładów, potrafi nawilżyć, oczyścić i wygładzić skórę.
Zawiera wszystkie ważne dla skóry makro- i mikroelementy, np. krzem, magnez, potas, sód, glin. Po dodaniu soli do kąpieli lub nałożeniu na ciało w postaci peelingu składniki te bez problemu przenikają z niej w głąb naskórka. Pobudzają one skórę do odnowy, wzmacniają ją, ułatwiają pozbywanie się toksyn oraz poprawiają krążenie. Sól morska, ma również właściwości gojące i lecznicze.
Solny peeling ciała raz w tygodniu przywróci zszarzałej, matowej skórze ładny, zdrowy koloryt i blask.
Zachwycamy się solą z Morza Martwego. Warto docenić także sole wydobywane na terenie naszego kraju. O soli bocheńskiej uczono kiedyś na lekcjach geografii. Południową Polskę 20 milionów lat temu pokrywało mioceńskie morze. Pozostałością jego są bogate złoża solankowe okolic Bochni. Znamy legendę związaną ze świętą Kingą. Po sól bocheńską warto sięgać. Dla zdrowia i urody.


Bocheńska sól bogata jest w jony wapnia, magnezu, potasu, bromu i jodu. Kąpiele z dodatkiem soli działają wspomagająco w leczeniu schorzeń neurologicznych, reumatycznych oraz dermatologicznych.
Wypróbowałam dwa rodzaje bocheńskiej soli,  Gazaris i Floris. Sól Gazaris jest bardzo drobna, przeznaczona dla osób o delikatnej i wrażliwej skórze. To czysta sól bez jakichkolwiek dodatków. Można z powodzeniem wykorzystać ją do solnego peelingu.  Kąpiel z nią relaksuje i odpręża.
Jeśli mamy ochotę na pachnącą kąpiel polecam Sól Floris. Do tradycyjnej soli dodano zapachy i barwniki. Ja wybrałam Sosnę. Sól nadaje wodzie bardzo jasną zielonkawą barwę. Pachnie sosnowym lasem.


 Sól Floris dostępna jest w następujących wersjach zapachowych: morska, lawendowa, sosnowa, konwaliowa, jabłkowa, różana, malinowa, brzoskwiniowa, grapefruitowa, cytrynowa oraz wiśniowa. Każdy znajdzie dla siebie odpowiednią.
Korzyści dla zdrowia i urody są nieocenione. Sami spróbujcie solnych kąpieli.

Bocheńskie „białe złoto” kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 

7 kwietnia 2013

Wycisz mnie .... czyli o dezodorancie ałunowym z aloesem i bambusem Aluny

O dezodorancie Aluny pisałam już na blogu. Poprzednio był to dezodorant w atonizerze. Już dość dawno temu postanowiłam wypróbować dezodorant w kulce. O codziennych drobiazgach, których używam lubię zapominać. Używanie dezodorantu to jak oddychanie. Dopiero niedawno, za sprawą Łucji z Agulkowego Pola przypomniałam sobie o tym dezodorancie. Łucja zwróciła się do mnie z niecodzienną prośbą. Na swoim blogu chciała zacytować mój post na temat dezodorantów. To było okazją do tego, abym sama sobie przypomniała o tym, co napisałam na temat dezodorantów. Mój wybór jest oczywisty – nie używam dezodorantów, które blokują proces pocenia. Co napisałam ponad rok temu na temat dezodorantów ? Odsyłam tutaj.
A dzisiaj chciałabym przedstawić Dezodorant ałunowy roll-on bambus-aloes marki Aluna.



Skład tego dezodorantu jest bardzo prosty. Wyciąg z aloesu, wyciąg z bambusa, woda, ałun, gliceryna roślinna i bezpieczne konserwanty.  W dezodorancie tym znajduje się także celuloza mikrokrystalizowana. Stanowi ona naturalny zagęstnik kosmetyku.
Aktywnymi wyciągami są wyciąg z aloesu i z bambusa. Wyciąg z aloesu nawilża, chroni i koi. Bogaty jest w aminokwasy, witaminy i minerały. Ma działanie przeciwbakteryjne. Łagodzi podrażnienia. Ekstrakt z bambusa zwiększa syntezę kolagenu. Dzięki temu ma silne właściwości nawilżające. Bambus znany jest także ze swojego działania detoksykującego. Odtruwa i oczyszcza organizm.
Dezodorant ten certyfikowany jest przez Ecocert. 99,60 % jego składników jest pochodzenia naturalnego, zaś 43 % pochodzi z rolnictwa biologicznego. Tyle o składzie kosmetyku.



Aplikacja jest bardzo wygodna. Mała kulka dobrze sobie radzi w nanoszeniu łagodnie pachnącego kosmetyku. Zapach jest świeży, z nutą słodyczy. Trudny do określenia. Dezodorant nie klei się. Po naniesieniu szybko schnie. Nie brudzi ubrań.



Tak jak wspomniałam jest to dezodorant ałunowy. Pamiętać należy, że sposób działania jego jest odmienny od tradycyjnych dezodorantów i blokerów. Ałun nie blokuje wydzielania potu. Działa tylko na bakterie znajdujące się na skórze odpowiedzialne za rozkład potu i nieprzyjemny zapach.
Ałun nigdy nie da nam ochrony przed poceniem się. Chcę to powiedzieć każdemu, kto nie używał jeszcze ałunu. Dlaczego ? Aby nie było rozczarowania jego działaniem. Nie jest rolą ałunu blokowanie procesu pocenia. Normalizuje go, ale nie bloguje.
Dezodorant w formie roll-on jest dobrym rozwiązaniem dla tych, którzy preferują ałun, a nie bardzo lubią kryształ mogący się potłuc.
Ałunowe dezodoranty dostępne są w formie sprayu i roll-on. Jest kilka wersji zapachowych. Możemy wybierać jeszcze między różą, miętą, kwiatem pomarańczy i lilią.
O dezodorancie różanym przeczytacie tutaj.
 
Dezodoranty Aluny do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!

 
 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...