19 stycznia 2012

Dary z ziemi dla urody czyli o różowej glince

Glinka różowa w postaci proszku jest produktem w 100% naturalnym. Wydobywa się ją w postaci brył i rozdrabnia. Proces jej suszenia po wydobyciu z pokładów obdywa się na słońcu. Zanim użyta zostanie jako kosmetyk oczyszcza się ją i sterylizuje.
Glinka różowa jest połączeniem dwóch różnych naturalnych glinek: białej i czerwonej.

Została opracowana w laboratorium jako najlepsza mieszanka, składająca się z 2/3 z glinki białej i 1/3 glinki czerwonej. Uzyskano w ten sposób idealne proporcje minerałów i niezwykłe właściwości. Zachowano wszelkie atrybuty glinek czerwonej i białej.
Glinka różowa jest bardzo delikatna. Ma właściwości wygłądzające, ściągające i zabliźniające (cechy glinki białej) oraz dezynfekujące, absorbcyjne i wzmacniające (cechy glinki czerwonej).



Glinka różowa daje efekt ściągający, wzmacniający a jednocześnie kojący i odprężający. Nadaje się do cery wrażliwej, delikatnej, naczynkowej, szorstkiej.

Glinkę można wykorzystać przygotowując:
  • maseczkę do twarzy, szyi, dekoltu
  • rewitalizującą maseczkę do włosów
  • dodatek do kąpieli oczyszczających

Maseczka na twarz:
2 łyżeczki ( ok. 6 g glinki) glinki rozrobić z wodą mineralną. Należy dodać tyle wody, aby uzyskać konsystencję gładkiej pasty.
Przygotowyjąc glinkowe maseczki należy pamiętać, aby używać szklanej lub drewnianej miseczki. Do mieszania należy także użyć drewnianej szpatułki lub szklanej bagietki. Robi się to po to, aby glinka nie straciła swoich magnetycznych właściwości.
Tak przygotowaną pastę grubą warstwą należy nałożyć na twarz, szyję, dekolt. Gruba warstwa zapobiegnie nieprzyjemnemu wysychaniu glinki. Maskę pozostawić na twarzy 10 minut.
Zamiast wody polecam rozrabianie glinki hydrolatami (wodami kwiatowymi) lub naparami ziołowymi. Doskonała będzie woda różana dla cery wrażliwej i naczynkowej. Napar rumianku w połączeniu z glinką ukoi podrażnioną cerę.
Do pasty glinkowej, zwłaszcza przy cerze suchej, warto dodać kilka kropel oleju arganowego.

Kompres na włosy:
4 łyżeczki glinki (lub więcej jeśli mamy włosy długie) wraz z ½ łyżeczki oleju arganowego należy zmieszać z wodą w celu uzyskania pasty. Papkę na włosach trzymać przez 10-15 minut po czym spłukać i umyć włosy szamponem. Po takim kompresie włosy są błyszczące i dobrze się układają.

Glinkowa kąpiel:
Do wanny z wodą należy dodać 200 g glinki. Można kąpiel wzbogacić ulubionymi olejkami eterycznymi np. ylang-ylang, z drzewa różanego. Kąpiel powinna trwać 20 minut. Na koniec ciało spłukać pod bieżącą wodą. Skóra będzie odnowiona i odżywiona.

Skład glinki różowej:
  • krzem - 64,85 %
  • aluminium - 23,50 %
  • żelazo – 4,35 %
  • potas – 3,00 %
  • wapń – 0,55 %
  • magnez – 0,50 %
  • inne sole i mikroelementy – 0,17 %
Wielkość cząsteczek glinki wynosi 26 mikronów.


Glinka nie należą do drogich kosmetyków. Za 300 g zapłacimy 24 zł (po rabacie 22,80 zł). Kto nie lubi bawić się w przygotowywanie maseczek z sypkiej glinki może wybrać te w tubkach. Warto docenić dobroczynne działanie glinek na skórę.

Glinki do nabycia w Biolanderze – od koloru do wyboru!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 5 % taniej!



16 stycznia 2012

Nowe szaty savon noir od Alepii

Savon noir nie jest dla mnie nowym tematem. Muszę przyznać, że zużywam tego orientalnego specyfiku dość dużo. Jest to pewien rodzaj uzależnienia. Odkrycie przeze mnie savon noir spowodowało, że przestałam używać peelingi. I tak już mam, że jak zobaczę jakieś nowe, inne to muszę go mieć.
Savon noir Alepii jest mi doskonale znane. Było to pierwsze czarne mydło, które kupiłam. Od tamtej pory upłynęło sporo czasu. Ja zużyłam kilkanaście opakowań czarnego mydła różnych marek, a savon noir od Alepii przybrało nowe szaty. Zmieniło się opakowanie. Savon noir pochodzi z Maroka. Ten kraj jest swoistym liderem w produkcji tego kosmetyku. Savon noir Alepii jest dobre jak dawniej.

Dla przypomnienia dodam, że savon noir (czarne mydło) jest to w 100 % roślinne mydło. Uzyskuje się go z pasty warzywnej (oliwki czarne), powstałej przez ich odpowiednią macerację z użyciem soli potasowej. Tak uzyskany przecier miesza się z oliwą z zielonych i czarnych oliwek. Savon noir pachnie więc oliwkami. Barwa mydła może być zielonkawa, bursztynowa. Zapach oliwek nie pozostaje długo na skórze. Mydło dobrze się spłukuje. Jego cechą charakterystyczną jest to, że się nie pieni. Na skórze tworzy zaś emulsję.
Czarne mydło jest znane na całym świecie, jako produkt o wprost magicznych walorach pielęgnacyjnych dla naszego ciała. Oczyszcza skórę z martwych komórek, toksyn, zanieczyszczeń choć nie zawiera w sobie żadnych drobinek. Jest wyjątkowo delikatne i skuteczne zarazem. Skóra przy systematycznym stosowaniu staje się miekka, odżywiona, promienna. Jednym słowem piękna. Savon noir jest odpowiednia dla wszystkich rodzajów skóry. Wykorzystuje się go w leczeniu chronicznej egzemy, trądziku i rozmaitych wyprysków. Korzystnie wpływa na gojenie poparzeń słonecznych. Niweluje przebarwienia skóry i rozstępy. Dobrze oczyszczona skóra staje się delikatna, jedwabiście gładka, miękka i jędrna. Coż więcej potrzeba?
Używanie savon noir jest bardzo proste.

Wystarczy:
  • suchą ręką lub łyżką przełożyć odrobinę mydła do osobnego naczynia (jest to ważne, gdyż do opakowania nie powinna dostać się woda; savon noir nie zawiera konserwantów)
  • rozgrzać skórę pod prysznicem lub w wannie
  • nałożyć mydło ręką na całe ciało i twarz
  • wcierać przez chwilę, aby utworzyło emulsję i pokryło każdy kawałek ciała
  • odczekać ok. 3 - 4 minuty
  • spłukać obficie ciepłą wodą
To początek rytuału hammam. Oczywiście można na tym poprzestać. Ja polecam jednak wykonać masaż ciała kessą, użyć glinki rhassoul, a na sam koniec wetrzeć w skórę olej arganowy. Relaks i odpoczynek pod znakiem orientu zapewniony.
A to wszystko we własnej łazience
za sprawą kosmetyków dostępnych w Biolanderze.
Polecam zakupy z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!  


15 stycznia 2012

Łakomstwo od Feniqii czyli ... smakuj życie z apetytem!

Pod koniec ubiegłego roku rynek kosmetyków mógł poszczycić się debiutem nowej serii mydeł Feniqii o wspólnej nazwie 7 grzechów głównych.
Feniqia Marchand de Liban oferuje naturalne, ręcznie wykonane mydła. Ich receptury oparte są na wielowiekowej tradycji. Główną rolę w składzie mydeł odgrywa oliwa z oliwek z pierwszego tłoczenia, olej ze słodkich migdałów, olej kokosowy oraz miód. Zapachu mydłom nadają naturalne olejki eteryczne oraz wonne zioła i orientalne przyprawy. Wszystkie mydła marki Feniqia oparte są tylko na naturalnych surowcach, nie zawierają substancji chemicznych szkodliwych dla zdrowia, parabenów, sztucznych zapachów, substancji koloryzujących ani konserwantów. Mydła wykonane są ręcznie, suszy się je na słońcu.

Słodka mandarynka, kwaśna cytryna, gorzkawy grejfrut oraz korzenny cynamon nadają niepowtarzalny aromat okrągłemu mydłu od Feniqii o kuszącej nazwie Łakomstwo. To wspaniałe mydło otrzymałam w prezencie od mojej siostry z okazji urodzin. Nie mogłam sobie wymarzyć wspanialszego podarunku!
Bardzo cenię mydła tej marki. Dlaczego z siedmiu mydeł wybrała Łakomstwo pozostaje się tylko domyślać. Ciężko się oprzeć temu mydłu, więc koniecznie musiałam go wypróbować. Mydło to jest podobne do mydeł z serii Aromes i Vertus w kształcie i składnikach. Jest tak samo delikatne dla skóry. Po jego użyciu nie ma konieczności nawilżania ciała balsamami. Skóra delikatnie pachnie przez kilka godzin. W zapachu tego mydła dominuje słodka mandarynka. Słodycz manadrynki odrobinę złamana jest gorzkim aromatem grejfruta. Ciepła dodaje zapachowi słodki cynamon. Skóra jest nawilżona i aksamitna w dotyku.
Znam wielu przeciników stosowania mydeł. Argumenty, że mydło wysusza skórę w przypadku tych mydeł nie ma racji bytu. Mydło to, to tak naprawdę dwa mydełka. Jedno okrągłe, a drugie w kształcie krążka stanowiącego mydelniczkę. Kiedy skończy się cytrusowa kulka zużyję mydelniczkę.

Feniqia podarawała nam kolejny klejnot. Nie tylko używanie tego mydła daje dużo przyjemności.
Już samo spojrzenie na kartonik obiecuje interesującą zawartość.


Opakowanie stanowi samo w sobie małe dzieło sztuki. Feniqia wykazała dbałość o każdy szczegół. Dobrej jakości lakierowana tektura, kolorystyka, dobrany obrazek do tematu przewodniego oraz teksty z nim związane na opakowaniu to wszystko sprawia, że mam przed sobą produkt stworzony do czerpania przyjemności z jego używania.

Pozwolę sobie zacytować tekst z opakowania mojego Łakomstwa.
"Największa z moich pokus.
Celebruję chwile spędzone pod prysznicem. Moją skórę czynię jebwabistą. Zostawiam ją delikatną i nawilżoną, satynową i pachnącą. Wypełniam wszystkie idee Epikurejczyków dążąc do przyjemności i szczęścia."
O zapachu możemy przeczytać:
"Łakomy, pogodny i sympatyczny Cynamon spotkał pewnego pięknego dnia trzy wyjątkowe cytrusowe damy. Cytryna, Grejpfrut i Mandarynka natychmiast dają się uwieść urokowi przyprawy".

Mydło to uwiodło mnie zapachcem, delikatnością oraz detalami, które sprawiają, że codzienne proste czynności można celebrować jak niepowtarzalną chwilę.


Pozwólcie uwieść się Feniqii i jej 7 grzechom głównym!
Mydła do nabycia w Biolanderze
Zakupy z moim kodem rabatowym ep-0882 zawsze 5 % taniej!


13 stycznia 2012

Glinka glince nierówna

Charakterystyczną cechą glinek jest duża zawartość krzemu. Pierwiastek ten będący katalizatorem wielu reakcji metabolicznych szczególnie korzystnie działa na naszą skórę. Z tego powodu glinki znajdują zastosowanie w leczeniu wielu problemów skórnych (trądzik pospolity i różowaty, stany zapalne, owrzodzenia, obrzęki, choroby bakteryjne i grzybicze). Krzem wzmacnia nasze paznokcie i włosy. Pozytywnie wpływa na stan naczyń krwionośnych uszczelniając ich ścianki. Reguluje czynności gruczołów łojowych i regeneruje tkanki, polepsza ich odżywianie i ukrwienie. Krzem wpływa na dobry wygląd skóry.


Glinki dzięki zawartości krzemu działają na skórę regenerująco i stymulująco. Właściwości antybakteryjne oraz zdolność absorbowania z powierzchni skóry zanieczyszczeń szczególnie korzystnie wpływa na cery trądzikowe.
Właściwości lecznicze glinek zależą od złoża. Glinki wydobywane są z wnętrza ziemi z głębokości od około 20 do ponad 70 metrów. Najcenniejsze są glinki zielone, pochodzące z najgłębszych pokładów. Działają one silniej od innych glinek. Z tego powodu nie służą dobrze wrażliwszym typom skór. Właściciele delikatnych cer powinni więc wybierać raczej glinki białe, czerwone lub różowe, które działają łagodniej.
Maseczki glinkowe i okłady każda z nas może przygotować sobie w domowym zaciszu.
Co się kryje za kolorami?
Barwa glinek zależna jest od obecnych w niej minerałów. Inny skład chemiczny poszczególnych glinek warunkuje również ich różne działanie.
Glinka zielona pochodzi ze skał krzemionkowo-aluminiowych. Jest wyjątkowo bogata w makro i mikroelementy m.in. związki krzemu, magnezu, fosforu, potasu, sodu. Ma świetne właściwości absorpcyjne, antybakteryjne, ściąga pory skóry, przyspiesza procesy gojenia się stanów zapalnych. Dodatkowo działa odżywczo. Dostrcza skórze całe bogactwo pierwiastków. Glinka ta ma najsilniejsze działanie ze wszystkich rodzajów glinek. Polecana jest szczególnie do pielęgnacji cery łojotokowej, tłustej. Leczniczo glinkę tą w postaci okładów można stosować na złamania, zwichnięcia, obrzęki. Świetnie działa w zabiegach na cellulit i ujędrniających.

Glinka biała zawiera krzem, żelazo, potas, magnez, tytan, sód, wapń, duże ilości glinu. Działa łagodnie, koi skórę i uspokaja.Dobrze więc służy cerom suchym, wrażliwym, ze skłonnościami do powstawania zmarszczek. Łagodnie ściąga pory, wspomaga gojenie się ran i stanów zapalnych. Jak każda glinka odświeża, odżywia i wygładza skórę oraz poprawia mikrokrążenie skórne. Może być stosowana przy rozszerzonych naczynkach.

Glinka czerwona jest bogata w krzem, aluminium, żelazo, potas, magnez, wapń i mangan. Szczególnie dobrze działa na skórę wrażliwą - tłustą i mieszaną, z rozszerzonymi narzynkami krwionośnymi. Wspomaga leczenie trądziku różowatego i wzmacnia naczynia krwionośne. Odświeża i wygładza, działa odżywczo, absorbuje ze skóry zanieczyszczenia i toksyny, łagodnie ściąga pory.
Glinka żółta przypomina składem czerwoną glinkę, ale zawiera więcej żelaza, co wzmacnia jej właściwości regeneracyjne. Żelazo niezbędne jest do prawidłowej budowy komórek skóry, włosów, paznokci. Glinka ta korzystna dla cery mieszanej.
Zarówno glinka czerwona jak i żółta szczególnie polecane są do pielęgnacji skóry dojrzałej.


Glinka różowa stanowi połączenie dwóch rodzajów glinek, czerwonej i białej. Polecana jest do pielęgnacji delikatnej i skłonnej do alergii skóry ze względu na szczególnie delikatne, kojące działanie.



Stosowanie glinek jest bardzo proste. Wystarczy opowiednią ilość glinki rozmieszać z wodą do konsystencji papki i już mamy maseczkę gotową.
Duży wybór glinek i gotowych maseczek znajdziemy w Biolanderze.
Z moim kodem rabatowym ep-0882 5 % taniej!

12 stycznia 2012

Argilloterapia

Ta prawie u nas nieznana metoda, która do celów leczniczych wykorzystuje glinkę, zasługuje na szersze upowszechnienie. Metoda leczenia glinkami nazywana jest argilloterapią (z łac. agri – ziemia). Działanie glinki jest uniwersalne, wysoce skuteczne oraz proste do zastosowania. Z tych powodów argilloterapia zajmuje eksponowaną pozycję w medycynie naturalnej.
O leczniczych właściwościach glinki wiedzieli już starożytni. Wzmianki o jej stosowaniu znajdujemy w Biblii. Właściwości lecznicze glinki wymieniane są także w „Historii Naturalnej” napisanej przez słynnego arabskiego medyka Avicennę.
W niektórych regionach świata, m.in. w Ameryce Południowej, Afryce, krajach Wschodu, utrzymuje się zwyczaj spożywania glinki. W Indiach panuje mające starą tradycję przekonanie o jej zbawiennym wpływie w leczeniu wielu chorób. Przybywającego do Wietnamu może zdziwić widok mieszkańca tego kraju, który pragnąc zaczerpnąć wody ze źródła, rzeki czy innego zbiornika – mąci ją ręką zanim się napije. Wielka mądrość wypływa z tego prostego gestu. Oto pijący wraz z wodą czerpie cząsteczki glinki z jej licznymi składnikami mineralnymi, pośród których znajduje się wiele pierwiastków śladowych.
Znane jest także wykorzystywanie glinki podczas I wojny światowej. Żołnierzom armii rosyjskiej i austriackiej podawono niewielkie ilości glinki w musztardzie. Dzięki temu nie zapadali na dyzenterię (czerwonkę).
Obecnie glinka jest stosowana powszechnie m.in. we Francji i Bułgarii. Ftyzjolodzy w Niemczech i Szwajcarii używają glinki w leczeniu gruźlicy.
Czym są glinki?
Glinki zaliczane są do peloidów (z gr. pelos - błoto ) - występujących naturalnie w przyrodzie surowców leczniczych, które powstały w wyniku szeregu rozmaitych procesów biologicznych i geologicznych.
Peloidy to takie grupy surowców, jak:
  • biolity (muły, torfy), czyli wapienne skały osadowe pochodzenia organicznego
  • abiolity (glinki sedymentacyjne) tj. skały osadowe pochodzenia nieorganicznego
  • ziemie lecznicze powstałe w wyniku wietrzenia minerałów (glinki, margle)
Glinki wydobywane są z wnętrza ziemi z głębokości od około 20 do ponad 70 metrów (w zależności od rodzaju glinki). Powinno być to wykonywane przy pomocy drewnianych narzędzi, gdyż wydobywanie przy użyciu metalu niszczy częściowo magnetyczne właściwości glinek (wówczas po wydobyciu powinno się suszyć glinki naturalnie na słońcu co uaktywnia ponownie ich właściwości magnetyczne).
Dobrodziejstwo dla organizmu
Glinki bogate są w duże ilości różnych cennych, niezbędnych dla człowieka makro i mikroelementów które występują w formie szczególnie dobrze przyswajalnej przez nasz organizm.
Krzem, aluminium, fosfor, potas, żelazo, wapń, magnez, cynk, selen, miedź i inne składniki oddziałują doskonale na ludzki organizm - uzupełniają niedobory pierwiastków, podnoszą odporność, usprawniają przebieg procesów życiowych, poprawiają krążenie krwi, pozytywnie wpływają na funkcjonowanie narządów wewnętrznych. Cynk i selen sprzyjają ponadto wydzielaniu endorfin tzw. hormonów szczęścia - które poprawiają nasz nastrój. Pierwiastki te uważane są również za naturalne afrodyzjaki.
Odkryto że glinki mają niezwykłe właściwości pochłaniania radioaktywnego promieniowania, a także toksyn z organizmu. Zawdzięczają to swojej specyficznej budowie fizycznej i chemicznej, między innymi temu że cząsteczki glinki mają ujemny ładunek (a cząsteczki związków toksycznych zwykle mają ładunek dodatni co sprawia, że cząsteczki glinki i toksyn przyciągają się wzajemnie) .
Zdolność glinek do neutralizowania szkodliwych substancji w organizmie wpływa między innymi na wyregulowanie pH krwi (w kierunku zasadowym) i innych płynów ustrojowych.
Glinki mają właściwości antyseptyczne i antybakteryjne a ich działanie polega głównie na aktywizowaniu naturalnych reakcji immunologicznych organizmu. Przypuszcza się że glinki dzięki swym właściwościom magnetycznym mają zdolność uaktywniania zasobów energetycznych organizmu.
Leczenie glinkami przynosi ulgę w wielu schorzeniach m.in. w chorobach stawów i mięśni, nerwobólach, migrenach, chorobach układu pokarmowego (biegunki, niestrawność, choroby pasożytnicze, usuwanie toksyn z organizmu), krwionośnego i rozrodczego (choroby jajników, jajowodów, macicy), anginie, gruźlicy, astmie, chorobach przewlekłych takich jak stwardnienie rozsiane czy cukrzyca. Glinki można też stosować przy nadmiernym poceniu się, po ukąszeniach owadów, oparzeniach, krwiakach czy siniakach.
Do stosowania wewnętrznego poleca się glinkę zieloną, uznawaną za najlepszą z glinek. Można ją pić rozcieńczoną z wodą lub z naparami ziół.
Zewnętrznie - w celach leczniczych stosuje się glinki w postaci okładów, nacierań, kąpieli i maseczek.
Wielką propagatorką leczenia glinką jest polska lekarka i naturalistka dr Jadwiga Górnicka.
Do glinek z pewnością jeszcze wrócę.

11 stycznia 2012

Charme d'Orient - moje odkrycie roku 2011 !

Początek nowego roku to czas podsumowań tego, co wydarzyło się w roku poprzednim, czas przemyśleń na różne już tematy. I ja chcialabym podzielić się moimi przemyśleniami w kosmetycznej dziedzinie.
Naturalnych kosmetyków używam od wielu lat. Z biegiem czasu powiększyła się ilość dostępnych marek na naszym rynku. Każdy rok przynosi nowości i odkrycia. Moim odkryciem roku 2011 jest nowa i jeszcze mało znana na polskim rynku marka Charme d'Orient.


Kosmetyki tej marki dostępne są tylko w Biolanderze. Firma ta jest bowiem wyłącznym przedstawicielem marki na Polskę.
Charme d'Orient to francuska marka, której kosmetyki inspirowane są tradycyjnymi rytuałami piękna kobiet Wschodu.
Gama kosmetyków obejmuje savon noir (czarne mydło), glinkę rhassoul, pachnące oleje do masażu, maski do bazie miodu, peelingi, kremy do pielęgnacji ciała i twarzy.
W Polsce marka ta miała swój debiut jesienią za sprawą Biolandera. W Europie znana jest od roku 1998. Kosmetyki Charme d'Orient używane są w wielu europejskich salonach SPA i gabinetach kosmetycznych.
Dlaczego wybrałam kosmetyki właśnie tej marki?

Zafascynowana jestem pielęgnacją ciała według tradycyjnych rytuałów kobiet Orientu. Charme d'Orient oferuje kosmetyki gabinetowe oraz te, które możemy wykorzystać w zaciszu własnych łazienek.
W polskich małych miasteczkach (a w takim przyszło mi żyć) trudno znaleźć gabinety kosmetyczne oferujące pielęgnację według wschodnich tradycji. Dlatego tak bardzo cieszy mnie to, że mogę we własnej łazience stworzyć namiastkę hammamu.

Do tej pory wypróbowałam:

Olej do masażu i kąpieli o zapachu amby Bio






Z recenzjami trzech kosmetyków możecie się już zapoznać. Na recenzję czeka jeszcze olej do masażu.
A ja tym czasem czekam na kolejny zamówiony kosmetyk, a mianowicie savon noir o zapachu eukaliptusa.

Ocieniając markę muszę przyznać, że są to produkty z najwyższej półki. Cenię te kosmetyki za:
 - bogaty i przemyślany dobór aktywnych składników,
 - orientalny, piękny, ale jednocześnie subtelny zapach,
 - klasyczne opakowania.

Kosmetyki Charme d'Orient nie należą do tanich. Luksusowy kosmetyk zawsze ma swoją cenę. A piękno kobiecego ciała jest bezcenne.

Zapraszam do odkrywania piękna z kosmatykami Charme d'Orient.
Te ekskluzywne kosmetyki do nabycia tylko w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 % taniej!


9 stycznia 2012

Podróż do krainy baśni tysiąca i jednej nocy ...

Dla przyjemności codziennej toalety powstały pachnące mydła pochodzące z Suku Khan Al-Saboun. Wybór mydeł od Feniqii jest ogromny. Mamy małe pachnące kosteczki. Mnie urzekła mała kosteczka o nazwie Ambre. Cenię małe kostki rumianku, lawendy, eukaliptusa, róży, pomarańczy i cynamonu.
Feniqia oferuje także okrągłe mydła przypominające małe kule. Trudno wybrać to jedyne z dwóch linii "Le savon des Aromes" i "Le savon des Vertus". Chciałabym mieć je wszystkie!

A że wszystkich jednocześnie mieć nie mogę wybrałam mydło z linii "Le savon des Aromes" o nazwie Musc. Zapach piżma rozbudza zmysły. Orientalna, balsamiczna woń jest ciepła i słodka, intensywna i delikatna zarazem. Tak pachnie Orient z baśni tysiąca i jednej nocy. Zapach tego mydła jest urzekający. Wystarczy zamknąć oczy, aby przenieść się w ten baśniowy świat.
Przyjemności ze stosowania tego mydła dostarcza nie tylko piękny zmysłowy zapach. Mydło wytworzono ręcznie w oparciu o oliwę z oliwek z pierwszego tłoczenia, olej ze słodkich migdałów oraz olej kokosowy. Mydło wzbogacono miodem, aby lepiej rozprzestrzeniał się jego zapach.

W połączeniu z wodą ta ciemnobrązowa kulka daje delikatną, kremową białą pianę.
Skóra po kąpieli z tym mydłem delikatnie pachnie przez kilka godzin. Mam wrażenie jakbym zastosowała pachnący balsam.

Mydła od Feniqii są niczym klejnoty. Nie ważne, że służą tak prozaicznym czynnościom jak codzienna higiena.





Każdy klejnot wymaga odpowiedniej oprawy. W przypadku mydła taką oprawą będzie odpowiednia podstawka bądź mydelniczka. Feniqia proponuje podstawkę wykonaną z drewna oliwki i dmuchanego szkła. Mnie urzekła prostota tej podstawki.
Mydło z taką podstawką ozdobi każdą łazienkę.




Zapraszam do świata zapachów Feniqii
dostępnych w Biolanderze!
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!


8 stycznia 2012

Perłowy blask ust ...

Zrobiło się makijażowo na moim blogu. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam kolorowe kosmetyki firmy Benecos. Ta niemiecka firma jest producentem kosmetyków najnowszej generacji i najwyższej jakości. Stanowią połączenie najczystszych surowców mineralnych i olejów roślinnych. Kosmetyki Benecos nie zawierają syntetycznych barwników, środków zapachowych i konserwujących, sylikonów i substancji na bazie olejów mineralnych. Kosmetyki posiadają certyfikat jakości BDIH.




Wybrałam pomadkę w kolorze pearl. Naturalna pomadka cechuje się cudowną kremową konsystencją. Zawdzięcza to aktywnym składnikom pochodzenia organiczego. W składzie znajdziemy olej rycynowy, olej jojoba, olej słonecznikowy i wosk pszczeli. Pomadka ta nie wysusza ust. Delikatnie pielęgnuje i chroni. Delikatna skóra warg staje się aksamitna. Kolor tej pomadki jest bardzo delikatny. Można określić go mianem chłodnego perłowego różu. Jest średnio kryjąca. Barwa jej doskonale współgra z makijażem w tonacji chłodnej, o którym pisałam w poprzednim poście.  




Wśród pomadek marki Benecos mamy także soczyste, intensywne, zmysłowe kolory.

Używając kolorowych kosmetyków opartych na naturalnych składnikach musimy sobie zdać sprawę, że przez to iż nie zawierają one szkodliwych substacji chemicznych, nie będą tak trwałe jak konwencjonalne kosmetyki. Dla mnie nie stanowi to problemu, że pomadka trzyma się na ustach maksymalnie 2 godziny. W ciągu dnia przecież mogę pomalować usta tyle razy ile chcę, nie obawiając się, że wraz z pomadką zjadam szkodliwe substancje. Używając naturalnych kosmetyków dbam o zdrowie.
Marka Benecos ma jeszcze jeden atut. Kosmetyki są relatywnie tanie jak na kosmetyki ekologiczne.

Kosmetyki marki Benecos do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!



7 stycznia 2012

Morska syrena czy królowa lodu ...

Spotykam się z opiniami, że kobiety które cenią naturalne kosmetyki nie malują się. Nic bardziej błędnego! Używam naturalnych kosmetyków od wielu lat. Z kosmetykami kolorowymi rzeczywiście było ciężko, ale odkąd poznałam Biolandera zmieniło się to diametralnie. Z Biolanderem odkryłam mineralne kosmetyki Rhea. Są korektory, pudry, róże i cienie do powiek. Ilość cieni przyprawia o zawrót głowy! Przedstawiłam Wam już jeden z moich ulubionych cieni na powieki różowy w odcieniu fuksji mieniący się złotem o nazwie Fusion.
Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam dwa kolejne cienie.


Pierwszy z nich Lavender pearl można zaliczyć do cieni neutralnych w tonacji chłodnej.
Jest to delikatny półprzezroczysty cielisty kolor z lawendowym połyskiem. Niestety zdjęcia nie oddają piękna tego koloru.
W słoiczku cień ten wygląda na cielisty. Dopiero po nałożeniu na powiekę dostrzega się delikatną lawendową poświatę.








Drugi z nich to Turquoise. Cień ten należy do tonacji zielonej. Ma barwę zielono-niebieskiego turkusu z jasno złotym połyskiem. Mieni się niczym tafta. Należy do tonacji chłodnej.




Z pozoru może się wydawać, że te dwa kolory nie stworzą ciekawego makijażu oka. Połączenie tych barw wybrałam na imprezę sylwestrową. Powstał makijaż, który na własny użytek nazwałam morską syreną. A może powinna to być królowa lodu? Lubię bawić się kolorem. To wydawałoby się dość ryzykowne połączenie turkusu i lawendy odkryłam przypadkowo. Wam także polecam zabawę kolorami Rhea.

Cienie Rhea do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!


6 stycznia 2012

Codzienność o zapachu pomarańczy

Uświadomiłam sobie, że do tej pory nie przedstawiłam Wam żadnego z naturalnych szamponów, które stosuję. Szamponu do włosów używam codziennie. Jednym z moich ulubionych jest Szampon do codziennego mycia firmy Argile Provence.
Formuła tego szamponu oparta jest na oleju kokosowym i glukozie. Podstawowym detergentem, który znajdziemy w składzie jest ammonium lauryl sulfate (ALS). Jest to łagodny środek powierzchniowo czynny. Pozyskuje się go w naturalny sposób z oleju kokosowego lub palmowego. Jest przyjazny dla naszej skóry, nie powoduje podrażnień i uczuleń. Łatwo ulega biodegradacji. Drugim środkiem myjącym jest cocamidopropyl betaine. Należy ona także do środków powierzchniowo czynnych pochodzenia roślinnego.

Ważnymi składnikami tego szamponu jest glinka biała (kaolin). Glinka biała zawiera krzem, żelazo, potas, magnez, tytan, sód, wapń, duże ilości glinu. Działa łagodnie, koi skórę i uspokaja . Szampon do codziennego stosowania został dodatkowo wzbogacony wodą z kwiatów gorzkiej pomarańczy oraz miodem i propolisem. Taka formuła ma zapewnić codzienną dobrą pielęgnację włosów.

Szampon pięknie pachnie cytrusami. Dominującą nutą zapachową jest pomarańcza. Szampon ma barwę jasno pomarańczową. Dobrze się pieni tworząc delikatną białą pianę. Włosy po myciu nie plączą się, dobrze się rozczesują. Bogactwo aktywnych składników tego szamponu sprawia, że od włosów pielęgnowanych nim bije witalność, piękno i blask.
W szamponie tym nie znajdziemy parabenów. 99,2 % wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, 11,1 % pochodzi  z upraw biologicznych. Posiada certyfikat Cosmebio i Ecocert.

Szampony Agrile Provence do nabycia w Biolanderze
z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!


4 stycznia 2012

Sprawiedliwy Handel

Na niektórych produktach ekologicznych można znaleźć logo Sprawiedliwego Handlu. Czym jest sprawiedliwy handel? Kto zajmuje się jego kontrolą? Jakie standardy kryją się za znakiem "Fair Trade"? Jakie produkty Sprawiedliwego Handlu są dostępne na rynku?

Główne założenia Sprawiedliwego Handlu to oferowanie lepszych warunków handlowych oraz ochrona praw nieuprzywilejowanych producentów i pracowników z krajów Globalnego Południa. Poza korzystną ceną, producenci otrzymują od partnerów handlowych wsparcie, aby móc prowadzić swoją działalność w sposób zrównoważony, bezpieczny dla ludzi i środowiska, oraz rozwijać swoją społeczność na zasadach demokratycznych.
Określenie Sprawiedliwy Handel (lub Fair Trade pisane oddzielnie) odnosi się do całej idei rozwoju Globalnego Południa poprzez wymianę handlową na specjalnych zasadach, korzystniejszych niż zasady na rynku międzynarodowym. Może dotyczyć zarówno oznakowanych, jak i nieoznakowanych produktów i działalności różnych organizacji na tym polu.

Fair Trade dąży do większej równości w międzynarodowej wymianie pomiędzy krajami tzw. bogatej Północy oraz biednego Południa. Podstawową cechą Sprawiedliwego Handlu jest równoprawne partnerstwo, dialog, przejrzystość i obustronny szacunek pomiędzy producentami, importerami, sklepami, organizacjami certyfikującymi i konsumentami na Północy. Dzięki swoim zasadom Fair Trade przyczynia się do zrównoważonego rozwoju społeczności lokalnych głównie w krajach Afryki, Azji i Ameryki Południowej.


Organizacje Sprawiedliwego Handlu prowadzą handel na warunkach umożliwiających producentom z Trzeciego Świata rozwój i wyjście z ubóstwa. Należy do nich m.in. Gepa, El Puente, Cafedirect, Tradicraft, Divine Chocolate. Istnieją również sieci i federacje zrzeszające organizacje Sprawiedliwego Handlu, takie jak EFTA (European Fair Trade Association), COFTA (Cooperation for Fair Trade in Africa) czy NEWS! (Network of European Worldshops).
 
Największa sieć to WFTO (World Fair Traide Organization), która zrzesza 300 organizacji, w tym innych sieci i zrzeszeń, a także instytucji oraz firm wspierających sprawiedliwy handel w 70 krajach na całym świecie. Ma szerokie spektrum działalności – jest platformą kontaktu i informacji, promocji (m. in. organizuje Światowy Dzień Sprawiedliwego Handlu), a także zabiera głos w imieniu ruchu sprawiedliwego handlu na forum publicznym i międzynarodowym. WFTO tworzy własne standardy sprawiedliwego handlu, spisy dobrych praktyk w ramach których wszystkie zaangażowane podmioty (zarówno producenci, tworzone przez nich spółdzielnie, jak i wyspecjalizowani importerzy, dystrybutorzy) spełniają kryteria i zasady sprawiedliwego handlu. Od 2004 r. przyznaje swoim członkom Fair Trade Organisation Mark – znak organizacji sprawiedliwego handlu.


Standardy Sprawiedliwego Handlu zapewniają:- płacenie przez kupujących wyższych cen i zapewnienie ciągłości stosunków handlowych, co zapewnia producentom sprawiedliwe wynagrodzenie za ich pracę,
- poprawę warunków pracy i życia producentów i pracowników (np. w wielu przypadkach cześć zysku przeznaczana jest na poprawę warunków socjalnych w pracy i miejscu zamieszkania, często tworzone i wspierane są szkoły lokalne),
- ochronę praw ludności tubylczej; promocję równych szans dla kobiet; ochronę przed wykorzystywaniem dzieci przy produkcji.

Ze względu na wymóg poszanowania środowiska naturalnego wiele produktów Sprawiedliwego Handlu wytwarzanych jest zgodnie z kryteriami rolnictwa ekologicznego. W związku z tym wśród produktów Sprawiedliwego Handlu można znaleźć wiele bio produktów .

1 stycznia 2012

Kiedy noce są zbyt krótkie ...


Najlepszym kosmetykiem jest sen. Karnawał nie sprzyja wysypianiu się. Każdego ranka chcemy wyglądać na wypoczęte, piękne i promienne.
Jak to zrobić po zbyt krótkiej nocy przeznaczonej na sen, chociażby takiej wyjątkowej jak ta wczorajsza, sylwestrowa?
Z pomocą przychodzą wszystkie kosmetyki o działaniu napinającym.
Polecam Wam Roślinne Serum Napinające (Serum Tenseur Vegetal) firmy Argile Provence. Jego zadaniem jest wygładzenie zmarszczek wokół oczu i ust.

Działanie napinające uzyskano dzięki połączeniu właściwości czarnej porzeczki i róży piżmowej.
Kilka słów o porzeczkach i róży piżmowej.

Oba gatunki porzeczki, czarna i czerwona, należą do rodziny agrestowatych. Czerwona porzeczka do europejskiej medycyny weszła prawdopodobnie za pośrednictwem Arabów. Pierwszą wskazówkę co do zastosowania leczniczego przytacza słynny perski lekarz i filozof Awicenna.
Porzeczka czarna jest bogatym źródłem witaminy C i pod względem jej zawartości ustępuje tylko owocom dzikiej róży i rokitnika. Zawiera także witaminę K, garbniki i biopierwiastki. Fitoterapia i kosmetologia szczególnie ceni porzeczkę czarną. Owoce doceniono za witaminę C i rutynę, skórki za związki hamujące rozwój bakterii. Odwary z liści działają przeciwbakteryjnie i ściągająco. Z nasion wytłacza się cenny olej o dużej zawartości kwasu gamma-linolenowego (GLA). Kosmetyki, w których wykorzystano porzeczki korzystnie działają na cerę naczynkową. Poprawiają krążenie w okolicach gałki ocznej. Redukują obrzęki i cienie pod oczami.

 

Drugim ważnym składnikeim tego serum jest olej z róży piżmowej. Wyciskany jest on w wyniku tłoczenia na zimno nasion róży rdzawej "Rosa aff. rubiginosa L". Róża rdzawa jest zaliczana do grupy róż dzikich i występuje pospolicie prawie w całej Europie, także na terenie Polski. Jednak za najcenniejszy, z uwagi na unikalną kombinację witaminy A w postaci kwasu trans-retinowego i nienasyconych kwasów tłuszczowych, uważa się olej z róży rdzawej pochodzącej z upraw znajdujących się w chłodnym, wilgotnym górskim regionie południowo-centralnego Chile.
Przez mieszkańców Andów nazywany jest Rosa Moschata lub Rosa Mosqueta i stosowany przez nich tradycyjnej pielęgnacji skóry i włosów.
Olej z róży piżmowej posiada unikalne właściwości: redukuje istniejące i hamuje powstawanie nowych zmarszczek, poprawia elastyczność skóry, tonizuje jej odcień i znacząco spowalnia proces starzenia. Ponadto działa delikatnie ściągająco i redukuje wielkość porów. Cechy te potwierdzono na Uniwersytecie w Santiago w Chile.


Dla mnie serum to stanowi nowoczesne połączenie darów świata roślin i nauki.

Serum ma postać żelu. Szybko się wchłania. 98,8 % składników jest pochodzenia naturalnego,
41 % pochodzi z upraw biologicznych. Szklana butelka, w której zamknięto serum wyposażona jest w aplikator. Jedno naciśnienie i otrzymujemy tyle serum, aby wystarczyło na skórę wokół oczu i ust. Producent nie wspomina o tym, ale ja to serum wykorzysuję także na szyję. To nie oczy zdradzają wiek kobiety tylko szyja.
Zapach serum jest trudny do określenia. Przypomina trachę klej biurowy. Nie zrażajcie się tym, gdyż szybko znika.
Firma Argile Provence na opakowaniu umieściła napis "Efekt natychmiastowy". Sceptycznie podchodzę do takich zapewnień. Tym razem jednak "chapeau bas". Działa natychmiast! Kolejny raz sprawdziłam to dzisiejszego ranka.
Przed nami karnawał. I Wam i mnie z pewnością jeszcze nie jeden raz przyda się serum, które zniweluje skutki nieprzespanej nocy.
Serum do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!







LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...