Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pielęgnacja włosów. Pokaż wszystkie posty

29 września 2013

Odkrycie Aborygenów ... czyli o oleju makadamia

Australijscy Aborygeni przez tysiąclecia spożywali orzechy wiecznie zielonego drzewa o nazwie makadamia, ze względu na ich walory odżywcze i prozdrowotne. Dziś olej makadamia jest wysoko ceniony w kosmetyce. I ja postanowiłam wypróbować ten olej na własnej skórze i włosach. Wybrałam Olej makadamia Argile Provence.

Olej otrzymywany jest w wyniku tłoczenia orzeszków makadamii ( Macadamia Integrifolia ).Zalicza się do grupy olejków o budowie najbliższej strukturze ludzkiej skóry. W około 85% zawiera kwasy tłuszczowe. Około 20% jego składu stanowią trójglicerydy kwasu palmitynowego typu Omega 7, o silnych właściwościach antyutleniających i chroniących błonę komórkową. Kwas palmitynowy jest zawarty w skórze, ale jego ilość zmniejsza się wraz z wiekiem.

Olej makadamia doskonale nadaje się do pielęgnacji skóry starzejącej się. Znajduje również zastosowanie podczas walki z cellulitem. Przyczynia się do zwalczania go. Ujędrnia i wygadza skórę. Doskonale zmiękcza skórę. Leczy niewielkie uszkodzenia oraz podrażnienia po opalaniu. Olej makadamia jest bezpieczny, nawet dla skóry delikatnej i wrażliwej. Olej jest tłusty, w żółtym lub brązowym kolorze o charakterystycznym orzechowym zapachu.  Uniwersalne właściwości tego olejku są potwierdzone wieloma niezależnymi badaniami naukowymi.

Olej makadamia można także wykorzystać do pielęgnacji włosów. Właśnie w taki sposób ja go stosowałam. Stał się dla mnie ciekawą alternatywą dla oleju kokosowego. Nakładam olej na lekko zwilżone włosy na całą noc. Rano myję. Włosy po dwumiesięcznej kuracji są pełne blasku. Dobrze się układają, są wygładzone. Zdecydowanie mam mniej rozdwajających się końcówek. Bardzo dobrze sprawdza się na moich włosach ten olej.

Oleje piękna kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowy ep-0882 – 5 % taniej!

22 września 2013

Czas winobrania ... czyli o szamponie Vignolis

Mam swoje ulubione szampony do włosów. Od czasu do czasu lubię jednak sięgnąć po coś nowego. Nowością są dla mnie kosmetyki marki Vignolis z wykorzystaniem oliwy oraz oleju z pestek winogron. Moim pierwszym kosmetykiem tej francuskiej marki jest Szampon do codziennej pielęgnacji delikatnych włosów i wrażliwej skóry głowy.

Na początek kilka słów o Vignolis.
VIgnilis nie jest typową firmą produkującą kosmetyki. Spółdzielnia Vignolis powstała w 1923 roku z udziałem ponad 1100 rolników z regionu Drôme i Barronies. Vignolis jest znana z produktów opartych na oliwie z oliwek. Oliwki zbierane są na powierzchni ponad 1200 ha. Są one uprawiane i przetwarzane zgodnie z dawnymi umiejętności, aby zachować swoje oryginalne wartości. Oliwki z Nyons posiadają certyfikat AOC. Produkty Vignolis nie zawierają chemikaliów, otrzymywane są wyłącznie w wyniku procesów fizycznych.
Wracając do szamponu. Jego formuła oparta jest na oleju kokosowym i glukozie. Podstawowym detergentem, który znajdziemy w składzie jest ammonium lauryl sulfate (ALS). Jest to łagodny środek powierzchniowo czynny. Pozyskuje się go w naturalny sposób z oleju kokosowego lub palmowego. Jest przyjazny dla naszej skóry, nie powoduje podrażnień i uczuleń. Łatwo ulega biodegradacji. Drugim środkiem myjącym jest cocamidopropyl betaine. Należy on także do środków powierzchniowo czynnych pochodzenia roślinnego.

Szampon ma swoim składzie organiczną oliwę, olej z pestek winogron oraz hydrolat z czarnej porzeczki.
Oliwa z oliwek stanowi bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych. Odżywia skórę i pozostawia na niej film ochronny, poprawia ukrwienie skóry, wzmacnia barierę naskórka, regeneruje i nawilża.
Olej z pestek winogron działa antyoksydacyjnie, hamuje proces starzenia skóry, działa przeciwzapalnie i kojąco.
W szamponie wykorzystano także dobrodziejstwa czarnej porzeczki pod postacią hydrolatu. Jest ona bogatym źródłem witaminy C i pod względem jej zawartości ustępuje tylko owocom dzikiej róży i rokitnika. Zawiera także witaminę K, garbniki i biopierwiastki. Owoce doceniono za witaminę C i rutynę, skórki za związki hamujące rozwój bakterii. Odwary z liści działają przeciwbakteryjnie i ściągająco.
Szampon jest dość gęsty. Bardzo dobrze się pieni. Ładnie pachnie. Dla mnie to aromat soku winogronowego. Dobrze oczyszcza włosy. Kupując ten szampon zmartwiłam się, że nie ma do niego odżywki. Zupełnie niepotrzebnie. Szampon nie plącze włosów. Nie ma potrzeby używania odżywki. To dobry szampon, aby używać go każdego dnia. Włosy po nim są miękkie i błyszczące. Dobrze się układają.

Dodam tylko, że jest to kosmetyk certyfikowany przez Cosmetique Bio i Ecocert Greenlife.
99,1 % jego składników jest pochodzenia naturalnego. 10,2 % pochodzi z rolnictwa biologicznego. Nie znajdziemy w nim ani sztucznych barwników ani syntetycznych zapachów.
 
Kosmetyki z oliwą z Nyons kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!

7 lipca 2013

Lato należy do kwiatów ... czyli o twardym szamponie Douce Nature

Lubię kosmetyki Douce Nature. Za to, że przeznaczone są dla całej rodziny. Za to, że są praktyczne. Te rodzinne oczywiście zajmują duże opakowania. A te praktyczne można zmieścić w dłoni. Do takich praktycznych wynalazków należy Szampon twardy do włosów przetłuszczających się. 
 
Szampon ma stałą postać. Jak mydło w kostce. Nadano mu kształt kwiatka. Idealny wynalazek na wakacje. Zajmuję naprawdę niewiele miejsca. A to w bagażu zawsze jest na wagę złota.

Latem myję włosy codziennie. Mają tendencję do przetłuszczania się. Sięgam z tego względu po szampony zawierające zieloną glinkę. Dobrze mi służą szampony z glinką. W kwiatkowym szamponie oprócz glinki mamy jeszcze wyciągi roślinne. Jest pokrzywa i słodka pomarańcza. Szampon bardzo przyjemnie pachnie. Cytrusowo.
 
Używa się go tak samo jak mydła. W połączeniu z wodą daję dość obfitą pianę. Włosy po myciu dobrze się rozczesują nawet bez użycia odżywki. To zasługa masła karite. Na wakacje wystarczy sam szampon. Odżywka nie jest potrzeba. Szampon daje wrażenie świeżości i chłodu. Ideał na letnie wakacyjne dni.

Szampon jest kosmetykiem certyfikowanym – Cosmetique Bio. 99,99 % jego składników jest pochodzenia naturalnego. 10,09 % składników pochodzi z rolnictwa biologicznego.
Kosmetyki Douce  Nature kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 

21 kwietnia 2013

W trosce o piękne włosy ... czyli o olejku Luxuriante

Olejowanie włosów jest bardzo popularną metodą dbania o ich piękno. Wcierać we włosy można najróżniejsze oleje. Ja sama lubię je zmieniać co jakiś czas. Moje włosy korzystały już z dobrodziejstw oleju kokosowego i oleju arganowego. Dla odmiany sięgnęłam po oliwę z oliwek i olej z czarnuszki. Oba drogocenne oleje znalazłam w Olejku do włosów Luxuriante Alepii.


Olejek do włosów to mieszanka oliwy z oliwek, oleju z czarnuszki oraz olejku lawendowego. Umieszczono go w szklanej butelce z mrożonego szkła. Bardzo cenię sobie kosmetyki w szklanych słoiczkach i butelkach. Tylko dla tych najlepszych wybiera się szklane opakowania.
A teraz trochę o składnikach olejku. Nie ma ich dużo. Tylko trzy.
Oliwę z oliwek doskonale znamy z kuchni. Wytwarzana jest w miąższu oliwki. Oliwa ma zabarwienie od złocistożółtego do żółtozielonego. Ma łagodny, owocowy smak i bogaty aromat. Zawiera kawasy omega-9, omega-6, omega-3, kwas stearynowy i palmitynowy, nasycone kwasy tłuszczowe, związki mineralne (fosfor, potas i żelazo) oraz witaminy A,E,D i K.  W kosmetykach przede wszystkich wykorzystuje się właściwości poprawiające ukrwienie skóry i rozgrzewające. Polecana jest do pielęgnacji skóry suchej, źle ukrwionej, dojrzałej, łuszczącej się i pękającej.


Czarnuszka, mimo, że nazywana czarnym kminkiem, z kminkiem nie ma nic wspólnego. Pochodzi z południowo-zachodniej Azji i basenu Morza  Śródziemnego. Jest ziołem o długiej historii, dawniej bardziej rozpowszechnionym i cenionym, jako lek o szerokim zastosowaniu. Surowcem zielarskim są nasiona czarnuszki. To z nich wytłacza się olej. Ma on wysoką zawartość wielokrotnie nienasyconych kwasów tłuszczowych. Są one niezbędne do produkcji prostaglandyny E1, która działa w organizmie przeciwzapalnie i zatrzymuje reakcje alergiczne.
Olejek do włosów zawiera jeszcze jeden składnik – olejek z kwiatów lawendy. Przypuszczam, że w tym kosmetyku olejek lawendowy nie znalazł się przypadkowo.
O lawendzie przeczytacie tutaj.


Olejek do włosów ma intrygujący zapach. Lawenda nie dominuje w tej kompozycji. Wyczuwam charakterystyczną, ostrą woń czarnuszki. Lawenda ją łagodzi.
Olejek na włosy nakładam z reguły na cała noc. Przed nałożeniem podgrzewam go w kąpieli wodnej. Ciepły olejek lepiej przenika w głąb skóry.


Rano zmywam olejek szamponem. Nie używam żadnego agresywnego detergentu. Szampon Argile Provence z białą glinką (klik) dobrze sobie radzi. Trudno jednoznacznie ocenić mi wzmacniające i stymulujące działanie tego olejku. Nie mam bowiem większych problemów z włosami dzięki naturalnej pielęgnacji. Olejku tego używam, aby zachować dobrą kondycję moich włosów. Warto dbać systematycznie o włosy.
Kosmetyki Alepii kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 

14 kwietnia 2013

Piękne włosy Marokanek ... czyli o masce do włosów z glinką rhassoul

Marokanki swoje piękne włosy zawdzięczają olejowi arganowemu i glince rhassoul. Glinka ta od wieków stosowana jest w celach kosmetycznych przez mieszkańców Afryki Północnej i niektórych regionów Bliskiego Wschodu. Oryginalna nazwa glinki marokańskiej pochodzi od czasownika "rassala", co po arabsku znaczy "myć". Doskonale sprawdza się bowiem w codziennej higienie i pielęgnacji ciała.
Glinka rhassoul bogata jest  w magnez, krzem, potas, wapń, żelazo, glin, miedź, lit, cynk. Posiada właściwości myjące i odtłuszczające. Zapobiega wysuszaniu się i łuszczeniu skóry, poprawia jej elastyczność i strukturę. Działa matująco i odświeżająco. Doskonale pielęgnuje wrażliwą i trądzikową skórę oraz włosy.
Nigdy nie stosowałam glinki do mycia włosów. Postanowiłam jednak sprawdzić jej właściwości w masce do włosów. Sięgnęłam po Maskę do włosów z glinką rhassoul Ciel d’Azur.

Maska ta przeznaczona jest do włosów suchych i uszkodzonych. Włosy moje nie mają takich problemów, ale od czasu do czasu lubię je nawilżyć i odżywić. Po to właśnie, aby były piękne i zdrowe.
Maska ta ma postać gęstej pasty. Umieszczono ją w wygodnej tubie. Nie pachnie. Ma barwę szaro-burą, tak jak glinka rhassoul.
 
Po nałożeniu na włosy nie spływa. Maskę tę należy trzymać na włosach 20 minut. Długo. Warto jednak chodź raz w tygodniu dać swoim włosom tyle czasu, aby chłonęły dobrodziejstwa glinki rhassoul. Włosy po spłukaniu są miękkie, wygładzone i dobrze się układają. Mam wrażenie, że są grubsze. Wygładzenie zawdzięczamy alkoholowi cetylowemu uzyskanemu z oleju kokosowego.
Maska ta jest dla mnie dobrą alternatywą dla ulubionej przeze mnie, a niedostępnej, odżywki Alepii.
Kosmetyki Ciel d’Azur do nabycia w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 5 % taniej!

2 marca 2013

Zielono mi ... czyli o szamponie z zieloną glinką

Tak bardzo czekam na wiosnę, że kosmetyki, które wybieram muszą zawierać w sobie coś zielonego.  Dotyczy to opakowań oraz składników. Ostatnio wybrałam szampon do włosów tłustych z zieloną glinką Ciel d’Azur.
 
 
Glinka zielona pochodzi ze skał krzemionkowo-aluminiowych. Jest wyjątkowo bogata w makro i mikroelementy (m.in. związki krzemu, magnezu, fosforu, potasu, sodu). Ma świetne właściwości absorpcyjne, antybakteryjne, ściąga pory skóry, przyspiesza procesy gojenia się stanów zapalnych. Dodatkowo działa odżywczo - dostarczając skórze całe bogactwo pierwiastków wpływa na przebieg podstawowych procesów życiowych komórek skóry, poprawia mikrokrążenie. Ta glinka ma najsilniejsze działanie ze wszystkich rodzajów glinek. Polecana jest szczególnie do pielęgnacji cery łojotokowej, tłustej. Leczniczo, np. w postaci okładów, na złamania, zwichnięcia, obrzęki Świetnie działa w zabiegach na cellulit i ujędrniających. Wykorzystanie jej w szamponie do włosów tłustych jest w pełni uzasadnione.
Nie mam typowo tłustych włosów. Lubią się jednak przetłuszczać. Końcówki niestety są wysuszone. Szampony z glinkami służą moim włosom. Glinki normalizują proces przetłuszczania. Włosy dzięki ich działaniu są po prostu dłużej świeże.
Szampon ten oparty jest o łagodną bazę myjącą czyli Ammonium lauryl sulfate.
Ammonium Lauryl Sulfate (ALS) jest to bardzo łagodny środek powierzchniowo czynny. Pozyskiwany w sposób naturalny z oleju kokosowego lub palmowego. Składnik ten jest bardzo przyjazny dla naszej skóry, nie jest toksyczny, nie powoduje podrażnień i uczuleń. ALS jest łatwo biodegradowalny i dlatego nie wpływa szkodliwe na nasze naturalne środowisko. Składnika tego nie należy mylić z Ammonium Laureth Sulfate (w nazwie różnią się końcówką –eth) i Ammonium Lauryl Ether Sulfate  (ALES).
 
 
Zawartość glinki w tym szamponie wynosi 15 %. Nie sedymentuje ona jednak. Szampon nie rozwarstwia się. Jest gęsty. Dobrze się pieni. Na włosy często nakładam oleje. Szampon ten mimo swojej delikatności dobrze je zmywa. Ważnym składnikiem tego szamponu jest woda rozmarynowa. Rozmaryn w produktach do włosów pełni bardzo ważną rolę. Pobudza ukrwienie skóry. Przez to włosy lepiej rosną i stają się mocniejsze.  Szampon pachnie ziołowo. Nie bez znaczenia są tutaj także właściwości zielonej glinki.
Szampon ten jest produktem certyfikowanym (Cosmetique Bio Charte Cosmebio). 
 
 
99,81 % wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego, 10 % pozyskano z rolnictwa biologicznego.
 
Zielona glinka dobrze troszczy się o nasze włosy
Zapraszam na zakupy do Biolandera
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 
 

25 grudnia 2012

My się zimy nie boimy ... czyli o balsamie orientalnym Alepii

Pisałam Wam, że  masło  karité pomaga przetrwać mojej skórze zimę. Moją zimową bronią jest także olej arganowy. O jego zaletach i różnorakim zastosowaniu także już pisałam. Olej arganowy jest jednym z droższych olejów na świecie. Trzeba więc z niego korzystać bardzo roztropnie i oszczędnie. Nie będę kolejny raz cytowała jego wszechstronnych właściwości.
Chcę Wam dzisiaj pokazać balsam, który jest połączeniem tych dwóch cennych składników, masła karite i oleju arganowego.
O połączenie masła karite i oleju arganowego pokusiła się Alepia w Balsamie Orientalnym.
 



 W przeźroczystym słoiczku znajdziemy tylko naturalne składniki. Obok wcześniej wspomnianych, balsam zawiera także olej jojoba.
 
Olej jojoba jest przezroczysty, ma kolor bursztynowy oraz przyjemny, lekko orzechowy zapach. Olej ten zawiera skwalen, wyższe alkohole, kwasy tłuszczowe (palmitynian cetylu), fitosterole, witaminę E i F.
 
Charakteryzuje się on bardzo wysoką zgodnością biologiczną ze skórą. Dzięki wysokiemu powinowactwu do ludzkiej skóry, łatwo jest przez nią wchłaniany. Nadaje się do każdego typu skóry. Olej jojoba odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę oraz włosy. Jego trwałość jest praktycznie nieograniczona.
 
Jak na balsam orientalny przystało musi on mocno i zmysłowo pachnieć. Alepia do nadania zapachu użyła  olejku z kwiatu pomarańczy.
Balsam ten, podobnie jak  masło karite, jest grudkowaty. Dzięki olejom, arganowemu i jojoba, dużo łatwiej się rozsmarowuje.
 
 
Skóra nim posmarowana zachowuje długo piękny i zmysłowy zapach kwiatu pomarańczy.
 
Masło karité i olej arganowy  są wszechstronne.
Połączenie ich w jednym kosmetyku pozwala, aby cieszyć się zdrową, zadbaną i piękną skórą.
 
Balsam Orientalny kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 
 

14 grudnia 2012

Nic dwa razy się nie zdarza ... nieprawda, znowu o oleju arganowym

Pierwszy raz zdarza się, abym pisałam o tym samym kosmetyku kolejną notkę. Olej arganowy jednak tak zachwycił mnie swoim działaniem, że postanowiłam podzielić się sposobami w jaki go używam.
W książce „Lecznicza moc marokańskiego złota. Olej arganowy” (klik) znalazłam ciekawy sposób na pielęgnację włosów.
 
 
Olej  arganowy stosowany w pielęgnacji włosów nadaje im zdrowy, jedwabisty połysk.
Kuracja wzmacniająca
ü  4 łyżki oleju arganowego
ü  10 kropli soku cytrynowego
Mieszankę wmasować we włosy i pozostawić na minimum 30 minut. Prawda, że proste.
Kurację odrobinę zmodyfikowałam. Do włosów półdługich potrzebuję około 3 ml oleju arganowego.  Na moje włosy dużo lepiej działa olej lekko podgrzany (kaloryfer spełnia swoje zadanie). Do ogrzewania oleju wykorzystuję małą (10 ml) buteleczkę po olejku eterycznym. Napełniam ją w 1/3.
Dodaję olejki eteryczne, 2 krople olejku cytrynowego i 2 olejku rozmarynowego.
 
 
Podgrzany olej nakładam na włosy. Głowę owijam pieluchą tetrową i idę spać.
Olej trzymam więc na włosach kilka godzin. Rano myję szamponem, układam, suszę.
Efekt tej wzmacniającej kuracji bardzo mnie zaskoczył. Moje włosy już tak bardzo nie wypadają. Wydają się mocniejsze. Nabrały pięknego blasku. Szybciej rosną.  Kurację stosuję od 1,5 miesiąca, dwa razy w tygodniu. Zużyłam około 50 ml oleju arganowego.
Polecam tę kurację każdemu kto zmaga się z wypadającymi włosami.
 
 
Olej arganowy kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 5 % taniej!
 
 

17 listopada 2012

Złoto jest w cenie ... czyli o oleju arganowym

Każdy kto w naturalny sposób dba o urodę z pewnością zetknął się z olejem arganowym. Ja sama, odkąd w zgodzie z naturą dbam o swoje ciało, nie rozstaję się z tym olejem.
Nie dawno natknęłam się na książkę Dr Petera Schleichera pt. „Lecznicza moc marokańskiego złota. Olej arganowy.” Chciałabym zacytować Wam kilka fragmentów tej książki.
 
 
Słowo wstępu do tej książki napisał Król Mohammed El sades.
„Z marokańskiej perspektywy drzewo to uosabia ścisłą symbiozę między człowiekiem, zwierzęciem i rośliną. Jego owoce mają szczególną wartość leczniczą i zapewniają naszemu narodowi zdrowie.”
 
Argania – drzewo i jego wykorzystanie
„Arganie jest dla Imazighen „drzewem życia”. Zaopatruje berberyjskie plemiona u stóp gór Atlas i na skraju Sahary niemal we wszystko, czego potrzebują: drewno na opał, owoce, leczniczy olej. 
Zbiory owoców arganii w lipcu, sierpniu i we wrześniu są trudne, ponieważ owoców nie można strząsać mechanicznie. Ze względu na niezwykle ostre kolce można je zbierać jedynie ręcznie. Dlatego Berberzy czekają, aż owoce arganii same spadną na ziemię, albo wysyłają w korony drzew swoje stada kóz. Wszędzie w krainie Imazighen widać kozy wspinające się po drzewach, zjadające owoce i liście. Potem tylko trzeba pilnować koziego łajna.  … Pestki z twardą łupiną zostają wydalone w stanie nienaruszonym.”
 
Olej arganowy – marokańskie złoto
„Olej arganowy jest lekko czerwonawy i w smaku przypomina orzechy laskowe. Imazighen używają go do gotowania i przyprawiania tradycyjnych dań, na przykład sałatek. Już od dawna znają cudowną moc arganii, chodź nigdy nie wiedzieli, jakie substancje zawiera. Stosują olej arganowy w leczeniu oparzeń słonecznych, atopowego zapalenia skóry i łuszczycy.  Wiedzą, że olej arganowy obniża poziom cholesterolu, dezynfekuje i przyspiesza gojenie ran, zapobiega miażdżycy, łagodzi schorzenia reumatyczne i odmładza skórę.”
 
Układ odpornościowy – nasza tarcza obronna
„Podstawą wspomagającego odporność działania oleju arganowego są zawarte w nim substancje. Badania wykazały zawartość nienasyconych kwasów tłuszczowych (ponad 80 procent), prowitaminy A, antyoksydantów, tokoferoli alfa i gamma, kwercetyn i mirycetyn (działających przeciwgrzybicznie i bakteriobójczo). Zawarte w oleju arganowym steryny: schtenol i spanasterol, skutecznie walczą z rakiem i innymi chorobami.”
 
Stosowanie oleju arganowego – praktyczne rady
"Olej arganowy powinien być stosowany roztropnie – czy to jako naturalny lek do celów medycznych, jako źródło młodości w kosmetyce  czy też składnik potraw."
 
 
Olej arganowy w medycynie naturalnej
„Kobiety żyjące w Maroku, niemal nie chorują na nowotwory oraz dożywają sędziwego wieku. Długo zachowują młodość i urodę, piękne włosy, skórę i mocne kości. Szczególnie uderzający jest jednakże niski procent zachorowalności na nowotwory. U plemion berberyjskich niemal nie stwierdza się przypadków raka piersi.”
 
 
Olej arganowy – źródło urody
„Olej arganowy powoduje odmładzanie komórek, a zatem może być prawdziwym zdrojem młodości. Obecnie uchodzi za wielki hit kosmetyków typu „anty-aging”. Swoją niezwykłą skuteczność zawdzięcza wysokiej zawartości cennych substancji, począwszy od sporej dawki antyoksydantów aż po fitoestrogeny. To właśnie te substancje sprawiają, że olej arganowy tak zbawiennie działa na skórę i tkankę łączną.”
 
 
Olej arganowy w kuchni
„W kuchni Berberów olej arganowy jest obecny od zawsze.  Berberzy używają go do przyprawiania gotowanych potraw, surówek i sałatek. W połączeniu z miodem olej arganowy stanowi słodki przysmak.”
Przeczytanie tej książki pozwoliło mi w innym świetle spojrzeć na olej arganowy. Stosuję go nie tylko w pielęgnacji skóry. Doskonale sprawdza się na włosach. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko potwierdzić słowa lekarza. Każdego dnia o mocy oleju arganowego przekonuję się na własnej skórze.
 
 
Zapraszam na zakupy do Biolandera

Z moim kodem rabatowym ep-0882 - 5 % taniej!


 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...