Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peelingi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Peelingi. Pokaż wszystkie posty

24 stycznia 2016

Espresso, cafe au lait, a może ...kawa po libańsku od 94b hand made

Kawa po libańsku. Intrygujące, zwłaszcza dla kawosza. Nigdy nie byłam w Libanie. Próbuję wyobrazić sobie klimat kafejki w Bejrucie. Stłoczone stoliki w ciemnym wnętrzu, niezwykły aromat kawy i przypraw. Nagle cichnie gwar ulicy. Liczy się tylko kawa. Świeżo mielona kawa i gdzieś w dali wibrujący aromat kardamonu, cynamonu, wanilii, goździków.
Do Libanu raczej nie wybieram się w najbliższym czasie. Rozkoszować się aromatyczną kawą jednak będę i to we własnej łazience. A wszystko to za sprawą mydła Kawa po libańsku z mydlarni 94b hand made.


Mydło jest śliczne. To pierwsza myśl, która przyszła mi do głowy po wyjęciu go z torebki. Heban mocnej kawy  i biel śmietanki. Nozdrzami zawładnął mocny zapach kawy mieszający się woniami cedru i paczuli.
Głównym olejem użytym do wytworzenia tego mydła jest olej z otrąb ryżowych. To bardzo przemyślany surowiec.  Olej ryżowy w przeciwieństwie do innych olejów zawiera dużą ilość substancji niezmydlających, w tym fitosteroli, tokoferoli  i gamma oryzanol. Ciekawa jest historia odkrycia tego ostatniego składnika. Pominę ją jednak, a skupię się na jego właściwościach.  Gamma oryzanol przede wszystkim jest skutecznym przeciwutleniaczem o szerokim spektrum działania. W przypadku skóry aktywność antyoksydacyjna odpowiada za wyhamowywanie procesów degeneracyjnych i stymulowanie procesów naprawczych. Sprzyja to odmłodzeniu skóry i zmniejszeniu zmarszczek. Gamma oryzanol poprawia mikrocyrkulację krwi.  Dzięki temu zmniejsza obrzęki . Olej ryżowy ponadto reguluje działanie gruczołów łojowych oraz działa przeciwzapalnie.
Kawa od dawna znana jest dobrych właściwości dezodoryzujących. Kofeina na właściwości drenujące.  


Czyż można sobie wyobrazić lepsze połączenie składników w mydle o działaniu peelingującym? Olej ryżowy i kawa stworzone są do dbania o jędrną skórę. Składu według dopełnia olejek eteryczny. Jaki? Oczywiście, że cedrowy. Myśląc o Libanie nie sposób nie przywołać cedrów. Cedr nazywany był „chwałą Libanu”. W poezji symbolizował dostojeństwo, siłę i majestat.
Zapach olejku jest balsamiczny. Olejek cedrowy jest silnym antyseptykiem. Działa także diuretycznie. Stymuluje układy krążenia i limfatyczny. Z olejkiem cedrowym dobrze komponuje się olejek paczulowy zarówno pod względem zapachu jak i działania. On także ma działanie udrażniające naczynia limfatyczne, zapobiega zatrzymywaniu się płynów. Wzmacnia żyły.
Mydło jest bardzo przyjemne w użyciu. Dobrze sunie po skórze lekko ją drapiąc. Piana jest aksamitna lekko beżowa. Mydło nie wysusza skóry. Oczywiście po takiej oczyszczającej kąpieli nakładam na ciało pachnące oleje. Nie ma jednak takiej potrzeby. Stosuję to mydło tylko do pielęgnacji ciała. Kawowy peeling do twarzy okazuje się zbyt intensywny. Do mycia twarzy  mam inne doskonałe mydła od 94b hand made.  Kawa po libańsku bardzo przypadła mi do gustu. Nigdy nie robiłam sobie znanego wszystkim peelingu z mielonej kawy.  Mydło łączy w sobie siłę mielonej kawy, moc olejków eterycznych i łagodność oleju ryżowego. Nie boję się go używać codziennie. Skóra odwdzięcza się gładkością.  Czyż każda z nas nie marzy o pięknej gładkiej skórze? 


Zamówiłam już dla siebie kolejną kostkę zwłaszcza, że Pani Anna tak napisała: „Będziemy szczerzy: mydło z kawą wydawało się nam banalne i nie zamierzaliśmy kontynuować produkcji, aż do znalezienia TEJ kawy. Mamy nadzieję, że uda nam się ją znowu zdobyć, inaczej poprzestaniemy na 2 małych seriach limitowanych. A byłoby szkoda…”

Potwierdzam z całą stanowczością. Byłoby szkoda. Jeśli macie ochotę na to mydło, nie ma co zwlekać. 


8 listopada 2015

Czyste ręce ogrodniczki czyli o .. wygładzająco-łagodzącym scrubie ogrodnika do rąk Organic Surge

Pewnie niejednokrotnie zastanawialiście dlaczego tak mało piszę na blogu. Blog kosmetyczny to moja  ogromna pasja. Niestety nie jedyna.   Wolny czas trudno sprawiedliwie rozdzielić. Pomiędzy wszystkie pasje. Taką moją największą pasją jest ogród. Nawet późną jesienią mam jeszcze dużo w nim pracy. Prace ogrodowe przekładają się na późniejsze prace w kuchni. Dzisiaj całe popołudnie spędziłam nad konfiturą z pigwy. Czy obie pasje można pogodzić ? Tak i to w dość nieoczekiwany sposób. Za prawą organicznego wygładzająco-łagodzącego Scrubu Ogrodnika do rąk Organic Surge.


Scrub do rąk dla wielu z Was wyda się ekstrawagancja. Przecież piękne dłonie można mieć za prawą chociażby peelingu do ciała. Otóż powiem Wam, że nie. Jako, że głównie po pracy zawodowej jestem ogrodniczką wiąże się to z tym, że dłonie mam naprawdę spracowane.  Przeważnie pracuję w rękawiczkach. Nie znaczy to jednak, że całkowicie chronią one dłonie. Kilka godzin w lateksowych rękawiczkach potrafi uczynić wiele szkody. Przed brudem też całkowicie nie chronią. Są też i takie prace, które wykonuje się w gołych rękach. Samo umycie dłoni mydłem to za mało. Dzisiejsze obieranie pigwy także nie zostało bez efektów w postaci trudnych do usunięcia przebarwień po owocach. Teraz już mam  na to sposób. Z pomocą przychodzi mi Scrub Ogrodnika.


Po scrub do rąk sięgnęłam w akcie wielkiej desperacji. Ręce to przecież wizytówka. Mimo, że jestem zapracowaną ogrodniczką nie muszę wstydzić się swoich dłoni. 
Scrub do dłoni to bardzo ciekawy i skuteczny kosmetyk. Oparty jest na drobno zmielonych pestkach oliwnych. To dzięki nim z dłoni skutecznie schodzą wszelkie zanieczyszczenia. Martwy i stwardniały naskórek nie ma racji bytu. Używanie scrubu jest bardzo proste. Biorę odrobinę i masuję. Spłukuję wodą. Po takim masażu dłonie są czyste, miękkie i gładkie.
Ważną rolę w tym kosmetyku spełnia sok z aloesu. Łagodzi on podrażnienia i zaczerwieniania skóry. Nawilża skórę dłoni.
W scrubie tym mamy także witaminę C. Zwalcza ona szkodliwe wolne rodniki, działa odmładzająco, zmniejsza i łagodzi podrażnienia skóry oraz ma działanie rozjaśniające skórę. W scrubie tym nie mogło zabraknąć masła karite. Wspaniale nawilża i odżywia skórę.  


W składzie scrubu mamy jeszcze ekstrakty roślinne z  kory wierzbowej, prawoślazu, koniczyny czerwonej, wiązówki błotnej, mięty i lipy. Wszystkie one dzięki zawartości śluzów mają regenerować skórę dłoni.  Na koniec zapach. Jest przyjemny. Pierwsze nuty to  woń cytrusów i bazylii. W składzie mamy bogatą kompozycję olejków eterycznych. Jest rozmaryn, bazylia, cytryna, słodka pomarańcza, cedr atlantycki, cynamonowiec cejloński, palczatka indyjska (olejek palmarozowy).
Scrub ogrodnika jest kosmetykiem certyfikowanym przez Ecocert.  99 % składników jest pochodzenia naturalnego. 58 % składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego. Jest to także kosmetyk wegański.


Nie znam wiele scrubów do rąk. Ten właściwie jest pierwszy. Moje dłonie pokochały go bezgranicznnie. Dla kogo będzie najodpowiedniejszy? Dla wszystkich, którym pasje mocno brudzą ręce, tak jak ogrodnikom. I wszystkich Pań domu, którym praca w kuchni nie jest obca. 

Kosmetyk kupiłam w sklepie internetowym Be My Bio. Kosztował 49 zł. 

16 czerwca 2013

Tajemnice Afryki ... czyli o peelingu na bazie oleju marula Swazi Secrets

Tygodniowa ciężka infekcja przebiegająca z bardzo wysoką gorączką doprowadziła mój organizm do ruiny. Tego, co dzieje się wewnątrz nie widzę. Na zewnątrz jednak infekcja dała znać o sobie bardzo przesuszoną skórą. Jestem po prostu odwodniona.  Nie tak łatwo doprowadzić skórę do dobrego stanu po chorobie. Wczoraj, kiedy popatrzyłam w lustro na moją cerę ogarnęło mnie przerażenie.  Mimo, że mam cerę mieszaną skóra stała się wysuszona, szara i matowa. Gorączko zaczęłam przeglądać moje kosmetyki w poszukiwaniu lekarstwa na taki stan rzeczy. Natrafiłam na jeszcze nieotwierane dwa kosmetyki marki Swazi Secrets, Olej Ximenia  i Olej marula peeling. Rozpoczęłam ratowanie mojej cery. Na pierwszy ogień poszedł Olej marula peeling.



Swazi Secrets jest firmą z siedzibą w Swaziland w Południowej Afryce, której główną działalnością jest produkcja kosmetyków  na bazie oleju marula.
Olej marula jest tłoczony z ziarna drzewa marula, które słynie w Afryce z właściwości leczniczych. Drzewa marula występują w Afryce południowej i zachodniej.



Owoce zbierane są od końca stycznia do marca. Mają wielkość piłki golfowej, są koloru żółtego. Budową przypominają owoce mango. Posiadają grubą skórę, soczysty miąższ i bardzo twardą, dużą pestkę. Pestki zawierają do 60% oleju
 Olej marula posiada niezwykłe właściwości przeciwstarzeniowe, jest bogaty w przeciwutleniacze i kwas oleinowy, kluczowe składniki dla utrzymania zdrowej skóry.
 Dzięki połączeniu wysokiej wartości odżywczej i doskonałej trwałości, olej ten jest idealny do pielęgnacji dojrzałej, ale również suchej i wrażliwej skóry. Olej marula zawiera dużo witaminy E i C.
 Świetnie nawilża i zmiękcza suchą i popękaną skórę, wykazuje działanie rewitalizujące i rozjaśniające cerę.
 Olej marula przywraca ochronną barierę skóry.
Tyle o samym oleju. 
Kosmetyk o nazwie Olej marula peeling  to dość  nietypowy produkt. Składa się bowiem z omawianego oleju oraz bardzo drobno zmielonych łupin orzechów marula. 
 
Odrobinę preparatu należy nałożyć na lekko zwilżoną twarz, rozmasować i pozostawić. Kosmetyku nie należy spłukiwać.  Można jedynie usunąć drobinki, które przeszkadzają. Tak też zrobiłam. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.  Wczoraj wieczorem nałożyłam na twarz peeling. Ma on bardzo przyjemną konsystencję. W gęstym oleju zanurzono delikatne drobinki. Nie są one ostre. Peeling ma lekki orzechowy zapach. Tuba, w której umieszczono kosmetyk ma jest wykonana z miękkiego plastiku o dużym otworze.
 
 Aplikacja przez to jest łatwa.  Tak jak powiedziałam nie spodziewałam się, że rano w lustrze zobaczę zdrową, promienną cerę. Do tego dobrze nawilżoną.  Jest to jeden z lepszych peelingów, a może maseczek, jakie stosowałam.
Afrykański tajemniczy skarb w postaci kosmetyku z olejem marula dokonał cudu na mojej twarzy. Dobrze, że okryłam markę Swazi Secrets. Będę dalej zgłębiać kosmetyczne tajemnice Afryki.

Kosmetyk ten został wytworzony zgodnie z zasadami Fair Trade.
Kosmetyki Swazi Secrets kupicie w Biolanderze
z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 

8 marca 2013

Witam wiosnę z cerą pełną blasku ... czyli o peelingu witaminowym Argacos

Nadchodząca wiosna zawsze sprawia, że mam ochotę bardziej o siebie zadbać. Po zimie skóra, szczególnie twarzy, wydaje mi się szara. Aby cera nabrała blasku potrzebny jest przede wszystkim peeling. Z wielką przyjemnością sięgnęłam po Peeling witaminowy z arganem Argacos.
 
 
Peeling jest przeznaczony do skóry mieszanej, delikatnej i zmęczonej. Jego formuła oparta jest na miąższu, skórce i olejku z grejfruta. Owoc ten ma niebywałe właściwości oczyszczające i złuszczające. Drugim ważnym składnikiem peelingu są sproszkowane pestki moreli. Oczyszczające właściwości posiada także proszek uzyskany z łupin orzechów arganowych. Tym trzem składnikom zawdzięczamy poprawę kolorytu skóry. W kosmetykach Argacos wykorzystuje się także hydrolat z sosny zwyczajnej. Ma on działanie oczyszczające, tonizujące i ściągające. Odświeża cerę i dodaje jej blasku.
 
 
Peeling ma konsystencję żelu, w którym zatopione delikatne drobinki. Mimo tego, że są bardzo malutkie mają w sobie wielką moc. Dobrze złuszczają i oczyszczają. Nie podrażniają delikatnej skóry. W przypadku mojej mieszanej cery peeling ten sprawdza się bardzo dobrze. Stosuję go dwa razy w tygodniu. To wystarczy, aby cera nabrała zdrowego wyglądu i blasku.
 
 
Peeling ten jest kosmetykiem certyfikowanym przez Cosmetique Bio i Qualité France. Jego składniki w 96,53 % są pochodzenia naturalnego. 34,84 % składników pochodzi z rolnictwa biologicznego. W kosmetyku tym nie znajdziemy składników pochodzących z przerobu ropy naftowej. Składniki roślinne nie są modyfikowane genetycznie. Kosmetyk oczywiście nie był testowany na zwierzętach.
 
 
To mój drugi kosmetyk mało znanej marki Argacos. Muszę przyznać, że mam ochotę na kremy do twarzy tej marki. O toniku pisałam tutaj.
 
Kosmetyki Argacos kupicie w Biolanderze
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
 
 

23 września 2012

Gram w bule .... czyli o żelu peelingującycm z ałunem i olejem arganowym

Peelingi stały się tak powszechne, że nie zastanawiamy się dlaczego je stosujemy. Doskonale wiemy, że skóra odnawia się co 28-30 dni. W głębokich warstwach naskórka powstają nieustannie nowe komórki. W ciągu czterech tygodni przesuwają się one ku górze, aby ostatecznie znaleźć się na powierzchni skóry. Tu rogowacieją i złuszczają się, żeby zrobić miejsce nowym, młodszym komórkom. Niestety ten naturalny proces zaczyna słabnąć jeszcze przed trzydziestką! Dlatego należy skórze pomóc w pozbyciu się martwych komórek, resztek kosmetyków, kurzu i łoju. W innym przypadku stanie się szara, szorstka, pozbawiona blasku.
Regularne złuszczanie pobudzi ją do odnowy i umożliwi właściwe działanie preparatów pielęgnujących. W przypadku skóry tłustej, peeling zmatowi skórę, pomoże w regulowaniu wydzielania sebum, zapobiegnie powstawaniu zaskórników i wyprysków. W przypadku skóry suchej, peeling usunie zrogowaciały naskórek i ułatwi wchłanianie preparatów pielęgnujących.
Ja najczęściej sięgam po savon noir i kessę. Ale nie tylko. Co jakiś czas lubię zmieniać kosmetyki. Sięgnęłam więc po Żel peelingujący z ałunem i olejem arganowym marki Aluna.
Kosmetyk ten jest oparty na właściwościach złuszczających ałunu i mielonych łupin orzechów arganowych. Peeling ten ma postać delikatnego żelu o brunatnej barwie. W  żelu zatopione są wyjątkowo małe ścierne drobinki. W użyciu peeling ten jest bardzo łagodny. Mimo swojej delikatności dobrze złuszcza naskórek. Delikatności nadaje olej arganowy i olej jojoba. Peeling ten pachnie wonią kwiatu pomarańczy.
Po oczyszczeniu ciała stosuję olej arganowy. Skóra jest wtedy lepiej przygotowana na skorzystanie z jego dobrodziejstw. Peeling ten nadaje się także do twarzy. Mam cerę mieszaną i w moim przypadku dobrze odświeża cerę oraz matuje strefę T. Nie podrażnia suchych partii twarzy.
Jest to kosmetyk z certyfikatem Cosmetique Bio i Ecocert. 99 % jego składników jest pochodzenia naturalnego, 20 % pochodzi z rolnictwa biologicznego.
Kosmetyki marki Aluna kupicie w Biolanderze !
Z moim kodem rabatowym ep-0882  - 5% taniej!

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...