19 października 2012

Kreatywność, cierpliwość i wiele innych …

Takie oto zaszczytne wyróżnienie otrzymałam od Ani Autorki bloga Wszystko to, co kobiety kochają .
 



Jest to bardzo miłe wyróżnienie. Motywuje mnie do dalszej pracy. Miło jest wiedzieć, że są Czytelnicy doceniający to, co piszę.
Ideą tego wyróżnienia jest wyróżnienie kolejnych blogerek. Zastanawiałam się długo. Czytam dużo blogów. Dziewczyny mają ogromny potencjał. Uświadomiłam sobie właśnie, że listę moich ulubionych blogów muszę pilnie uaktualnić. A co do wyróżnień ...
Chciałabym wyróżnić Violkę – Autorkę bloga Natura i ja.
Muszę Wam przyznać, że to właśnie Violka zainspirowała mnie do tego, aby założyć bloga. To długa historia. Nie znamy się osobiście.
Chciałabym uhonorować także Sandrę – Autorkę bloga Natura i Uroda.
Zaglądam do Sandry codziennie. Zawsze znajdę coś co mnie zaciekawi.
Jeśli któraś z moich czytelniczek nie zna jeszcze tych blogów, serdecznie zapraszam do lektury.
 

15 października 2012

Październik miesiącem maseczek ... czyli o oczyszczaniu z maską Biorgane


Przyłączyłam się do akcji maseczkowej zainicjowanej przez Malinę. Moje pielęgnacja jest dość prosta. Mam cerę mieszaną, która wymaga regularnego oczyszczania. Jako, że cenię sobie naturalne metody pielęgnacji wykorzystujące rośliny wybrałam Maskę-peeling z ziaren opuncji figowej Biorgane.

Skład tej maski jest bardzo prosty. Tylko puder uzyskany z wysuszonych ziaren opuncji  figowej.
Opuncja figowa (Opuntia ficus indica)  to roślina z rodziny kaktusowatych, osiągająca do 5 m wysokości, występująca w gorących rejonach krajów Ameryki Łacińskiej, południowej Europie oraz Maroku. Opuncja była świętą rośliną Azteków, rdzennej ludności terenów Meksyku, wykorzystywaną zarówno jako pokarm, jak i jako lekarstwo. Do Europy owoce opuncji dotarły już w XV w. dzięki wyprawom Krzysztofa Kolumba.
Owoce opuncji mają postać kolczastych, gruszkowatych jagód o soczystej, jadalnej pulpie i licznych, drobnych nasionach, z których wytłacza się cenny olej. Olej z pestek opuncji jest aktualnie najdroższym olejem roślinnym na rynku. Proces otrzymywania oleju z pestek opuncji jest bardzo czasochłonny i pracowity oraz mało wydajny ze względu na niską zawartość oleju w pestkach opuncji. Bardzo drobne pestki z owoców opuncji zawierają tylko 5% składników tłuszczowych. Aby otrzymać 1 litr oleju z pestek opuncji potrzeba około 470 kg owoców opuncji.
Po procesie tłoczenia na zimno pozostają pestki. Zostają one wysuszone i bardzo drobno zmielone. W taki sposób powstaje puder.
Robię z niego najprostszą maskę jaką tylko można sobie wyobrazić.
Do dwóch płaskich łyżeczek proszku dodaję odrobinę wody i gotowe. Ostawiam na 15 minut. Powstaje papka dość ciekawym zapachu. Mnie ten zapach kojarzy się ze świeżo upieczonym chlebem. Papkę dość trudno utrzymać na twarzy, gdyż nie przykleja się ona tak jak glinka. Nakładam tę papkę na dłonie i masuję delikatnie kilka minut twarz, dekolt, raniona. Efekt jest niesamowity. Żaden inny kosmetyk tak nie oczyszcza i nie wygładza skóry. To moja oczyszczająca maseczka.
Plastikowe pudełko z metalowym wieczkiem zawiera 100 g proszku. Licząc, że na jedno użycie potrzebujemy 4 g, produkt wystarczy na 25 zastosowań. W moim przypadku będzie to pół roku! Warto było zainwestować w tę maskę.
Maskę-peeling z ziaren opuncji kupicie w Biolanderze.
Z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!
To nie koniec mojej maseczkowej akcji. Już wkrótce napiszę Wam o następnej, którą bardzo lubię.

14 października 2012

To co dobre kończy się .... czyli „Projekt denko naturalnych kosmetyków” według Bianki - odsłona wrześniowa

Dopiero w połowie października przychodzę z moim wrześniowym denkiem.
Tak jak najlepszymi przyjaciółmi kobiety są diamenty, tak najlepszym przyjacielem blogerki jest oczywiście aparat fotograficzny.
Wczoraj z samego rana pojechałam do serwisu odebrać mojego kochanego przyjaciela. Prawie trzy tygodnie bez niego były niesamowita męczarnią. Już wczoraj wczesnym popołudniem ruszyłam zatrzymywać jesienne chwile w obiektywie. Ciepła, miękka barwa jesiennego światła wyczarowuje niesamowite obrazy. Pokazałam Wam ich kilka. Bardzo lubię fotografować jesień.
Dzisiaj już czas na kosmetyki.
Moje wrześniowe denko jest bardzo skromne. Latem uzupełniałam moje kosmetyczne zapasy. Jak wielokrotnie podkreślałam naturalnych kosmetyków używam znacznie mniej. Są takie produkty , których nie ma w mojej łazience.
We wrześniu zniknęły dwa mydełka i jeden szampon.
 
 
Oba mydełka, mimo, że różnych producentów, mają jedną cechę wspólną. Oczywiście poza tą, że są to mydła naturalne. Oba zostały wytworzone w procesie zmydlania na zimno. Bogate więc są w naturalną glicerynę. Mówię o Alepii jaśminowej (klik) i mydełku Gaiia Le tonique (klik).
Trzecim kosmetykiem jesz szampon Argile Provence Wzmacniający z zieloną glinką. Na jego recenzję przyjdzie jeszcze poczekać. Jeśli chodzi o szampony mam taką zasadę, że szamponu nie recenzuję po zużyciu tylko jednego opakowania. Wyjątkiem był litrowy Douce Nature. Muszę być pewna stałości działania szamponu. Ostatnio czytałam kilka recenzji szamponów rosyjskiej marki Natura Siberica. Na początku dużo zachwytów, a potem w komentarzach informacje, że jednak coś nie tak. Dla mnie jest ważne, że na szampon przy pierwszym myciu jak i tym n-tym moje włosy zareagują tak samo.
Pora na finansowe podsumowanie. Koszt kosmetyków to 77,00 zł.
Pewnie już za dwa tygodnie kolejne denko. Zapowiada się równie skromnie.
Moje kosmetyki pochodzą ze sklepu Biolander.
 
 

13 października 2012

Rainer Maria Rilke - Dzień jesienny

 
 
"Panie: już pora. Wielkie było lato,
Cieniom zegarów pozwól - niech się dłużą
i po obszarach pozwól hulać burzom.
Owocom każ dopełnić się, a jeśli
potrzeba, daj im ze dwa dni gorętsze.
Do dojrzałości nakłoń je i ześlij
słodycz ostatnią w ciężkie wina wnętrze.
Kto teraz domu nie ma, już go nie zdobędzie.
Kto jest samotny, ten zostanie sam.
Czuwać i czytać, listy pisać będzie
długie i po alejach - tam i sam -
błąkać się w liści niespokojnym pędzie."
 

7 października 2012

Wierna przyjaciółka ... czyli o jasnocie białej

Przeglądałam moje fotograficzne archiwa, aby napisać notkę. Brak aparatu to wielka dolegliwość. Ale gdyby nie jego brak, pewnie dalej zwlekałabym z napisaniem tej notki.  Zdjęcia, na które dzisiaj wpadłam, zrobiłam w połowie maja. I tak naprawdę od tamtego czasu zbieram się do napisania o jasnocie białej. Wiecie, że mam ogród. Rosną w nim m.in. zioła. Ubiegłej jesieni, w kącie ogrodu posadziłam kilka korzeni jasnoty. Na wiosnę pięknie zaczęła rosnąć i kwitnie nieprzerwanie od maja. Nadal zbieram jej kwiaty.
 
 
Jasnota biała (Lamium album) nie jest zbyt popularną rośliną zielną. Zwana bywa głuchą, białą  albo martwą pokrzywą. Liście jej rzeczywiście przypominają liście pokrzywy. Nie parzą jednak. Jasnota bardzo lubi towarzystwo pokrzywy. Ma także takie same upodobania glebowe.  Nie raz pewnie widzieliście biało kwitnącą pokrzywę. To jasnota. Lubi porastać nad brzegami rzek, w parkach, przy rowach, w zaroślach, czasami na skrajach lasów. Kiedy kwitnie jest bardzo dekoracyjna.
W moim ogrodzie znalazła się z powodu właściwości leczniczych. Już w I wieku przed narodzeniem Chrystusa jasnotą białą wiele dolegliwości leczył Dioskurides. Wymieniają ją także w swoich zielnikach Lonicerus i Mathiolus.
 
 
W kwiatach jasnoty białej znajdują się flawonoidy, związki śluzowe, kwas ursolowy, aminy biogenne, kwasy fenolowe oraz sole mineralne (cynk, krzem, wapń, żelazo)
Kwiaty jasnoty białej zasłynęły w ziołolecznictwie przede wszystkim z dobroczynnego działania w schorzeniach kobiecych. Zaleca się je z dużym powodzeniem w obfitych miesiączkach, łagodnych krwawieniach macicznych, po przebytych zabiegach w obrębie narządów rodnych.
 
 
W medycynie ludowej kwiaty te stosowano w tamowaniu krwawień z płuc i nerek.
Nauka potwierdziła zdolność jasnoty białej do hamowania mikrokrwawień.
Napar z jasnoty białej działa moczopędnie i pomaga leczyć stany zapalne w obrębie nerek, dróg moczowych i pęcherza moczowego.
Jest także nieoceniona jako lek powlekający i regenerujący podrażnione błony śluzowe górnych dróg oddechowych. Przynosi ulgę w suchym kaszlu. Napar posłodzony miodem lipowym bądź sokiem malinowym złagodzi przebieg przeziębienia i grypy.
 
Jasnota biała w połączeniu z zielem bratka trójbarwnego aktywizuje przemianę materii w organizmie, zwalczając jednocześnie trądzik.
 
Mieszanka na dolegliwości kobiece:
Składniki:
ü  20 g kwiatów jasnoty białej
ü  20 g koniczyny łąkowej (czerwonej)
ü  20 g liści melisy lekarskiej
ü  10 g ziela krwawnika
ü  10 g liści pokrzywy
Wszystkie składniki należy starannie wymieszać i umieścić w szklanym słoju.
Napar przygotowany z łyżki mieszanki oraz jednej szklanki wrzątku, pity 3 razy dziennie skutecznie reguluje gospodarkę hormonalną. Leczy stany zapalne narządów rodnych i nadmierne krwawienia maciczne. Nieco wycisza stany niepokoju wewnętrznego. Poprawia ogólne samopoczucie.
 
Mleko z kwiatami jasnoty na chrypkę
Składniki:
ü  1,5 łyżeczki suszu z kwiatów jasnoty białej
ü  1 szklanka mleka
ü  1 łyżeczka miodu (najlepiej lipowego lub spadziowego)
 
Jasnotę zalewa się wrzącym mlekiem, następnie parzy pod przykryciem 15 minut. Po odcedzeniu, gdy mleko nie jest już gorące dodaje się miód.
Mleko z kwiatami jasnoty rewelacyjnie powleka przesuszone i podrażnione gardło. Jest przydatne w leczeniu chrypki. Pomaga szybciej się zregenerować w czasie infekcji. Ma właściwości wzmacniające.
Jasnotę także można wykorzystać w służbie urody.
Przemysł kosmetyczny wykorzystuje wyciąg z kwiatów jasnoty do produkcji delikatnych szamponów z przeznaczeniem dla włosów jasnych, osłabionych, cienkich z rozdwajającymi się końcówkami.
 
 
Płukanka z jasnotą do włosów cienkich
Składniki:
ü  2 łyżki sproszkowanych kwiatów jasnoty białej
ü  2 litry wody
Przygotowanie:
Kwiaty jasnoty zalewa się wodą w emaliowanym garnku i gotuje bardzo wolno około 2 minut pod przykryciem. Następnie garnek należy odstawić na 20 minut. Po odcedzeniu, w połowie otrzymanego płyny należy umyć włosy używając łagodnego szamponu, a połowę płynu pozostawić do ostatniego płukania.
Płukanka ta łagodnie nawilża włosy. Jasnym włosom daje jaśniejszy odcień i połysk.
 
 
Oliwny eliksir z kwiatów jasnoty
Składniki:
ü  5 łyżek sproszkowanego suszu z kwiatów jasnoty
ü  2 łyżki suszonych płatków nagietka lekarskiego
ü  1,5 szklanki oliwy z oliwek (lub oleju z pestek winogron)
Przygotowanie:
Kwiaty jasnoty i płatki nagietka zalać oliwą w emaliowanym garnku, powoli podgrzać i odstawić pod przykryciem na 2 godziny. Odcedzić przez gazę, zleć do butelki z ciemnego szkła.
Oliwny eliksir posiada właściwości przeciwzapalne, nawilżające i odżywcze. Można nim przemywać zmiany łuszczycowe. Goi uszkodzenia i podrażnienia skóry, łagodzi poparzenia słoneczne. Wspaniale nadaje się do zrobienia domowej odżywki do włosów (z żółtkiem jajka i cytryną).  Włosy po takiej odżywce są nawilżone i uzyskują piękny połysk.
 
Jasnota zasługuje na zaszczytne miejsce w ziołolecznictwie. Służy zdrowiu i urodzie.
Nie uszła uwadze także poetów.
„Jasnota biała głucha pokrzywa
służy – więc zawsze szczęśliwa.”
Ks. Jan Twardowski
 
Myślę sobie, że w moim ogrodzie jasnota jest szczęśliwą rośliną. Od maja, bez przerwy,  zbieram jej kwiaty. Służy mi wyjątkowo ….
 
 
 

1 października 2012

TAG: Październik miesiącem maseczek

Aby tradycji stało się zadość dzisiaj powinnam opublikować notkę dotycząca kosmetyków, z których wycisnęłam ostatnia kroplę. Albo takich, które zniknęły tak, jak mydło. Ale cóż, nie mam jak zrobić fotek więc notka ta pewnie pojawi się za czas jakiś. Za jaki czas – to tylko zależy od speców w serwisie Canona.
 
Zostałam zaproszona przez Pure Morning – Autorkę Bloga „Uwielbiam być kobietą” i Autorkę bloga FYourBeauty do ciekawej akcji blogowej „Październik miesiącem maseczek”.
Dziękuję Wam dziewczyny J




Lubię maseczki i staram się być systematyczna w ich stosowaniu, bo tylko wtedy przynoszą one efekty. Nie mam zbyt wielu maseczek „na stanie”. Postaram się jednak napisać Wam o tych moich ulubionych (oby tylko fotki powstały).

Oto zasady:
Czas trwania: PAŹDZIERNIK
 
Celem tagu jest:
- zachęcenie do chwili relaksu, aby zrobić coś tylko dla siebie,
- zadbanie o swoją twarz bez względu na wszystkie obowiązki,
- poprawienie swojego wyglądu,
- wyrobienie sobie nawyku nakładania maseczki raz w tygodniu,
- radość i duma ze swojego wyglądu,
 
Zasady tagu:
- umieść baner z linkiem do inicjatora tagu (czyli do Maliny)
- umieścić zasady tagu w poście na swoim blogu,
- napisz, kto Cię otagował,
- zamieść raz w tygodniu recenzję co najmniej jednej testowanej maseczki,
- otaguj minimum 5 osób.
Do zabawy zapraszam:
Ø  Autorkę  bloga http://balsamowo.blogspot.com/
 
Dzięki tej zabawie odkryłam blog Maliny (klik). Zajrzyjcie do niej!
 
 

30 września 2012

Konkurs "Urodziny Bianki" ... czas na tort


Czas na urodzinowy torcik u Bianki czyli rozstrzygnięcie konkursu ogłoszonego dwa tygodnie temu.
 
 
 
Bardzo dziękuję za życzenia. Wyniki konkursu miałam chciałam podać wczoraj, ale …
Z samego rana wszystko przygotowałam. Mydełka zapakowałam, losy powstały, chwyciłam za aparat, by wszystko uwiecznić i … TRAGEDIA! Mój aparat odmówił współpracy! Więc zamiast pisać notkę pojechałam do serwisu. Dobrze, że aparat był jeszcze na gwarancji. To jedyna pociecha, bo okres oczekiwania na aparat załamuje. Przez dwa lub trzy tygodnie pewnie blog będzie ział pustką L
 
Wracając do konkursu. Chętnych na Alepię było 11 dziewczyn, na mydełka od Feniqii 14. Z Waszych komentarzy wynika, że z Alepią wiele osób już się zaprzyjaźniło na dobre. Feniqia jest mniej znana. Laureatki będą mogły poznać także mydła Gaiia.
Zestaw Alepia trafi do Petry Chadzypanagiotis
 
Zestaw Feniqia otrzyma Czerwony Tulipan

 

Czekam na Wasze dane do wysyłki na adres: naturalna-bianka@o2.pl
Niech mydełka dobrze Wam służą!
Dziękuję wszystkim za udział w konkursie. Mam nadzieję, że dalej będziecie do mnie wpadać poznawać naturalne kosmetyki. Bardzo martwi mnie brak możliwości robienia zdjęć. Przejrzę archiwa, może znajdę jakieś kosmetyki sfotografowane, o których jeszcze nie pisałam. Miłego popołudnia. Bianka

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...