4 sierpnia 2013

W malinowym chruśniaku ... czyli o kremie na noc Supers Fruits Argile Provence

Pełnia lata to bogactwo owoców. Mam to szczęście, że fragment ogrodu porasta mały jagodnik. A w nim króluje borówka amerykańska,  agrest, porzeczki i maliny. Te ostatnie lubię najbardziej.  Zawsze szkoda przygotowywać mi ze świeżych owoców maseczki. Własne owoce wolę wykorzystać kulinarnie. Z chęcią jednak sięgam to kremy bogate w wyciągi owocowe. Jednym z nich jest Krem na noc przeciwzmarszczkowy z czerwonych owoców Argile Provence.
Krem ten to prawdziwy owocowy deser dla skóry. Zawarto w nim całe bogactwo letniego ogrodu. Mamy więc w składzie czarną porzeczkę, żurawinę, malinę oraz egzotyczny granat.
Porzeczka czarna jest bogatym źródłem witaminy C i pod względem jej zawartości ustępuje tylko owocom dzikiej róży i rokitnika. Zawiera także witaminę K, garbniki i biopierwiastki. Fitoterapia i kosmetologia szczególnie ceni porzeczkę czarną. Owoce doceniono za witaminę C i rutynę, skórki za związki hamujące rozwój bakterii. Odwary z liści działają przeciwbakteryjnie i ściągająco. Z nasion wytłacza się cenny olej o dużej zawartości kwasu gamma-linolenowego (GLA). Kosmetyki, w których wykorzystano porzeczki korzystnie działają na cerę naczynkową. Poprawiają krążenie w okolicach gałki ocznej. Redukują obrzęki i cienie pod oczami.
Wyciąg z malin działa nawilżająco, przeciwalergicznie, przeciwzapalnie, pobudza regenerację skóry, wspomaga gojenie się ran, działa przeciwzaskórnikowo.
Medycyna i kosmetyka wykorzystują na swoje potrzeby różne rośliny i owoce. Coraz bardziej ceniony jest granat będący owocem granatowca właściwego (Punica Granatum).
Granat pochodzi z południowo-zachodniej Azji, ale obecnie uprawiany jest także na obszarze śródziemnomorskim, na Bliskim Wschodzie, w południowej Afryce, Chinach, Japonii, Australii, Stanach Zjednoczonych, w Ameryce Południowej i w południowej Rosji. Granat ma bardzo długą historię. Podobno uprawiany był już 5 000 lat pne. Wzmianki z Sumeru o uprawie granatów datuje się na 3 000 lat pne. Granat znajdujemy na kartach Pisma Świętego, Odysei, Tory, w zabytkach sanskrytu.
Owoc granatu ma bogatą symbolikę. Jest symbolem płodności i nieśmiertelności. W kulturze arabskiej do dziś goście weselni obsypują nowożeńców pestkami granatu, życząc im tym rytuałem płodności i wiecznej miłości.
O działaniu leczniczym owocu granatu decyduje współdziałanie składników chemicznych owocu. Owoc granatu jest na pierwszym miejscu jeśli chodzi o zawartość przeciwutleniaczy.
Przeciwutleniacze mają chronić nas przed skutkami działania wolnych rodników. O tym, że są ważnymi składnikami kremów wiemy od dawna.
Wśród czerwonych owoców gości także żurawina. Jest ona prawdziwym kosmetycznym hitem ostatnich lat.  Żurawina w swoim składzie posiada całą gamę składników niezbędnych dla naszego zdrowia i skóry. Przede wszystkim zawiera witaminy: A, C oraz z witaminy z grupy B, żelazo, wapń, magnez, fosfor i jod. Zawiera także błonnik kwasy owocowe węglowodany, antyocyjany, flawonoidy oraz taninę. Wszystkie te związki poprawiają funkcjonowanie naszego organizmu i stan naszej skóry.
Żurawina działa antybakteryjnie i oczyszczająco na skórę, sprawdza się w więc w kuracji dla cery trądzikowej. Stosowana jest również u osób z cerą suchą ponieważ doskonale nawilża i reguluje ph skóry. Zawartość cennych dla skóry witamin i biopierwiastków w żurawinie znakomicie odżywia skórę i poprawia jej funkcjonowanie. Żurawina przywraca również skórze promienny wygląd i blask. Prawdziwym hitem jest użycie żurawiny w kosmetykach anti-aging ponieważ zwiększa ona napięcie i jędrność skóry, wygładza drobne zmarszczki i chroni skórę przed wolnymi rodnikami.
Do czerwonych owoców dodano olej słonecznikowy i masło karite.
Olej słonecznikowy znany jest nam doskonale , oczywiście z kuchni.  Słonecznik swoją nazwę otrzymał dzięki temu, że w ciągu dnia „podąża za słońcem" i zwrócony jest zawsze w jego stronę. Roślina ta pochodzi z Meksyku. Obecnie uprawia się słonecznik w wielu krajach świata. Jego owoce, drobne pestki, są doskonałym surowcem do produkcji oleju roślinnego. Olej słonecznikowy otrzymywany jest poprzez wytłaczanie na zimno. Zawiera on kwas linolowy, woski, fosfolipidy (lecytyna), karoteny, naturalną witaminę E. Olej słonecznikowy doskonale znamy z zastosowań kuchennych. Kosmetyka także zaadoptowała go do swoich potrzeb.
 
Olej słonecznikowy jest doskonały dla osób, które mają cerę tłustą i mieszaną. Działanie przeciwzapalne i antyoksydacyjne to jego dodatkowe właściwości, które pozwalają kompleksowo dbać o naszą skórę.
Olej słonecznikowy wzmacnia naturalną barierę ochronną skóry, zmiękcza naskórek i regeneruje. Wykazuje działanie antyoksydacyjne i przeciwzapalne.
Nie powoduje powstawania zaskórników. Jest to więc idealny olej do cery tłustej i mieszanej. Dodatkowo normalizuje wydzielanie sebum, a działanie przeciwzapalne pozwala na szybsze uporanie się z trądzikiem i wypryskami.
Masło karite jest powszechnie znane i stosowane, gdyż stanowi panaceum na wszelkie skórne dolegliwości.
Uzyskuje się je z orzechów drzewa o nazwie masłosz parka występującego w centralnej i zachodniej Afryce.
Nadzwyczajne działanie pielęgnacyjne masło karite (shea) zawdzięcza największej ze wszystkich tłuszczy roślinnych zawartości witamin, allantoiny i trójglicerydów. Masło karite działa nawilżająco i natłuszczająco. Dzięki niemu skóra jest gładka i miękka. Opóźnia starzenie się skóry. Chroni przed wysuszeniem, wiatrem i promieniami słonecznymi. Jest naturalnym filtrem o faktorze 3-4. Allantoina zawarta w maśle karite przyspiesza gojenie się ran, podrażnień i stanów zapalnych skóry. Nadaje skórze delikatny, zdrowy wygląd. Działa korzystnie na każdą skórę.
Krem na noc jest wyjątkowo bogaty w składniki odżywcze. Nie mam już najmłodszej cery więc sięgam po bogate i odżywcze kosmetyki. Cera po nocnej kuracji jest odżywiona, jędrna i gładka. Koloryt jest wyrównany. Zauważyłam także spłycenie zmarszczek mimicznych.  To efekt stosowania kremu przez 6 tygodni. W wygodnym opakowaniu air-less zostało jeszcze tego cudownego eliksiru na około miesiąc. To dobra wydajność. Krem pachnie bardzo delikatnie. Podobnie do pozostałych kremów tej marki.
Krem ten jest certyfikowany przez Ecocert. 98,50% wszystkich składników jest pochodzenia naturalnego. 79,50% wszystkich składników pochodzi z rolnictwa ekologicznego.
Kto ma apetyt na czerwone owoce?
Zapraszam do Biolandera
Kosmetyki Argile Provence
z moim kodem rabatowym ep-0882 – 5 % taniej!

16 komentarzy:

  1. Właśnie jestem na etapie poszukiwania kremu do cery hm... już nie nastoletniej:) może skuszę się na ten chociaż po głowie chodzi mi również NAWILŻAJĄCO - REWITALIZUJĄCY Luvos, jak zawsze wybór trudny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znam kremu Luvos. Moc czerwonych owoców przetestowałam na własnej skórze.

      Usuń
  2. A mojej uwagi jakoś te kremy nie przyciągnęły. Widziałam je ale jakoś nie zapałałam chęcią ich posiadania. Wybrałam produkty marki Argacos. Dobrze jednak wiedzieć, że te owocowe kremiki warte są grzechu tzn. zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie podobne odczucia wywołały kremy Argacos.

      Usuń
  3. Smakowite te zdjęcia z malinami. Zaciekawił mnie ten kremik. Pierwsze zmarszki już są, więc pora z nimi sie rozprawić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. krem jest bardzo odżywczy. Poradzi sobie z pierwszymi zmarszczkami.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawy ten krem...
    Uwielbiam czerwone owoce pod każdą postacią - moga być i w kremie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. brzmi zachęcająco, mam jednak ostatnio fazę na różane kosmetyki, również uwielbiam maliny

    OdpowiedzUsuń
  6. MMmm te zdjęcia są tak kuszące, że aż nie da się nie zawiesić na nim oka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się moim Czytelniczkom dostarczyć pięknych zdjęć ;)

      Usuń
  7. Zaciekawił mnie ten krem. Ale na razie mam zapas kremów więc może kiedyś się na niego skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  8. ślicznie się kremik prezentuje na tle malin :) Faktycznie bardzo bogaty ma skład :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Podczas robienia zdjęć nie mogłam powstrzymać się od podjadania :)

      Usuń

Zostaw ślad po sobie... Będzie mi miło przeczytać. Jeśli chcesz zapytać - pytaj. Chętnie odpowiem.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...